Nadchodzą rewolucyjne zmiany w pogrzebach i na cmentarzach. Czegoś takiego do tej pory Polsce jeszcze nie było

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
dzisiaj, 07:01
Nadchodzą rewolucyjne zmiany w pogrzebach i na cmentarzach. Czegoś takiego do tej pory Polsce jeszcze nie było
Nadchodzą rewolucyjne zmiany w pogrzebach i na cmentarzach. Czegoś takiego do tej pory Polsce jeszcze nie było/Shutterstock
Ludzie prochy nie muszą być przechowywane w urnie? Będzie je można rozsypać w lesie, nad jeziorem albo nawet we własnym ogrodzie? Do Senatu trafiła petycja, która może stać się początkiem największej od dekad przewrotu w prawie dotyczącym pochówków. Zwolennicy tej rewolucji przekonują, że obecne przepisy są przestarzałe i nie odpowiadają społecznym oczekiwaniom. Przeciwnicy alarmują, że chodzi o kwestie kulturowe, religijne i etyczne. A to dopiero początek zmian. Równolegle trwa druga cmentarna rewolucja. Sądy zaczynają podważać opłaty pobierane przez samorządy, co może oznaczać konieczność zwrotu milionów złotych rodzinom zmarłych.

Ludzkie prochy będzie można rozsypywać? Pochówek stanie się możliwy poza cmentarza? Skąd te pytania? Bo w Senacie trwają prace nad petycją dotyczącą nowelizacji ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Autor petycji przekonuje, że obowiązujące przepisy, nakazujące przechowywanie prochów wyłącznie w urnach i składanie ich na cmentarzach, nie odpowiadają już współczesnym oczekiwaniom społecznym. Według niego coraz więcej ludzi chce samodzielnie decydować o sposobie własnego pochówku.

W uzasadnieniu wskazano, że motywacje bywają różne — od przekonań religijnych i filozoficznych, przez kwestie osobiste, aż po względy ekologiczne. Zdaniem autora państwo nie powinno narzucać jednej obowiązującej formy postępowania z prochami po kremacji.

Lasy, ogrody i „cmentarze leśne”. Trzy propozycje zmian

Petycja przewiduje trzy główne kierunki zmian. Pierwszy zakłada legalizację rozsypywania prochów w specjalnie wyznaczonych miejscach, takich jak lasy, parki czy akweny wodne. Szczegółowe zasady miałyby ustalać samorządy.

Drugi postulat dotyczy możliwości pochówku prochów poza cmentarzami — również na terenach prywatnych, między innymi w przydomowych ogrodach albo na wyznaczonych terenach ekologicznych. Warunkiem miałoby być zachowanie zasad bezpieczeństwa sanitarnego. Trzecia propozycja przewiduje tworzenie w Polsce tak zwanych „cmentarzy leśnych”. W takim modelu prochy byłyby wsypywane bezpośrednio do ziemi, a zamiast tradycyjnego nagrobka sadzono by drzewo.

Autor petycji przypomina, że podobne rozwiązania od lat funkcjonują między innymi w Niemczech, Holandii czy Szwajcarii. Jego zdaniem Polska również powinna dopuścić bardziej elastyczne formy pochówku.

Ministerstwo Zdrowia: nie ma zagrożenia sanitarnego

Jednym z najważniejszych elementów senackiej debaty było stanowisko Ministerstwa Zdrowia. Przedstawiła je Joanna Kujawa, naczelnik wydziału zdrowia środowiskowego w Departamencie Zdrowia Publicznego. Jak podkreśliła, postulaty dotyczące spopielania zwłok i rozsypywania prochów — w ocenie resortu — „nie stwarzają zagrożenia epidemiologicznego ani sanitarno-epidemiologicznego”, dlatego nie wymagają dodatkowych regulacji z punktu widzenia Ministerstwa Zdrowia. Jej wypowiedź cytował portal rynekzdrowia.pl.

Jednocześnie zaznaczono, że sprawa wykracza poza kompetencje jednego ministerstwa. Dotyczy bowiem również planowania przestrzennego, ochrony środowiska, infrastruktury i kwestii porządku publicznego. Dlatego senator Jolanta Piotrowska zaproponowała, by Senat zwrócił się o stanowisko także do Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Infrastruktury oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

„Problem z gruntami pod cmentarze narasta”

Wniosek o dalsze analizy poparł senator Piotr Masłowski, który otwarcie opowiedział się za liberalizacją przepisów. – Media donoszą o sytuacjach, w których ludzie, niekoniecznie celebryci, rozsypują prochy, a potem udają pochówek – mówił senator Masłowski, cytowany przez rynekzdrowia.pl. – Patrzę na to także z punktu widzenia osoby, która na swoim terenie dostrzega coraz większy problem z gruntem pod cmentarze. Jeśli poruszone w petycji możliwości nie rodzą wątpliwości epidemiologicznych, powinniśmy się na nie wreszcie otworzyć.

Przeciwne stanowisko zajął senator Michał Seweryński, który postulował całkowite odrzucenie petycji. Jego wniosek nie uzyskał jednak większości.

Ostatecznie komisja zdecydowała o wystąpieniu do czterech resortów o przygotowanie szczegółowych opinii. – Dotyczy ona kwestii kulturowych, religijnych, niezwykle wrażliwych, dlatego nim podejmiemy jakąkolwiek decyzję, powinniśmy wyczerpać wszelkie możliwości pogłębiania wiedzy i poznać stanowiska – podsumowała senator Monika Piątkowska.

