Sprzedaż detaliczna mocno poniżej prognoz. Niepokojący sygnał dla gospodarki

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
25 maja 2026, 10:56
Sprzedaż detaliczna mocno poniżej prognoz. Niepokojące dane z gospodarki
Sprzedaż detaliczna mocno poniżej prognoz. Niepokojące dane z gospodarki/Shutterstock
Sprzedaż detaliczna w Polsce wyraźnie spowolniła. Jak podał Główny Urząd Statystyczny, w kwietniu 2026 r. sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła jedynie o 1,3 proc. rok do roku, podczas gdy ekonomiści oczekiwali znacznie mocniejszego odbicia. Tymczasem w ubiegłym miesiącu sprzedaż rosłą w tempie 2,8 proc. rdr.

Sprzedaż detaliczna mocno poniżej prognoz

Opublikowane przez GUS dane okazały się wyraźnie słabsze od oczekiwań rynku. Konsensus ekonomistów ankietowanych przez PAP Biznes zakładał wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych o 3,5 proc. rok do roku. Tymczasem rzeczywisty wynik wyniósł zaledwie 1,3 proc.

W ujęciu miesięcznym sprzedaż spadła o 0,8 proc., choć rynek oczekiwał wzrostu o 0,6 proc. To wyraźne pogorszenie względem marca, kiedy sprzedaż detaliczna rosła aż o 8,7 proc. rdr i 18,1 proc. mdm.

Również dane w cenach bieżących były słabsze od oczekiwań. W kwietniu sprzedaż wzrosła o 2,8 proc. rdr wobec prognozowanych 4,2 proc.

Polacy ograniczyli wydatki na żywność i ubrania

Największe spadki widoczne były w segmentach związanych z codziennymi zakupami konsumentów. Sprzedaż żywności, napojów i wyrobów tytoniowych spadła o 5,8 proc. rok do roku, a sprzedaż odzieży i obuwia obniżyła się aż o 9,5 proc. Słabsze wyniki zanotowały także sklepy sprzedające prasę i książki, gdzie sprzedaż zmniejszyła się o 5,9 proc. rdr.

Paliwa i kosmetyki ciągnęły sprzedaż w górę

Wyraźny wzrost odnotowano na stacjach paliw. Sprzedaż paliw wzrosła aż o 25,6 proc. rok do roku i o 13,4 proc. miesiąc do miesiąca.

Dobrze radziły sobie także sklepy z lekami, kosmetykami i sprzętem medycznym, gdzie odnotowano wzrost o 9,1 proc. rdr. Nieznaczny wzrost zanotowały również sklepy z meblami, AGD i RTV – o 1 proc. rdr.

Sygnał ostrzegawczy dla gospodarki

Słabsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej mogą być sygnałem, że odbudowa konsumpcji w Polsce postępuje wolniej, niż zakładano jeszcze kilka miesięcy temu. Konsumpcja prywatna pozostaje jednym z głównych motorów wzrostu gospodarczego, dlatego wyhamowanie wydatków gospodarstw domowych może wpłynąć także na tempo wzrostu PKB w kolejnych kwartałach.

Poniżej dane o dynamice sprzedaży detalicznej w cenach stałych:

miesiąc

kwiecień

kwiecień

marzec

marzec

Branża

rdr

mdm

rdr

mdm

ogółem

1,3

-0,8

8,7

18,1

pojazdy mechaniczne

0,8

-10,9

7,7

24,6

paliwa

25,6

13,4

16,2

19

żywność, napoje, wyroby tytoniowe

-5,8

-1,5

4,3

14

pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach

-

-

-

-

leki, kosmetyki

9,1

1,4

10,1

8,2

odzież, obuwie

-9,5

-11,7

13,6

42,1

meble, AGD, RTV

1,0

-2,1

7,9

23

prasa, książki

-5,9

2,7

1,1

22,1

pozostałe

5,5

-1,7

15,1

15,2

Ekonomiści studzą emocje: „to nie słabość gospodarki”

Słabe wyniki sprzedaży detalicznej w kwietniu nie są efektem fundamentalnej słabości gospodarki, tylko wynikają z efektów kalendarzowych - wskazał w komentarzu do poniedziałkowych danych GUS ekonomista Erste Bank Polska Marcin Luziński.

„Nie interpretujemy kwietniowego spowolnienia jako oznaki fundamentalnej słabości. Raczej wydaje się ono w dużej mierze efektem czynników kalendarzowych. Warto odnotować, że Wielkanoc wypadła na samym początku kwietnia (5 kwietnia), co prawdopodobnie przesunęło część wydatków wielkanocnych na marzec; dodatkowo handlowa niedziela przedświąteczna przypadła również na marzec. Oznacza to, że kwiecień tylko częściowo skorzystał z pozytywnego efektu Wielkanocy, a jednocześnie w pełni odczuł poświąteczny spadek zakupów (więcej o efekcie wielkanocnym w oddzielnym raporcie)” – poinformował w komentarzu do GUS ekonomista Erste Bank Polska Marcin Luziński.

Jego zdaniem to było powodem spadku sprzedaży żywności o 5,8 proc. w kwietniu z 4,3 proc. w marcu. Z kolei w sklepach niewyspecjalizowanych sprzedaż spadła o 5,9 proc., podczas gdy w marcu był to wzrost o 6,2 proc. W efekcie – zdaniem ekonomisty – odjęło to od rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej ok. 4,6 pkt proc.

Dodał jednak, że także inne kategorie odnotowały gorsze wyniki, zwłaszcza wyraźny był spadek sprzedaży odzieży.

„Choć spadek ten jest pewnym zaskoczeniem, nastąpił po wyjątkowo silnym marcu, który prawdopodobnie był wsparty czynnikami pogodowymi, tj. opóźnionym wejściem kolekcji wiosennej z powodu wyjątkowo chłodnego lutego. Negatywne zaskoczenie w odzieży zostało częściowo zrównoważone bardzo silnym wzrostem sprzedaży paliw (+25,6 proc. r/r wobec 16,2 proc. r/r w marcu), co również uznajemy za nieco zagadkowe. Wydaje się, że pozytywny wpływ wzrostu cen paliw związanego z napięciami na Bliskim Wschodzie na popyt był trwalszy niż wcześniej zakładaliśmy” – wskazał Marcin Luziński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj