Polskie firmy mają pieniądze, ale nie inwestują. Ekspert: bez zmian poziom życia się obniży

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
dzisiaj, 05:32
pieniądze, firma, inwestycje, gotówka
inwestycje MŚP w technologie/Shutterstock
Polskie firmy mają pieniądze, ale coraz rzadziej przeznaczają je na inwestycje. Najbardziej niepokojący jest obraz sektora małych i średnich przedsiębiorstw – to one napędzają gospodarkę, a jednocześnie to właśnie one hamują inwestycje najmocniej.

Tymczasem światowa gospodarka wchodzi w okres głębokiej transformacji technologicznej napędzanej przez sztuczną inteligencję, robotyzację i automatyzację. Polska, choć dysponuje szerokim systemem zachęt do inwestowania, korzysta z nich w niewielkim stopniu. O przyczynach, konsekwencjach i możliwych rozwiązaniach rozmawiamy z Łukaszem Radoszem, ekspertem ds. ulg proinnowacyjnych w Euro-Funding Polska.

Forsal: Z analiz Banku Pekao wynika, że polskie firmy mają pieniądze, ale coraz rzadziej przeznaczają je na inwestycje. W ciągu ostatnich 4 lat sfinansowały o 14% mniej inwestycji z zysku niż 10 lat temu. O czym to świadczy?

Łukasz Radosz: Z jednej strony o niepewności, bo w sytuacji wzrostu kosztów zatrudnienia, energii i napięć geopolitycznych, naturalne jest ograniczanie ryzyka i zwiększanie płynności finansowej. Z drugiej to też sygnał, że sytuacja przedsiębiorstw, jest, mimo różnych wyzwań z którymi się one mierzą, całkiem dobra. O tym zresztą mogą świadczyć zarówno dane z rynku pracy - w marcu do urzędów pracy zgłoszono o blisko 50 proc. więcej ofert zatrudnienia niż w lutym - jak i własna ocena sytuacji przez przedsiębiorców. Według bardzo świeżych badań ABB, bo z pochodzących z kwietnia br., 43% polskich firm produkcyjnych oceniło sytuację swojej branży jako dobrą lub bardzo dobrą. Nie ma więc dzisiaj bezpośredniego czynnika, który zmuszałby przedsiębiorstwa do inwestowania zarobionych pieniędzy.

Polska gospodarka łapie zadyszkę

Co mogłoby być w takim razie motywatorem inwestycji?

Kryzys, spowolnienie rynku. To zawsze zmusza do refleksji. Na razie nie ma mowy o pojawieniu się takiego negatywnego impulsu, ale pojawiają się pierwsze sygnały ostrzegawcze. Polska gospodarka wyraźnie wyhamowuje – w I kwartale 2026 r. wzrost PKB zwolnił do 3,4% w ujęciu rocznym, co oznacza spadek w stosunku do dynamiki 4,1% odnotowanej pod koniec 2025 r. Powoli łapiemy zadyszkę.

MŚP inwestują coraz mniej

Co Pana szczególnie niepokoi w danych Pekao?

Najbardziej alarmujące są dane dotyczące spadku inwestycji w sektorze MŚP, bo to na nim przecież opiera się gospodarka. W przypadku średnich firm udział inwestycji finansowanych z zysku spadł z 58 proc. w latach 2011–2015 do 41 proc. w latach 2021–2025. W małych firmach zmniejszył się on z 54 proc. do 37 proc. To oznacza obniżenie aktywności inwestycyjnej aż o 17 punktów procentowych. Dla porównania duże firmy zmniejszyły inwestycje w tym samym czasie o 7%. Wniosek: pogłębiają się różnice między największymi, a najmniejszymi firmami. Druga rzecz, to fakt, że prywatne polskie firmy przeznaczają obecnie na inwestycje około 46 proc. nadwyżki finansowej, podczas gdy firmy zagraniczne utrzymują poziom 54 proc., a państwowe aż 113 proc. To pokazuje, że kapitał prywatny w Polsce jest dziś znacznie bardziej zachowawczy niż konkurenci działający na tym samym rynku. No i to powinno niepokoić nas wszystkich bardzo mocno.

Dlaczego?

Bo jest to tendencja, którą obserwujemy już od jakiegoś czasu. Spowolnienie inwestycji firm to zjawisko bardzo negatywne, które będzie miało konsekwencje dla nas wszystkich. Od kondycji firm zależy liczba miejsc pracy, wysokość wynagrodzeń i poziom życia. Niestety, bez inwestycji ta kondycja istotnie się w kolejnych latach pogorszy. Zwróćmy uwagę, że Polska gospodarka przez lata rozwijała się głównie dzięki przewadze kosztowej, dostępności pracowników oraz strumieniowi unijnych pieniędzy. Ten model stopniowo się wyczerpuje, co najlepiej pokazują ostatnie zwolnienia w krakowskich centrach usług wspólnych. Wykonywane tam stosunkowo proste prace z powodzeniem obsłużą o wiele tańsi Azjaci. My musimy szukać sposobów na wytworzenie wartości dodanej, tworzyć produkty zaawansowane, innowacyjne, których nie mają inni.

