Tani dron FPV zmienia oblicze współczesnej wojny
– Wszystko, o czym piszą w doktrynach wojennych NATO czy doktrynach ukraińskich i o czym opowiadają podczas BZWP (obowiązkowe dla wszystkich żołnierzy w Ukrainie Podstawowe Ogólne Szkolenie Wojskowe – PAP), jest super. Jednak kiedy człowiek trafia na linię frontu, to widzi, że wojna rządzi się własnymi prawami – powiedział Jan „McGregor” Kliszajew, weteran 3. Korpusu Armijnego i przewodniczący Ogólnoukraińskiego Zjednoczenia Korpus Weteranów.
– Wojna wnosi swoje korekty, wojna zmienia wszystkie doktryny – dodał.
Doświadczenia z frontu kontra doktryny NATO
Początek wojskowej drogi Kliszajewa był zwrotem o 180 stopni. Od pracy we wrocławskim barber shopie i marzeń o własnym biznesie do okopów Donbasu. Jego wojna zaczęła się w momencie, gdy porzucił pokojowe życie na emigracji w Polsce i wrócił do Ukrainy, by walczyć.
Kliszajew wyjechał do Polski w 2013 r., zaraz po ukończeniu szkoły jako 17-latek. Choć trzy lata później sprawy rodzinne zmusiły go do chwilowego powrotu do Ukrainy, później ponownie zamieszkał w Polsce. – Chciałem dalej połączyć swoje życie z Polską – wspomina.
Jednak pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 r. zmusiła Kliszajewa do zadania sobie pytania, czy jego miejsce nie jest jednak w szeregach ukraińskiej armii. – Moją ostateczną granicą była wiadomość, że mój przyjaciel zginął na wojnie – opowiada.
Kliszajew wrócił do kraju pod koniec 2023 r., by zaledwie kilka miesięcy później – w 2024 roku – trafić na pierwszą linię frontu. Jego wojna trwała około trzech miesięcy, dopóki nie stracił nogi podczas próby neutralizacji wrogiego drona FPV z przywiązanym ładunkiem wybuchowym. Ale amputacja i inne skutki piekła wojny nie odsunęły Kliszajewa od spraw wojskowych. Jako kierownik Korpusu Weteranów wraz z innymi pomaga nieustannie rosnącej liczbie weteranów i czynnym żołnierzom w 20 obwodach Ukrainy w powrocie do cywilnego życia.
Także na froncie przyszło mu odpowiadać za innych. Mimo braku wcześniejszego doświadczenia wojskowego szybko awansował na dowódcę drużyny szturmowej w elitarnym i uważanym za jeden z najskuteczniejszych w kraju 3. Korpusie Armijnym.
Od życia w Polsce do wojny w Donbasie
Fakt, że oblicze wojny ukraińsko-rosyjskiej uległo całkowitej zmianie od jej wybuchu w 2014 roku, a zwłaszcza od pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w 2022 roku, nie jest nowością. Cztery lata temu Ukraina jako pierwsza zaczęła wykorzystywać drony FPV na polu walki. Gdy rok później Rosjanie skopiowali tę taktykę, te niewielkie maszyny zaczęły być używane na masową skalę. Obecnie FPV to zaledwie jeden z wielu rodzajów bezzałogowców wykorzystywanych w tym konflikcie. Od dronów rozpoznawczych po drony dalekiego zasięgu, którymi Ukraina atakuje cele w głębi Rosji; dziś Kijów mocno oparł swoją sztukę wojenną na systemach bezzałogowych, nieustannie opracowując własne nowe technologie dronowe na podstawie doświadczeń z frontu.
Wraz z rozwojem wojny dronów znacząco wzrosło także ryzyko śmierci na polu walki – twierdzi Kliszajew, wspominając rozmowy z dowódcami swojego korpusu, którzy również doświadczyli zaciekłych walk w okopach.
– Kiedy rozmawiałem ze swoim dowództwem, pytałem się ich: „Jak w ogóle udało wam się przeżyć?”. A oni odpowiadali: „To ja jestem zaskoczony tym, jak wy daliście radę przetrwać tę wojnę. U nas nie było aż tylu dronów” – dodał.
NATO w ostatnich latach coraz intensywniej korzysta z doświadczeń Ukraińców w zakresie wykorzystania systemów bezzałogowych. Zdaniem Kliszajewa najlepszym sposobem przekazywania tej wiedzy sojusznikom są nieformalne spotkania i rozmowy z żołnierzami posiadającymi realne doświadczenie bojowe.
– Notować wszystko, co się mówi, uważnie słuchać, jak obecnie toczy się wojna, bo praktyka już pokazała, że pluton ukraińskich operatorów dronów rozbija batalion sił NATO. Jaki sens ma czołg, warty 10 mln dolarów, kiedy leci w niego dron FPV za 300 dolarów? – powiedział Kliszajew.
W połowie maja szwedzki minister obrony Pal Jonson przyznał, że szwedzcy wojskowi kilkukrotnie przegrali starcia dronowe z ukraińskimi żołnierzami podczas ćwiczeń wojskowych „Aurora 26”, które odbywały się od 27 kwietnia do 13 maja w Szwecji.
To właśnie drony stały się także rodzajem uzbrojenia, który od 2022 roku najczęściej przyczynia się do naruszeń przestrzeni powietrznej państw członkowskich NATO. Do najnowszego takiego incydentu doszło w piątek, kiedy rosyjski dron spadł na terytorium Rumunii, uderzając w budynek mieszkalny. Rząd w Bukareszcie nazwał to „najpoważniejszym incydentem bezpieczeństwa” w kraju od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny Rosji z Ukrainą.
Drony FPV i ewolucja nowoczesnego pola walki
Masowe wykorzystanie systemów bezzałogowych nie tylko wyparło klasyczne pojedynki artyleryjskie, lecz także znacząco rozszerzyło tzw. kill zone (strefę śmierci) – obszar, na którym żołnierze i pojazdy mogą zostać wykryte oraz zaatakowane z powietrza niemal natychmiast po pojawieniu się. – Obecnie kill zone po obu stronach frontu sięga 15 kilometrów – powiedział Kliszajew.
Straty na froncie to jedna z rzeczy, do których najtrudniej się przywyknąć - uważa Kliszajew. O śmierci swoich kolegów opowiedział na przykładzie rannego ukraińskiego żołnierza, któremu nie mógł pomóc, choć dzielił ich niespełna kilometr.
– Słyszałem, jak krzyczał przez radiostację, ale nie mogłem mu w niczym pomóc – wspomina weteran. Chwilę później żołnierz został dobity przez Rosjan.
Pytany, czy zgadza się z ocenami zachodnich mediów, których eksperci mówią, że mimo nadzwyczajnie trudnej sytuacji na froncie Ukraina wygrywa wieloletni konflikt, weteran odpowiedział, że jego kraj „już zwyciężył w tej wojnę”. Dodał, że doszło do silnej militaryzacji państwa, choć jednym z deklarowanych celów Rosji była demilitaryzacja Ukrainy.
– Niestety ponosimy bardzo, bardzo duże straty, ale ważne jest to, że mamy w sercach młodego pokolenia ogień do walki. (...) Wolność nie jest dana za darmo. O wolność trzeba walczyć. Mimo że jestem weteranem, moja wojna nadal trwa tutaj (w Korpusie Weteranów - PAP) – powiedział Kliszajew.
Yana Bzot (PAP)
