Czarny rynek handlu bronią kwitnie w Rosji od dekad. Inwazja na Ukrainę tylko nasiliła skalę tego zjawiska. Z ustaleń ukraińskiej grupy hakerskiej o nazwie 256 Dywizja Cyber-Szturmowa i serwisu śledczego Inform Napalm wynika, że obecnie centrum obrotu wykradaną rosyjskiej armii bronią jest okupowany Krym. To stąd – we współpracy ze skorumpowanymi funkcjonariuszami służb Putina – militaria trafiają za granice Rosji, głównie do zachodniej Azji, Afryki i Europy. Przestępcy w mundurach wykorzystują do ich wywozu między innymi tankowce z "floty cieni".

Jak gangi zdobywają broń?

Schemat pozyskiwania broni przez grupy przestępcze jest prosty. Najczęściej rosyjscy dowódcy uwikłani w proceder celowo zawyżają straty w sprzęcie po szturmach lub po prostu wysyłają żołnierzy do walki bez broni – każą swoim ludziom "zdobywać ją w boju". Pozostawione na tyłach karabiny są oficjalnie wpisywane jako "utracone w walce", a następnie są wysyłane na tyły.

Z artykułu Inform Napalm wynika, że jedną z osób zamieszanych w proceder był 42-letni mjr Jewgienij Dmitrijew (na zdjęciu głównym, po prawej, z kolegą z Czeczenii). Trafił na front wprost z kolonii karnej, w której odsiadywał wyrok za handel narkotykami na wielką skalę.

Obecnie dowodzi oddziałem na froncie w okupowanym obwodzie zaporoskim. Jeśli chodzi o kradzież militariów, to współpracował na tym odcinku z oficerami odpowiedzialnymi za uzbrojenie – przekazywał im od 50 do 200 dolarów za każdą sztukę wpisaną jako "stracona".

Proceder kontrolują oficerowie z Kaukazu

Z frontu w Ukrainie ukradziona broń jest przerzucana na okupowany Krym. Według rosyjskiego prowojennego kanału na Telegramie Grey Zone, zajmują się tym ludzie z oddziałów Achmat podporządkowanych czeczeńskiemu dyktatorowi Ramzanowi Kadyrowowi. Federalna Służba Bezpieczeństwa podobno próbowała ukrócić ten proceder, ale musiała się wycofać. Wpływy Kadyrowa miały okazać się zbyt silne.

Wiadomości z Telegrama potwierdzają informacje zdobyte przez ukraińskich hakerów. Wynika z nich, że przerzut skradzionej broni na tyły koordynują żołnierze z 46. Samodzielnej Brygady Operacyjnej Rosgwardii, która składa się niemal wyłącznie z żołnierzy pochodzących z Kaukazu – Czeczeńców i Dagestańczyków.

Jeden ze szlaków przerzutowych biegnie z Berdiańsk przez Melitopol do Czongaru, i dalej, do Symferopola. Przewóz broni uzależniony jest od harmonogramu obsady punktów kontrolnych przez "właściwych" ludzi. Funkcjonariusze przepuszczają podejrzane ładunki bez kontroli lub za łapówkę przymykają oko na niezgodność towaru z dokumentacją.

Orłow zginął, bo konkurował z Czeczenami?

Na początku grudnia 2025 r. w Sewastopolu na Krymie został zamordowany Stanisław Orłow ps. "Hiszpan", były dowódca nacjonalistycznej kibolskiej brygady "Espanola". Rosyjskie niezależne media nazywają go "postacią formatu Jewgienija Prigożyna" i początkowo twierdziły, że za jego śmiercią najpewniej stoi Kreml.

Inform Napalm podaje z kolei, że Orłow miał paść ofiarą gangsterskich porachunków. On i jego ludzie rzekomo wykorzystywali status pojazdów humanitarnych, by unikać kontroli na drogach i samemu szmuglować kradzioną broń. Dlatego też kadyrowcy mieli uznać go za niebezpiecznego konkurenta i zlikwidować.