Pana zdaniem nasz poziom życia w najbliższych latach się obniży?

Sytuacja długoterminowo nam nie sprzyja. Wciąż mamy dostęp do funduszy UE, ale deficyt kadr, presja płacowa i rosnące koszty energii powodują, że dalszy wzrost efektywności będzie możliwy głównie poprzez automatyzację i wdrażanie nowych technologii. Nie ma innej drogi. Proszę spojrzeć na to, co dzieje się w Chinach lub szerzej w Azji, czy Stanach Zjednoczonych. Światowa gospodarka wchodzi w okres głębokiej transformacji technologicznej napędzanej przez sztuczną inteligencję, robotyzację i automatyzację procesów. Rodzime firmy zdają się tego nie dostrzegać.

Ulgi podatkowe są, ale mało kto z nich korzysta

Jak więc skłonić je do inwestycji?

Nie ma lepszego sposobu niż zachęty finansowe. Polska i Unia Europejska stworzyły bardzo szeroki system wsparcia innowacji. Mamy fundusze europejskie, ulgę B+R, ulgę na robotyzację, ulgi na ekspansję czy prototyp, dodatkowo IP Box, programy PARP czy instrumenty wspierające transformację cyfrową i zieloną gospodarkę. Mamy, jako państwo, bardzo szeroką gamę rozwiązań, które są zachętą do inwestycji. Ja jestem od lat gorącym orędownikiem ulg, bo one najskuteczniej moim zdaniem wspierają tworzenie innowacji. Trafiają do tych firm, które się rozwijają, odprowadzają podatki, są też dla nich rzeczywistym wsparciem. Ulga B+R daje np. możliwość odzyskania 100% czy jak w przypadku kosztów osobowych 200% poniesionych kosztów i co ważne, wbrew obiegowej opinii nie muszą to być koszty związane z wprowadzeniem na rynek nowego produktu. Może być to modyfikacja, ulepszenie już istniejącego produktu, przedsiębiorca nie ma konieczności tworzenia nowej technologii, a od podatku może odliczyć koszty osobowe, zakup sprzętu, surowców, patentu, amortyzację środków trwałych, itd.

Ale te instrumenty przecież nie działają od wczoraj, a mimo to, patrząc chłodno na dane, nie zachęcają firm do inwestowania?

Zachęcają, choć głównie te, które znają te instrumenty. Dobrze widać to na przykładzie ulgi na robotyzację. W 2024 r. wartość odliczeń z tytułu ulgi na robotyzację wyniosła 213 mln zł. To niemal trzy razy więcej niż w 2022 r, ale blisko dwa razy mniej niż rok wcześniej. Różnice rdr są niemal dwukrotne, co pokazuje, że inwestycje realizują przede wszystkim duże firmy, które realizują kapitałochłonne projekty. Tymczasem z punktu widzenia gospodarki potrzebne jest pobudzenie inwestycji w sektorze MŚP, który jest technologicznie opóźniony, a jednocześnie ma dominujący wpływ na PKB. Tu warto zwrócić uwagę na liczbę podatników CIT, którzy skorzystali z ulgi. Ich liczba w 2024 r. wyniosła 304. Proszę zestawić te dane z liczbą działających w Polsce firm produkcyjnych. Zaledwie promil korzysta ze wsparcia. Innymi słowy: środki finansowe są, trzeba tylko umieć i chcieć po nie sięgnąć.

Polska między Europą a USA

Jak Polska wypada na tle Europy i Stanów Zjednoczonych pod względem pobudzania innowacyjności?

Łukasz Radosz
Łukasz Radosz, ekspert ds. ulg proinnowacyjnych z Euro-Funding Polska

Europa i USA stosują dwa różne modele. W Europie dominują granty, ulgi podatkowe i wsparcie publiczne. To model bardziej bezpieczny i stabilny, ale często wolniejszy pod względem wdrażania nowych technologii. USA opierają rozwój innowacji głównie na prywatnym kapitale i venture capital. Tam firmy szybciej podejmują ryzyko, testują rozwiązania i skalują biznes globalnie. Kultura przedsiębiorczości technologicznej jest znacznie bardziej agresywna.

Polska znajduje się dziś pomiędzy tymi modelami. Z jednej strony mamy dostęp do ogromnych środków unijnych, z drugiej — coraz dojrzalszy rynek prywatnych inwestycji technologicznych. To może być bardzo korzystne połączenie, pod warunkiem, że firmy będą gotowe inwestować odważniej.

Innowacje to dziś nie koszt, lecz warunek przetrwania

Co powinno się wydarzyć, aby polskie MŚP przyspieszyły inwestycje w technologie?

Na poziomie makro potrzebujemy przewidywalności administracji, uproszczenia procedur i silniejszej współpracy biznesu z nauką. Ale równie ważna jest zmiana mentalności przedsiębiorców. Muszą oni zrozumieć, że innowacje nie są dziś kosztem, są warunkiem rozwoju. Te przedsiębiorstwa, które już teraz inwestują w automatyzację, AI i nowoczesne technologie, będą wyznaczały kierunek rozwoju całej gospodarki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj