F-35 na uwięzi. Większość myśliwców nie nadaje się do walki

F-35 na uwięzi. Większość myśliwców nie nadaje się do walki
F-35 na uwięzi. Większość myśliwców nie nadaje się do walki/East News
Myśliwce F-35 zmagają się z poważnymi problemami technicznymi i logistycznymi, które drastycznie ograniczają ich zdolności operacyjne. Z raportów amerykańskiego urzędu GAO i publikacji Air and Space Forces Magazine, na które powołuje się Defense Express, wynika, że zaledwie niewielki odsetek maszyn jest w stanie wykonać pełen zakres przewidzianych dla nich misji. Aby uratować sytuację, amerykańscy podatnicy będą musieli głęboko sięgnąć do kieszeni.

Analiza danych za rok budżetowy 2025 maluje niepokojący obraz. Nawet w przypadku najlepiej wypadającego wariantu, czyli F-35A użytkowanego przez siły zbrojne USA, wskaźnik pełnej gotowości do wykonywania zadań osiągnął zaledwie 28,5 proc. Oznacza to, że ponad 70 proc. maszyn nie mogło w danym momencie zrealizować pełnego katalogu przewidzianych dla nich misji.

Statystyki porażają. Większość myśliwców F-35 nie jest zdatna do walki

Wersje przeznaczone dla pozostałych rodzajów sił zbrojnych zanotowały jeszcze gorsze rezultaty. Dla maszyn F-35C wykorzystywanych przez piechotę morską wskaźnik ten wyniósł 22 proc., natomiast pionowzloty F-35B osiągnęły zaledwie 16,2 proc. Najsłabszy wynik w całym zestawieniu zanotował F-35C należących do marynarki wojennej, gdzie pełną gotowość potwierdzono w przypadku zaledwie 15,3 proc. maszyn. W praktyce przez większość czasu tylko skromna część całej floty była w stu procentach zdatna do walki.

Trudności te nie są zjawiskiem nowym, lecz elementem szerszego trendu. W ujęciu 5-letnim pełna gotowość bojowa całej rodziny F-35 stale utrzymuje się na niskim poziomie, co jest szczególnie widoczne w wariantach oznaczonych literami B i C. Skalę problemu dobrze obrazuje porównanie historyczne. Jeszcze w 2020 roku ogólny poziom gotowości myśliwców sięgał 54 proc., tymczasem w 2023 roku F-35C w Korpusie Piechoty Morskiej zanotowały drastyczny spadek do zaledwie 4,6 proc. pełnej zdolności operacyjnej.

Plan minimum zamiast pełnej gotowości. F-35 zdolne do pojedynczych misji

Sytuacja wygląda nieco inaczej, gdy spojrzy się na wskaźnik Mission Capable, który określa zdolność maszyny do wykonania przynajmniej jednej misji z przewidzianego zestawu zadań. W tej kategorii statystyki są wyraźnie wyższe, choć eksperci wciąż oceniają je jako dalekie od idealnych. Co ciekawe, w tym ujęciu najsłabiej wypadł model F-35A z wynikiem 38,6 proc., co stanowi regres w porównaniu do 2020 roku, kiedy ten sam wskaźnik wynosił 71,4 proc.

Na czele zestawienia częściowej gotowości znalazły się maszyny F-35C Korpusu Piechoty Morskiej USA, które osiągnęły poziom 64,2 proc. Dla samolotów tego samego typu operujących w barwach marynarki wojennej wskaźnik zatrzymał się na poziomie 54,2 proc., a wariant F-35B piechoty morskiej uzyskał 53,9 proc. Tak duży rozziew między pełną zdatnością bojową a możliwością wykonania zaledwie jednego zadania dowodzi, że znaczna część floty pozostaje w służbie jedynie w bardzo ograniczonym zakresie.

Kanibalizacja sprzętu i korozja. Dlaczego myśliwce F-35 są uziemione?

Do głównych przyczyn takiego stanu rzeczy zalicza się chroniczne braki części zamiennych, restrykcyjne ograniczenia związane z patentami producentów oraz konieczność tak zwanej kanibalizacji sprzętu, czyli demontowania sprawnych elementów z jednych maszyn, aby naprawić drugie. Skutkiem tych niedoborów jest m.in. konieczność częstszego szkolenia pilotów w symulatorach niż podczas lotów w powietrzu.

Źródło kłopotów z F-35 sięga jednak znacznie głębiej i obejmuje skomplikowane kwestie techniczne oraz logistyczne. Eksperci wojskowi wskazują na postępujące problemy z korozją materiałów oraz poważne opóźnienia we wdrażaniu kluczowych aktualizacji oprogramowania TR-3. Te opóźnienia blokują z kolei wprowadzenie szeroko zapowiadanej i wyczekiwanej modernizacji Block 4, która ma kluczowe znaczenie dla przyszłości całego programu.

Kosztowna modernizacja. Miliardy dolarów na ratunek programu F-35

Uzdrowienie sytuacji i widoczne podniesienie gotowości bojowej F-35 w ciągu najbliższych 5 lat będzie wymagało dużych nakładów finansowych. Szacuje się, że operacja ta może kosztować amerykańskich podatników aż 13,7 mld dol., co oznacza średni wydatek na poziomie 2,74 mld dol. rocznie. Pentagon musiał przygotować szczegółowy plan podziału tych funduszy, aby precyzyjnie uderzyć w źródła dotychczasowych zaniedbań.

Największa część zaplanowanego budżetu, wynosząca 7,3 mld dol., zostanie przeznaczona na zakup deficytowych części zamiennych oraz materiałów eksploatacyjnych. Kolejne 3,1 mld dol. pochłonie niezbędna rozbudowa wojskowej powierzchni magazynowej. Pozostała kwota w wysokości 3,3 mld dol. trafi na finansowanie bieżącej obsługi technicznej maszyn oraz zakup paliwa, co ma pozwolić na przywrócenie regularnych lotów szkoleniowych i operacyjnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski
Dziennikarz Forsal.pl specjalizujący się w tematach związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraF-35 na uwięzi. Większość myśliwców nie nadaje się do walki »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj