- Nie sądzę, że w najbliższej przyszłości będzie nam grozić tak zmasowany atak, jak na Ukrainie, ale jest o wiele bardziej prawdopodobne, że Rosja zaatakuje jeden z krajów członkowskich NATO, na przykład któryś z krajów bałtyckich - powiedział Koudelka.
Rosja testuje NATO. Generał ostrzega: Na celowniku kraje bałtyckie
Zdaniem szefa Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa (BIS), która w Czechach pełni rolę kontrwywiadu i odpowiada za bezpieczeństwo wewnętrzne, celem takiej operacji Kremla może być sprawdzenie szybkości i stanowczości reakcji NATO.
- Musimy jasno i bezwarunkowo zadeklarować naszą jedność i determinację do obrony, ponieważ tylko w ten sposób możemy zniechęcić rosyjskiego agresora do tej bardzo niebezpiecznej przygody - zauważył Koudelka.
Rosja chce osiągnąć cele za wszelką cenę. "Są gotowi do ataku"
Szef kontrwywiadu zauważył, że ostatni rosyjski atak na ukraińskie miasta, przeprowadzony w miniony weekend, pokazał, do czego zdolni są Rosjanie. - To pokazuje, jak gardzą życiem cywilów i jak zachowaliby się u nas, gdyby mieli okazję - dodał. Generał ocenił jednak, że prorosyjskie działania agentury wpływu i dezinformacja nie są w Czechach tak skuteczne, jak by tego chciała Rosja.
Według Koudelki Rosja, podobnie jak były Związek Radziecki, chce osiągnąć swoje cele, niezależnie od ofiar. – Musimy pamiętać, że przez wiele lat sowieckie i rosyjskie agencje wywiadowcze badały kraje zachodnie, słabości naszego systemu demokratycznego i są gotowe do ataku dokładnie tam, gdzie efekt będzie największy – stwierdził.
Nowe zagrożenie dla Europy. Czeski kontrwywiad: Ryzyko radykalizacji
Zdaniem szefa BIS bezpieczeństwu światowemu zagraża nie tylko rosyjska inwazja na Ukraina, ale także konflikt na Bliskim Wschodzie. Koudelka wspomniał o nasileniu protestów antyizraelskich w Europie i USA oraz o wzroście popularności ruchów propalestyńskich, co w Czechach doprowadziło w marcu do podpalenia hali produkcyjnej w Pardubicach.
- Jeśli nie uda nam się powstrzymać tego zjawiska, w przyszłości może ono przerodzić się w powstanie lewicowych grup terrorystycznych, tak jak pamiętamy to z lat 70. i 80. XX wieku w Europie Zachodniej - przestrzegał szef kontrwywiadu.
