W Polsce 12 proc., w Belgii czy Szwecji przekracza 70 proc.
W raporcie opracowanym przez EY i Eurelectric zauważono, że m.in. w Belgii czy Szwecji poziom elektryfikacji flot przekracza 70 proc., jednak w Polsce odsetek ten wynosi 12 proc. Zdaniem EY powodem może być fakt, że w wielu państwach Europy Zachodniej systemy zachęt są „bardziej złożone” i obejmują możliwości pełnego odliczenia podatku lub mocno rozbudowane mechanizmy korzyści dla użytkowników.
Co spowalnia rozwój elektromoblilności w polskich firmach?
EY wskazało, że Polska nie oferuje zachęt podatkowych porównywalnych z rozwiązaniami stosowanymi na rynkach o wyższym poziomie elektryfikacji. „Dostępne mechanizmy wsparcia istnieją, ale nie tworzą jeszcze wystarczającego impulsu, który mógłby istotnie przyspieszyć wprowadzanie pojazdów elektrycznych do flot firmowych. Kluczowe znaczenie ma opracowanie i zapewnienie wieloletnich planów w zakresie zachęt, które w wielu krajach Europy Zachodniej stały się jednym z głównych elementów wspierających transformację. Firmy potrzebują pewności regulacyjnej, by podejmować decyzje inwestycyjne na lata” - wskazano.
Słabo rozwinięta infrastruktura ładowania
Firma zwróciła uwagę, że elektryfikację może też ograniczać infrastruktura ładowania, która wciąż w Polsce jest „mniej rozwinięta i słabiej skoordynowana w porównaniu do krajów Europy Zachodniej”.
„Dla przykładu, w Szwecji dostępne jest bezpodatkowe ładowanie w miejscu pracy. Niemcy testują natomiast nowy standard ładowania prądem stałym przyspieszający ładowanie dużych akumulatorów, co jest kluczowe dla komercyjnej logistyki” - wskazali przedstawiciele EY.
EY świadczy usługi audytorskie, doradztwa podatkowego, biznesowego, strategicznego i transakcyjnego.
