Rosjanie od miesięcy poszukują sposobów na przełamanie impasu w wojnie przeciwko Ukrainie i jednoczesne osłabienie determinacji Zachodu. Narastające napięcia na Bliskim Wschodzie mogą stworzyć ku temu sprzyjające warunki. Według analityków Kreml może starać się wykorzystać globalne kryzysy, aby odciągnąć uwagę od wojny w Ukrainie i zwiększyć presję na państwa europejskie.
Rosja chce wykorzystać chaos na Bliskim Wschodzie. Wzrasta zagrożenie w Europie
Ołeksij Melnyk, ukraiński analityk z Centrum im. Razumkowa, w rozmowie z prywatną telewizją internetową Espresso zwrócił uwagę, że Rosja z dużą uwagą analizuje rozwój sytuacji wokół Iranu. W jego ocenie działania Teheranu pokazują sposób prowadzenia konfliktu, który może być inspiracją dla innych państw rywalizujących z Zachodem.
– Rosja bardzo uważnie śledzi wydarzenia wokół Iranu – podkreślił analityk. Zaznaczył przy tym, że strona irańska przyjęła "bardzo skuteczną strategię". – Iran nie może dotrzeć na terytorium Stanów Zjednoczonych ani zadać znaczącego ciosu amerykańskim celom wojskowym, w związku z czym tworzy globalny kryzys energetyczny. Powtarzam, jest to bardzo skuteczne – dodał.
Ekspert uważa, że Rosja może spróbować wykorzystać napięcia na Bliskim Wschodzie oraz brak przełomu na froncie wojny w Ukrainie. W jego ocenie Kreml może zdecydować się na działania, które odciągnęłyby uwagę europejskich stolic od wojny w Ukrainie.
"Nowy etap wojny z Zachodem". Ukraiński analityk kreśli czarny scenariusz dla Europy
Jednym z możliwych scenariuszy byłoby wywołanie nowego kryzysu bezpieczeństwa w Europie. Melnyk wskazuje, że Rosja mogłaby rozważać kolejny atak, na przykład na jedno z państw bałtyckich, albo inne działania prowadzące do rozproszenia sił europejskich. – Rosja ewidentnie przygotowuje się do nowego etapu wojny przeciwko Zachodowi – uważa Melnyk.
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie przynosi Rosji także wymierne korzyści gospodarcze. Rosyjski budżet federalny zakłada sprzedaż ropy naftowej po około 59 dolarów za baryłkę. Tymczasem w ostatnich miesiącach ceny surowca spadały poniżej tego poziomu.
Wojna na Bliskim Wschodzie jak woda na młyn dla gospodarki Rosji. Putin liczy zysk
Po zaostrzeniu napięć na linii USA–Iran notowania ropy gwałtownie wzrosły, sięgając momentami niemal 120 dolarów za baryłkę. Dla rosyjskiej gospodarki oznacza to znaczący wzrost dochodów z eksportu surowców. A większe wpływy do budżetu mogą przełożyć się na dodatkowe środki przeznaczane na finansowanie wojny przeciwko Ukrainie.
Dodatkowym czynnikiem mogącym wzmocnić rosyjskie dochody jest możliwa zmiana polityki sankcyjnej Stanów Zjednoczonych. Donald Trump zasugerował, że USA mogłyby czasowo złagodzić niektóre restrykcje dotyczące handlu rosyjską ropą, aby ograniczyć niedobory na rynku wywołane konfliktem z Iranem.
Taki scenariusz budzi poważne obawy w Kijowie. Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że ewentualne złagodzenie sankcji byłoby "poważnym ciosem" dla Ukrainy i wezwał USA do utrzymania dotychczasowych ograniczeń.