Porozumienie niby jest. Tylko te "niuanse"
Rozmowy w sprawie gazociągu "Siła Syberii 2" trwają już od ponad dekady. Gazociąg miałby zwiększyć dostawy rosyjskiego gazu do Chin do 100 mld metrów sześciennych rocznie.
– Wciąż jeszcze trzeba rozstrzygnąć parę niuansów – poinformował po rozmowach Putina z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Dodał, że strony uzgodniły już "podstawowe warunki porozumienia" oraz przebieg przyszłego gazociągu, ale wciąż nie ma konkretnych ustaleń dotyczących terminu realizacji inwestycji.
– Na razie nie ma jasnych terminów. To wciąż informacje objęte tajemnicą handlową. Ale samo porozumienie jest już dużym osiągnięciem – mówił Pieskow w rozmowie z agencją Interfax.
Nie podpisano żadnych dokumentów w sprawie ropy i gazu
Putin przybył do Pekinu z liczną delegacją, w skład której weszło pięciu wicepremierów, ośmiu ministrów oraz szefowie największych państwowych koncernów, w tym Gazpromu i Rosnieftu. W czasie wizyty mówił o "nieograniczonych perspektywach" współpracy rosyjsko-chińskiej i zapewniał, że Rosja będzie "bez zakłóceń" dostarczać do Chin ropę, węgiel i gaz.
Po zakończeniu rozmów Moskwa i Pekin podpisały 40 dokumentów. Jak wynika z listy opublikowanej przez Kreml, żaden z nich nie dotyczy jednak ani "Siły Syberii 2", ani współpracy w sektorze ropy i gazu.
O co chodzi w grze Pekinu?
Główną przeszkodą w realizacji nowego gazociągu – niezwykle ważnego dla Gazpromu po utracie rynku europejskiego – pozostaje cena surowca. Jak wcześniej informował brytyjski dziennik "Financial Times", powołując się na źródła zbliżone do uczestników negocjacji, Chiny domagają się obniżenia ceny do poziomu zbliżonego do rosyjskich cen krajowych.
Chodzi o około 50 dolarów za tysiąc metrów sześciennych gazu. To pięć razy mniej niż Pekin płaci obecnie za rosyjski gaz – około 258 dolarów za tysiąc metrów sześciennych – i aż 8,5 raza mniej niż stawki Gazpromu dla pozostałych odbiorców spoza byłego ZSRR, które wynoszą około 420 dolarów.
Według źródeł "FT" Pekin obawia się również, że popyt na gaz w Chinach mógł już osiągnąć szczyt, dlatego nie chce brać na siebie dodatkowych zobowiązań zakupowych.
Obecnie Chiny kupują od Rosji około 38 mld metrów sześciennych gazu rocznie. To połowa eksportu Gazpromu na rynki poza byłym ZSRR, który utrzymuje się dziś na poziomach najniższych od końca lat 80.
Do końca dekady rosyjski rząd planuje zwiększyć dostawy do Chin o 47 proc. – do 56 mld metrów sześciennych rocznie. Dodatkowe dostawy mają popłynąć tzw. trasą dalekowschodnią, która zapewni 12 mld metrów sześciennych rocznie, oraz dzięki rozbudowie przepustowości gazociągu "Siła Syberii 1" o kolejne 6 mld metrów sześciennych.
