Autorzy publikacji zwrócili uwagę, że na rynku aut elektrycznych po rekordowym roku 2025, gdy zarejestrowano ponad 43 tys. takich samochodów i oddano do użytku ponad 3 tys. punktów ładowania, rynek wchodzi w okres dużych zmian i niepewności.
Popularność aut elektrycznych w Polsce. To efekt dopłat?
Wygląda na to, że po rekordowym 2025 roku sprzedaż nowych aut elektrycznych może nieco wyhamować.
Jeden z kluczowych powodów to oczywiście zakończenie dopłat do zakupu osobowych i dostawczych BEV (battery electric vehicle, pojazdy elektryczne zasilane tylko z akumulatorów - PAP), które były dostępne w Polsce (z krótką przerwą) niemal 4 lata. Duże zmiany czekają nas również na poziomie regulacyjnym: Komisja Europejska postuluje złagodzenie celów wynikających z rozporządzenia 2019/631, w tym celu wyznaczonego na rok 2035: z obecnie planowanego obniżenia emisji o 100 proc. do 90 proc.
- podkreślił członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności Aleksander Rajch.
Dyrektor Centrum Badań i Analiz PSNM Jan Wiśniewski przekazał z kolei, że zgodnie z szacunkami Stowarzyszenia w 2030 r. z polskich salonów wyjedzie ponad 140 tys. nowych, osobowych „elektryków”, a ich udział rynkowy zbliży się do 25 proc.
Najwięcej „elektryków” w Warszawie
W informacji przekazano również, że biorąc pod uwagę miasta o liczbie ludności przekraczającej 100 tys., największa liczba samochodów elektrycznych na 1 tys. mieszkańców została zarejestrowana w Warszawie (16,03), a kolejne miejsca zajęły Poznań oraz Katowice. Najmniej takich aut zarejestrowano z kolei w Bytomiu (0,95), Dąbrowie Górniczej oraz Zabrzu.
Autorzy raportu podkreślili, że w ciągu roku łączna moc szybkiej infrastruktury ładowania zwiększyła się z niecałych 190 tys. kW do ponad 300 tys. kW, co oznacza wzrost o 60 proc.
Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności to organizacja zajmująca się rozwojem rynku elektromobilności, technologii wodorowych oraz zrównoważonego transportu. (PAP)
