Koniec spokojnych czasów dla ekogroszku
Los domowych instalacji opalanych ekogroszkiem został w praktyce przypieczętowany przez zaostrzające się przepisy antysmogowe i unijną politykę klimatyczną. Jak informuje portal WNP.PL, właściciele domów i zarządcy budynków muszą przygotować się na stopniową wymianę systemów grzewczych. Proces będzie rozłożony na lata, ale jego tempo zależy od dwóch rzeczy: klasy kotła i przepisów obowiązujących w konkretnym województwie.
Zmiany przebiegają dziś dwoma torami. Serwis munipro.pl, cytowany przez WNP.PL, zwraca uwagę, że z rynku sukcesywnie eliminowane są urządzenia niespełniające najwyższych norm emisyjnych. To właśnie dlatego w ostatnich latach tak głośno było o kontrolach i karach za używanie tak zwanych kopciuchów.
Równolegle zmieniają się przepisy dotyczące samych paliw. Regulacje obejmują już nie tylko ekogroszek, ale również węgiel kamienny, brykiety czy pellety zawierające co najmniej 85 procent węgla. Ograniczenia dotyczą także innych paliw stałych powstających z przeróbki węgla kamiennego i brunatnego.
Sejmiki wojewódzkie wyznaczają terminy
Najważniejsze dla mieszkańców są dziś uchwały antysmogowe przyjmowane przez sejmiki wojewódzkie. To one określają, do kiedy można legalnie korzystać z konkretnych typów pieców. W praktyce oznacza to, że terminy wymiany kotłów różnią się w zależności od regionu, choć większość województw przyjęła podobny harmonogram.
W wielu częściach kraju właściciele bezklasowych kopciuchów powinni byli pozbyć się ich już do końca 2024 roku. Dla części gospodarstw oznaczało to konieczność kosztownej modernizacji, ale samorządy nie zostawiły tu większego pola manewru.
Kotły 3 i 4 klasy znikną do 2028 roku
Kolejny etap dotyczy kotłów trzeciej i czwartej klasy. Ich użytkowanie będzie stopniowo wygaszane, a graniczne terminy przypadają najczęściej na koniec 2027 lub 2028 roku. To oznacza, że właścicielom takich urządzeń zostało już niewiele czasu na wybór nowego źródła ogrzewania i zdobycie pieniędzy na inwestycję.
Najdłużej przetrwają nowoczesne kotły piątej klasy. W wielu województwach będą mogły działać jeszcze przez kilka lub kilkanaście lat, zwykle do momentu wejścia w życie całkowitych zakazów spalania węgla planowanych na lata trzydzieste.
Unia Europejska wyznaczyła ostateczny kierunek
Nad całym procesem stoi jednak unijna polityka klimatyczna. Jak podawało money.pl przy okazji prac nad dyrektywą budynkową EPBD, do 2040 roku z budynków mają zniknąć wszystkie kotły wykorzystujące paliwa kopalne.
To oznacza jedno: nawet właściciele najnowocześniejszych pieców węglowych muszą liczyć się z tym, że obecny system ogrzewania nie będzie rozwiązaniem na dekady. Polska transformacja energetyczna wchodzi właśnie w etap, w którym odejście od węgla przestaje być politycznym hasłem, a staje się obowiązkiem zapisanym w przepisach.
