Spadek wynagrodzeń w kwietniu
Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2026 r. spadło o 1,3 proc. mdm wobec konsensusu PAP Biznes spadku o 0,6 proc. mdm. Spadek wynagrodzenia w kwietniu 2026 roku spowodowany m.in brakiem premii - podał Główny Urząd Statystyczny.
Główne powody kwietniowego spadku płac
Według GUS oraz analiz Narodowego Banku Polskiego, główną przyczyną obniżenia przeciętnych płac był brak lub mniejsza skala dodatkowych wypłat, które zwykle podbijają wynagrodzenia w poprzednich miesiącach. Chodzi m.in. o premie, nagrody kwartalne i roczne, bonusy świąteczne oraz inne świadczenia jednorazowe, które są wliczane do statystyki wynagrodzeń obok pensji zasadniczej.
"Spadek przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w kwietniu 2026 r. względem poprzedniego miesiąca, spowodowany był brakiem lub mniejszą skalą dodatkowych wypłat, które wystąpiły w poprzednim miesiącu m.in. nagród, bonusów i premii, w tym kwartalnych, rocznych oraz świątecznych (które obok wynagrodzeń zasadniczych także zaliczane są do składników wynagrodzeń)" - napisał NBP.
„Wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerowały wyhamowanie dynamiki płac w kwietniu – kluczowa była tylko jego skala. Jakie to znaki? Po pierwsze, efekt podwyższonej bazy sprzed miesiąca (ok. 0,4 pkt. proc.). Złożyła się na nią wypłata premii w energetyce i górnictwie. Po drugie, efekt wysokiej bazy sprzed roku. W kwietniu 2025 pojawiło się sporo czynników jednorazowych zawyżających odczyt (ok. 0,3 pkt. proc.), a były to głównie wypłaty premii w górnictwie i leśnictwie. Po trzecie, cegiełkę do spowolnienia dynamiki płac mogła dołożyć mniejsza liczba dni roboczych m/m” – napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS.
W ciągu roku pensje wzrosły mniej niż oczekiwano
Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2026 r. wzrosło o 5,4 proc. rdr wobec konsensusu PAP Biznes wzrostu o 6,0 proc. rdr - podał Główny Urząd Statystyczny.
W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.
W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. – napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.
Ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS stwierdzili, że ostatnie dane o płacach odzwierciedlają sytuację na rynku pracy. W ich opinii, obecnie popyt na pracę „jest słaby”, co przekłada się na osłabienie siły przetargowej pracowników, co z kolei przekłada się na wyhamowywanie tempa wzrostu wynagrodzeń.
Natomiast ekonomiści banku PKO BP napisali, że za spowolnienie dynamiki wynagrodzeń w dużym stopniu odpowiada górnictwo, w którym w kwietniu przeciętne wynagrodzenie było niższe o 11 proc. w ujęciu rocznym, wyhamowała także dynamika płac w energetyce.
„W przypadku pozostałych sektorów skala zmiany dynamiki płac była znacząco mniejsza, chociaż dla zdecydowanej większości kwiecień przyniósł schłodzenie tempa wzrostu. Wpisuje się ono w sygnały z badań koniunktury, wskazujące na relatywnie niskie natężenie presji płacowej i najniższe od ponad 10 lat plany przedsiębiorstw w zakresie skali podwyżek wynagrodzeń. Mimo hamowania nominalnej dynamiki płac i jednoczesnego wzrostu inflacji, w kwietniu w ujęciu realnym wynagrodzenia nadal rosły, o 2,1 proc. r/r, co jest jednak najniższą dynamiką od września 2023” – napisali ekonomiści PKO BP.
Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw
GUS podał także, że zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu spadło o 0,9 proc. w ujęciu rocznym, a w stosunku do marca nie zmieniło się. Jak wskazali ekonomiści PKO BP, redukcja liczby etatów widoczna była w górnictwie oraz przetwórstwie i wytwarzaniu energii i gazu. Z kolei wzrost zatrudnienia widoczny był w części sektorów usługowych, np. w zakwaterowaniu i gastronomii.
„Struktura zmian zatrudnienia jest zbliżona do zmian obserwowanych w 2025. Także badania koniunktury pokazują, że plany przedsiębiorstw odnośnie do zatrudnienia są silnie zróżnicowane branżowo, jednak na poziomie ogółu gospodarki odsetek przedsiębiorstw planujących redukcje jest zbliżony do odsetka tych firm, które zwiększają zatrudnienie” – napisali ekonomiści banku.
Dodali, że na zatrudnienie wpływają też zmiany strukturalne na rynku pracy, m.in. w zakresie formy zatrudnienia. Ocenili, że mimo utrzymującego się spadku liczby etatów w sektorze przedsiębiorstw, „stopa bezrobocia i szersze miary zatrudnienia w gospodarce są stabilne”.
Ryzyko wyhamowania konsumpcji
„Dane z rynku pracy pokazują, że nie będzie on sprzyjał rozlewaniu się impulsu inflacyjnego wygenerowanego przez szok naftowy. Jednocześnie, silniejsze od prognoz hamowanie wynagrodzeń przy wyższej inflacji generuje ryzyko wyhamowania konsumpcji, chociaż – zwłaszcza krótkoterminowo – jej wygładzaniu może sprzyjać rosnąca dotychczas stopa oszczędności” – napisali ekonomiści PKO BP.
