Koniec finansowania kierunków, które nie dają pracy
Przez lata uczelnie produkowały absolwentów bez względu na zapotrzebowanie rynku. Nowe przepisy kładą temu kres. Algorytm podziału subwencji bierze pod uwagę dane z systemu ELA (Ogólnopolski system monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów szkół wyższych).
Jeśli absolwenci danego kierunku po dyplomie długo szukają zatrudnienia lub zarabiają poniżej średniej krajowej, uczelnia otrzymuje znacznie niższe dotacje. W pierwszej kolejności pod nóż idą wybrane kierunki humanistyczne oraz filologiczne o niskiej frekwencji. Utrzymywanie profesorskich etatów dla grup liczących kilku studentów przestało się bilansować w uniwersyteckich arkuszach finansowych.
Autonomia akademicka kontra arkusz kalkulacyjny
Rektorzy uniwersytetów protestują, powołując się na misję dziejową i potrzebę kształcenia elit intelektualnych. W starciu z twardą ekonomią argumenty te tracą jednak na znaczeniu.
Uczelnie publiczne muszą funkcjonować jak przedsiębiorstwa. Koszty utrzymania infrastruktury i pensje personelu stale rosną. Jeśli dany wydział nie generuje odpowiedniego przychodu z subwencji, musi zostać zreorganizowany lub wchłonięty przez większą jednostkę. Proces ten dotyka nie tylko małych uczelni regionalnych, ale także największych uniwersytetów w kraju. Studenci kierunków likwidowanych są przymusowo przenoszeni na inne specjalności.
Przyszłość należy do konsolidacji i komercjalizacji nauk
Ratunkiem dla zagrożonych dyscyplin naukowych ma być ścisła współpraca z biznesem. Uczelnie, które chcą przetrwać, muszą komercjalizować swoje badania i szukać prywatnych sponsorów.
Kierunki studiów będą tworzone we współpracy z konkretnymi korporacjami, które sfinansują stypendia i zagwarantują praktyki. Oznacza to jednak koniec tradycyjnego, szerokiego wykształcenia ogólnego. Edukacja wyższa zostaje podporządkowana doraźnym potrzebom pracodawców. Dla młodych ludzi to jasny sygnał. Przy wyborze studiów liczy się wyłącznie analiza zwrotu z inwestycji, a nie młodzieńcze pasje czy zainteresowania.
FAQ
Co dzieje się ze studentami w przypadku likwidacji kierunku w trakcie nauki?
Uczelnia ma ustawowy obowiązek zapewnić studentom możliwość dokończenia studiów na tym samym lub pokrewnym kierunku, z zachowaniem dotychczasowych warunków programowych. Likwidacja nie oznacza przerwania nauki z winy studenta.
Jak system ELA wpływa na pozycję poszczególnych uczelni?
System ELA agreguje dane z ZUS i precyzyjnie pokazuje realne zarobki absolwentów oraz czas poszukiwania pierwszej pracy. Wysoka pozycja w rankingu ELA bezpośrednio podnosi prestiż uczelni i zwiększa wymiar przyznawanej subwencji państwowej.
Czy uczelnia publiczna może pobierać opłaty za egzaminy poprawkowe na studiach dziennych?
Nie. Zgodnie z ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, studia stacjonarne na uczelniach publicznych są bezpłatne. Pobieranie opłat za egzaminy, kolokwia czy obrony prac dyplomowych jest surowo zabronione.
Czy likwidacja kierunku oznacza zwolnienia profesorów i wykładowców?
Tak. Likwidacja struktury organizacyjnej wydziału lub zmiana planu studiów stanowi uzasadnioną przyczynę rozwiązania stosunku pracy z nauczycielem akademickim z przyczyn niedotyczących pracownika, na podstawie przepisów Kodeksu pracy.
