To miał być hit polskiej armii. Wykryto wadę, która może doprowadzić do katastrofy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
52 minut temu
To miał być hit polskiej armii. Wykryto wadę, która może doprowadzić do katastrofy
To miał być hit polskiej armii. Wykryto wadę, która może doprowadzić do katastrofy/PAP/DPA
Amerykańska armia wszczęła pilne dochodzenie w sprawie poważnej usterki technicznej w najnowszych śmigłowcach bojowych AH-64E Apache. Wewnętrzne dokumenty wskazują na wadę głównej przekładni napędowej. Sprawa wywołuje ogromne poruszenie, ponieważ kryzys techniczny zbiegł się w czasie z drastycznymi cięciami budżetowymi w USA. Sytuację z niepokojem obserwuje Polska, która niedawno podpisała kontrakt na zakup 96 takich maszyn.

Jak ujawnił amerykański portal Defence One, powołując się na wewnętrzny dokument bezpieczeństwa, problem dotyczy maszyn wyposażonych w ulepszony układ napędowy. Wykryto w nich ryzyko wystąpienia awarii wewnętrznych w głównej przekładni.

Horror w powietrzu i uziemione maszyny. Wada fabryczna paraliżuje najnowsze Apache

Dla załogi śmigłowca to scenariusz rodem z horroru. Uszkodzenie tego elementu może wywołać reakcję łańcuchową prowadzącą do utraty napędu przekładni pomocniczej. W konsekwencji dochodzi do całkowitego braku ciągu wirnika ogonowego, odcięcia zasilania elektrycznego oraz awarii hydrauliki.

W praktyce oznacza to, że pilot traci możliwość stabilnego sterowania maszyną. Reakcja dowództwa była natychmiastowa, ponieważ w dokumentach zalecono czasowe uziemienie egzemplarzy z podejrzanymi przekładniami do momentu wydania oficjalnych wytycznych technicznych.

Milczenie Pentagonu i czarna seria wypadków. Efekt kuli śnieżnej niepokoi pilotów

Choć Pentagon potwierdził prowadzenie dochodzenia, zarówno armia, jak i producent maszyn Boeing nabrały wody w usta. Nie podano dokładnej liczby uziemionych śmigłowców ani skali problemu, tłumacząc to koniecznością uniknięcia spekulacji przed zakończeniem analiz.

Sprawy nie da się jednak łatwo wyciszyć, ponieważ w ciągu ostatnich trzech miesięcy doszło do serii niepokojących incydentów z udziałem Apache'ów. W marcu doszło do katastrofy AH-64E podczas ćwiczeń w bazie Fort Rucker w Alabamie, gdzie rannych zostało dwóch lotników.

Miesiąc później kolejny Apache musiał awaryjnie lądować w tym samym stanie. W tym samym okresie inny śmigłowiec rozbił się podczas lotu technicznego w Teksasie, a kolejna maszyna lądowała awaryjnie w Korei Południowej w pobliżu obozu Camp Humphreys.

Oficjalnie nie powiązano jeszcze wszystkich tych zdarzeń z wadą przekładni, ale piloci nie kryją frustracji. Jeden z nich, cytowany anonimowo przez Defence One, opisuje sytuację wprost. – Masz mniej pieniędzy, a jednocześnie więcej problemów technicznych, które generują kolejne koszty. Sytuacja zaczyna przypominać efekt kuli śnieżnej – powiedział.

Drastyczne cięcia budżetowe w armii USA. Kryzys finansowy uderza w szkolenia załóg

Kryzys techniczny uderzył w armię USA podczas głębokich problemów finansowych. Wewnętrzne dokumenty obnażają dramatyczną sytuację III Korpusu Pancernego, który musiał natychmiast obciąć program lotów szkoleniowych o 46 milionów dolarów.

Aby piloci w ogóle mogli latać, dowództwo musiało ratować się rozpaczliwym krokiem i zabrało ponad 26 mln dolarów z funduszy przeznaczonych na szkolenia wojsk pancernych. Wojskowi przyznają, że odbudowa pełnych zdolności szkoleniowych młodych załóg i techników może potrwać ponad rok, co negatywnie wpłynie na gotowość bojową armii.

Sytuację pogarsza fakt, że Amerykanie, szukając oszczędności, zaczęli szybciej wycofywać starsze wersje AH-64D. W efekcie armia znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ starsze maszyny odchodzą do lamusa, a najnowsze śmigłowce w wersji E borykają się z wadami fabrycznymi.

To miał być hit polskiej armii. Wykryto wadę w śmigłowcach, na które wydamy miliardy

Doniesienia zza oceanu wywołują spore zaniepokojenie nad Wisłą. Polska podpisała historyczny kontrakt na zakup aż 96 śmigłowców AH-64E Apache. To jedna z największych umów zbrojeniowych w historii kraju, opiewająca na około 40 mld zł.

W ramach umowy do Polski ma trafić potężna flota nowoczesnych maszyn wraz z pakietem uzbrojenia, części zamiennych i szkoleniami. Co kluczowe, polskie zakłady wojskowe mają przejąć obsługę wybranych systemów, w tym zaawansowanych radarów Longbow i elementów optoelektronicznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj