Polskie wojska pancerne to obecnie jeden z najszybciej rozwijających się segmentów sił zbrojnych. Dane Ministerstwa Obrony Narodowej oraz potwierdzone informacje branżowe wskazują, że Polska buduje jedną z największych flot nowoczesnych czołgów w Europie. Nasz kraj dysponuje już 233 dostarczonymi czołgami Abrams, a do końca roku liczba ta wzrośnie do 366 egzemplarzy.
Pancerny przełom nad Wisłą. Setki czołgów w drodze do Polski
Wojsko odebrało już wszystkie 116 sztuk w starszej wersji M1A1FEP oraz 117 z łącznej puli 250 najnowszych maszyn w wariancie M1A2 SEPv3. Jesteśmy największym użytkownikiem amerykańskich czołgów w Europie, a osiem krajowych przedsiębiorstw produkuje już 52 komponenty do tych wozów. Analitycy wskazują, że Amerykanie namawiają Warszawę na zakup kolejnych 250–300 sztuk w zamian za ulokowanie w Polsce produkcji kolejnych istotnych podzespołów.
Równie imponująco realizowany jest program zakupu południowokoreańskich czołgów K2. Polska odebrała 180 tych pojazdów w ramach pierwszej umowy z 2022 roku. Druga umowa z 2025 roku obejmuje następne 180 czołgów oraz 81 wozów wsparcia. W tym roku do jednostek trafi 47 nowych K2. Docelowo 64 egzemplarze powstaną w wariancie K2PL, z czego 61 będzie produkowanych w polskich zakładach, a trzy pierwsze powstaną bezpośrednio w Korei.
Bolesna lekcja z wojny w Ukrainie. Klasyczny pancerz to za mało
Nasze wojska lądowe stają się potęgą w strukturach NATO, ale brak systemów APS pozostaje największym problemem. Wojna w Ukrainie zweryfikowała dotychczasowe założenia taktyczne i pokazała koniec epoki pancerza pasywnego. Klasyczna ochrona nie nadąża za tempem rozwoju środków rażenia, ponieważ pole walki jest nasycone dronami FPV, amunicją krążącą i nowoczesnymi środkami przeciwpancernymi.
– Jeśli czołg nie ma aktywnej ochrony, nie przetrwa na współczesnym polu walki nawet godziny. Ukraina pokazała to dobitnie – mówi Stas Aideman, pułkownik rezerwy sił obronnych Izraela oraz dyrektor ds. marketingu i rozwoju biznesu w dywizji systemów lądowych i morskich koncernu Rafael Advanced Defense Systems.
Podobne wnioski wyciągał zmarły w zeszłym roku gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych i były wiceminister obrony narodowej. – Czołgi bez aktywnej ochrony są ślepe i nagie wobec współczesnych zagrożeń. Polska powinna wdrożyć APS natychmiast, nie za pięć lat. Izrael i USA nie wysyłają czołgów w pole bez APS, więc Polska nie powinna być wyjątkiem – podkreślał gen. Skrzypczak, cytowany przez WNP.
Globalny wyścig zbrojeń. Kto produkuje najlepsze systemy APS?
Kluczowe znaczenie systemów APS potwierdzają najwyżsi dowódcy amerykańscy. Generał Mark Milley, były przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA, uważa, że "aktywne systemy ochrony są absolutnie kluczowe dla przetrwania naszych czołgów na współczesnym polu walki". W podobnym tonie wypowiadał się generał David Perkins, były dowódca TRADOC.
– Trophy udowodniły swoją skuteczność bojową. To system, który ratuje czołgi i załogi. To jedyny system APS z pełnym doświadczeniem bojowym, dlatego USA muszą go wdrożyć, zanim przeciwnicy zaczną masowo używać bardziej nowoczesnych systemów przeciwpancernych – zauważył Perkins.
Na świecie działa kilka dużych ośrodków inwestujących w APS. Własne rozwiązania, takie jak Quick Kill, Iron Curtain czy MAPS rozwijają Stany Zjednoczone, choć obecnie kupują izraelski system Trophy dla swoich Abramsów. Niemiecki Rheinmetall rozwija systemy AMAP-ADS oraz StrikeShield przeznaczony dla wozów Lynx KF41. Indie pracują nad rozwiązaniem DRDO dla czołgu Arjun, a Turcja rozwija system AKKOR dla czołgu Altay.
Rosja formalnie deklaruje posiadanie systemów Afganit dla platformy T-14 Armata oraz Arena-M dla wozów T-72 i T-90, lecz ich skuteczność uznaje się za dyskusyjną. Najbardziej sprawdzonym bojowo rozwiązaniem pozostaje produkowany od 15 lat przez firmę Rafael system Trophy, który chroni czołgi Merkava, amerykańskie Abramsy oraz najnowsze niemieckie Leopardy. Alternatywą jest izraelski Iron Fist od Elbit Systems, neutralizujący zagrożenia wybuchem kierunkowym, oraz południowokoreański KAPS, stworzony dla czołgu K2 z wykorzystaniem technologii Trophy.
Nowa ochrona dla K2PL. Polskie wojsko naprawia wielki błąd
Brak systemów ochrony w Wojsku Polskim ma się jednak wkrótce zmienić. Południowokoreański system KAPS, który wykrywa i neutralizuje pociski oraz drony, najprawdopodobniej trafi na przyszłe czołgi K2PL produkowane w kraju. Pojawiają się głosy krytyczne, że Polska nie wykorzystała szansy na wcześniejszą współpracę z firmą Rafael, co pozwoliłoby zbudować krajowe kompetencje w zakresie produkcji systemów Trophy. Izraelski producent od dawna deklaruje jednak pełną otwartość na współpracę z polskim przemysłem obronnym oraz firmami prywatnymi przy wyposażaniu czołgów K2PL.
Źródło: WNP