Prawo pozostaje restrykcyjne

Pomysł legalizacji rozsypywania prochów wraca w Polsce regularnie przy okazji kolejnych dyskusji o zmianach w prawie cmentarnym. Do tej pory żadna próba nie zakończyła się jednak nowelizacją przepisów. Obowiązująca ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych dopuszcza wyłącznie tradycyjne formy pochówku: groby ziemne i murowane, katakumby oraz zatapianie zwłok w morzu. Prochy po kremacji mogą być składane jedynie w grobach lub kolumbariach znajdujących się na terenie cmentarzy.

Kościół dopuszcza przechowywanie części prochów, ale nie ich rozsypywanie

Do sprawy odniosła się również „Gazeta Prawna”, przypominając dokument opublikowany pod koniec 2023 roku przez watykańską Dykasterię Nauki Wiary. Watykan częściowo złagodził wcześniejsze stanowisko Kościoła i dopuścił możliwość przechowywania niewielkiej części prochów w domu — pod warunkiem, że pozwala na to prawo państwowe i nie wynika to z motywów sprzecznych z wiarą.

– Watykan nie widzi tu niebezpieczeństwa herezji. Dopuszcza przechowywanie niewielkiej części prochów zmarłego. W Polsce jest to niemożliwe, bo zabrania tego prawo państwowe – mówił w rozmowie z e-kai.pl ks. prof. Dominik Ostrowski, cytowany przez gazetaprawna.pl.

Jednocześnie Kościół nadal sprzeciwia się rozsypywaniu prochów. Instrukcja „Ad resurgendum cum Christo” stwierdza wprost: „Nie należy zezwalać na rozrzucanie prochów w powietrzu, na ziemi lub w wodzie”.

„Gazeta Prawna” przywoływała także wypowiedzi innych duchownych. – Rozsypywanie prochów na łonie natury jest sprzeczne z chrześcijańską wizją szacunku do ciała – mówił ks. dr Wojciech Kućko. Teolog Piotr Kieniewicz MIC dodawał, że „Kościół nie zgadza się na rozsypywanie prochów w ogrodach pamięci ani w miejscach takich jak morza czy rzeki”. Ks. Ostrowski wskazywał z kolei, że jeśli rozsypanie prochów wynika z przekonania, iż ciało po śmierci nie ma znaczenia, „praktyka taka może być teologicznie niebezpieczna albo wręcz heretycka”.

Duchowni zwracają też uwagę na argumenty psychologiczne. Ich zdaniem przechowywanie prochów w domu może wydłużać proces żałoby, a rozsypywanie odbiera rodzinie trwałe miejsce pamięci i modlitwy.

Sądy podważają opłaty cmentarne. W grze milionowe zwroty

Debata o pochówkach to tylko jedna z rewolucji, które mogą zmienić polski system cmentarny. Równolegle trwa spór dotyczący opłat pobieranych przez samorządy na cmentarzach komunalnych. Jak informował portal Super Biznes, przełomowy wyrok zapadł w październiku 2024 roku przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Olsztynie. Sprawa dotyczyła uchwały rady miasta z 2023 roku, która wprowadzała opłaty za przedłużenie miejsca grzebalnego na kolejne 20 lat oraz za pochowanie kolejnej osoby w istniejącym grobie.

Jeden z mieszkańców zaskarżył uchwałę, argumentując, że takie należności nie mają podstawy prawnej. Sąd przyznał mu rację, wskazując, że ustawa z 1959 roku dokładnie określa katalog opłat, jakie mogą pobierać gminy. WSA uznał, że samorządy mają prawo pobierać wyłącznie opłaty bezpośrednio związane z samym pochówkiem. Pozostałe świadczenia uznano za niezgodne z prawem. Choć wyrok nie jest jeszcze prawomocny, już teraz określa się go jako precedensowy.

Kolejne wyroki mogą uruchomić lawinę pozwów

W marcu 2025 roku podobną sprawą zajmował się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Tym razem chodziło o opłaty pobierane na cmentarzu komunalnym w Radomiu.Sąd zakwestionował między innymi opłaty za ekshumację zwłok, przechowywanie ciała w chłodni, wynajem sali ceremonialnej, demontaż nagrobków oraz szereg czynności administracyjnych. W uzasadnieniu podkreślono, że tego rodzaju należności nie mają wyraźnej podstawy w obowiązujących przepisach.

Eksperci wskazują, że po serii takich wyroków rodziny zmarłych mogą zacząć masowo domagać się zwrotu pieniędzy. Procedura miałaby obejmować cztery podstawowe kroki: zgromadzenie dokumentów potwierdzających opłaty, wykazanie związku z zakwestionowaną uchwałą lub regulaminem, złożenie reklamacji do zarządcy cmentarza oraz — w razie odmowy — skierowanie sprawy do sądu.

Mateusz Tyczyński, przewodniczący Rady Miasta w Radomiu, podkreślał, że tamtejsze regulacje nie odbiegają od zasad stosowanych w wielu innych miastach. To oznacza, że problem może mieć charakter ogólnopolski.

Kontrole rozpoczęła już Prokuratura Okręgowa w Koszalinie, analizując regulaminy cmentarzy w Koszalinie, Kołobrzegu i Szczecinku. Niewykluczone, że podobne działania obejmą kolejne regiony kraju. Samorządy mogą więc stanąć przed podwójnym wyzwaniem: zmianą zasad finansowania cmentarzy oraz koniecznością zwrotu niesłusznie pobranych opłat. Według szacunków stawka całego sporu może sięgać nawet dziesiątek milionów złotych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj