Rozmowy Polska–USA o bezpieczeństwie. Kluczowe ustalenia po spotkaniu w Waszyngtonie

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
20 maja 2026, 19:20
[aktualizacja 20 maja 2026, 20:27]
Wojsko USA
Wiceszef MON: USA utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce/shutterstock
Wiceszef MON Cezary Tomczyk poinformował w środę w Waszyngtonie, że kluczowym rezultatem rozmów z administracją Białego Domu jest deklaracja utrzymania przez USA wysokiego poziomu obecności wojskowej w Polsce. Dodał również, że w najbliższych tygodniach szczegółowe kwestie dotyczące obecności amerykańskich sił w Europie będą uzgadniane z polskim rządem.

Tomczyk spotkał się w środę z doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa i wiceszefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego Andrew Bakerem. - Najważniejszy wniosek z rozmowy z administracją w Białym Domu jest taki, że Stany Zjednoczone utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce i że w ciągu najbliższych tygodni szczegóły dotyczące całej obecności amerykańskiej w Europie będą konsultowane z polskim rządem i polskimi generałami — poinformował po spotkaniu.

USA utrzymają wojska w Polsce. Tomczyk po rozmowach w Białym Domu

Wiceszef MON podkreślił, że „kontakt i kanał (rozmów) został już otwarty”. Zapewnił też, że polscy generałowie dostali „jasny sygnał ze strony wojsk amerykańskich w Europie, że proces konsultacji będzie przebiegał w ciągu najbliższych dni”.

Dodał, że w spotkaniu wzięli też udział m.in. charge d’affaires RP w USA Bogdan Klich i polski attaché wojskowy w Waszyngtonie gen. Krzysztof Nolbert. W kontekście Bakera Tomczyk podkreślił, że to „jedna z najważniejszych postaci w administracji amerykańskiej w Białym Domu”.

Dodał, że w ciągu najbliższych godzin „będziemy też odbywać szereg rozmów w Departamencie Wojny, w Departamencie Stanu z najważniejszymi politykami amerykańskimi”.

MON: komunikaty USA ws. wojsk w Europie zmieniają się na korzyść Polski

Tomczyk stwierdził, że komunikaty samej administracji amerykańskiej w sprawie obecności wojskowej w Europie „ewoluują” w dobrym kierunku. Zwrócił uwagę, że „od komunikatów, które były bardzo niepokojące, przeszliśmy do komunikatu, który dotyczy opóźnień i przesunięć, które dotyczą terminu, a nie faktu".

Nawiązał przy tym do wtorkowej wypowiedzi wiceprezydenta USA J.D. Vance'a, „który mówił, że to nie jest zatrzymanie, tylko opóźnienie, które wynika z pewnej reorganizacji w Europie". Jak zaznaczył wiceszef MON, „od samego początku" Polska była zapewniana przez głównego dowodzącego sił amerykańskich w Europie, że zmiany „nie dotyczą Polski" i „wynikają ze stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych wypowiedzianego publicznie w kierunku Niemiec”.

Tomczyk podkreślił znaczenie wtorkowej rozmowy wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z sekretarzem (ministrem) wojny USA Pete'em Hegsethem. Określił ją jako „kluczową z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa i budowy zdolności”.

Wiceszef MON zapowiedział, że strona polska chce budować z USA „wspólne zdolności do produkcji albo koprodukcji najnowocześniejszego uzbrojenia amerykańskiego w Polsce przy współudziale polskich firm”. Wskazał konkretnie na rakiety PAC-3 do systemów Patriot, pociski Hellfire wykorzystywane m.in. przez śmigłowce Apache oraz pociski PrSM przeznaczone dla systemów HIMARS.

- Nie chodzi tylko o możliwość pozyskania, bo to oczywiście jest możliwe i Polska realizuje te kontrakty. Chodzi o to, żeby stworzyć w Polsce też zaplecze przemysłowe, na którym zarówno Polska, jak i Stany Zjednoczone mogą korzystać — tłumaczył.

Nawiązując do hasła administracji Trumpa „America First”, stwierdził: - Z naszej perspektywy Poland First. W związku z tym chcemy zbudować tutaj wspólny cel.

Pytany o to, czy obecność wojskowa USA wiąże się z jakimiś warunkami, Tomczyk zaprzeczył. - Absolutnie nie. To w ogóle tak nie działa. Sojusznicy ze sobą nie rozmawiają w taki sposób — oświadczył.

Jednocześnie nawiązał do powtarzanej przez prezydenta Trumpa retoryki o konieczności posiadania „kart” w negocjacjach sojuszniczych. - Wzięcie odpowiedzialności przez Europę w ramach strategii amerykańskiej NATO 3.0 jest faktem, to się dzieje. Natomiast Polska jest najlepszym przykładem na to, że to już się wydarzyło. (...) Cytując klasyka, my mamy karty — powiedział.

Tomczyk argumentował, że Polska „zrealizowała właściwie postulaty Donalda Trumpa i administracji amerykańskiej, również w sprawie NATO 3.0, jeszcze zanim te postulaty zostały de facto sformułowane”. Wskazał na wydatki obronne rzędu 5 proc. PKB.

Kiedy decyzje ws. wojsk USA? MON wskazuje termin

Pytany o to, czy nie obawia się, że rosyjski przywódca Władimir Putin „przelicytuje” Polskę swoją rolą w rozwiązywaniu konfliktów, Tomczyk odparł: - Administracja amerykańska doskonale wie, że Putin pomagał Iranowi w targetingu dotyczącym celów amerykańskich.

Zauważył również, że Rosja „miała podbić Ukrainę w ciągu 72 godzin, a „po 50 miesiącach wojny nie jest w stanie jej wygrać” i że „gospodarka rosyjska jest raczej w opłakanym stanie”.

Tomczyk dodał, że w ciągu najbliższych godzin planuje rozmowy w Departamencie Obrony, Departamencie Stanu, a także spotkania z republikańskimi kongresmenami. Podkreślił, że „głos, który popłynął ze strony Kongresu do administracji amerykańskiej, był jednoznaczny i to był głos głębokiego wsparcia dla Polski”.

Polska ma swoich przyjaciół i ma swoje interesy. Stoimy twardo na ziemi — podsumował wiceszef MON.

Pytany o to, czy seria prowokacji i gróźb wobec państw bałtyckich, zbiegająca się w czasie z redukcją sił amerykańskich w Europie, nie jest niepokojąca, Tomczyk odpowiedział: - Warto, żebyśmy mieli oczy szeroko otwarte i żebyśmy wiedzieli, że zmiana, jeżeli chodzi o kwestie administracji amerykańskiej, się dokonuje i ona była wielokrotnie komunikowana.

Jak podkreślił, „chodzi o to dzisiaj, żeby zabezpieczyć polskie interesy, interesy europejskie i żeby też pokazywać za każdym razem, że odstraszanie i budowa konkretnych zdolności z punktu widzenia i Wojska Polskiego, i sił w Europie jest kluczem do tego, żeby nic w przyszłości złego w Europie się nie wydarzyło”.

Dopytywany jeszcze o termin, kiedy będzie wiadomo, jakie będzie rozmieszczenie sił amerykańskich, odpowiedział, że to kwestia tygodni. Indagowany z kolei o to, czy sposób komunikacji tej sprawy nie osłabia zaufania do USA, odparł: - Stosunki międzynarodowe są dość skomplikowaną sprawą i są pewnym procesem, a na te procesy wpływają też rzeczy, które dzieją się wewnątrz kraju. Po prostu zawsze weźmy poprawkę, jakby uspokójmy wodę i wyciągnijmy właściwe wnioski.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj