Ukraińskie Centrum Zwalczania Dezinformacji poinformowało o rosyjskiej operacji informacyjnej wymierzonej w wizerunek działań polskich służb. W przekazach rozpowszechnianych w sieci Rosjanie sugerują, że policja w Polsce prowadzi rzekome "czystki etniczne" wobec obywateli Ukrainy. Propaganda przedstawia działania organów ścigania jako dowód na rzekomy "koniec europejskiej bajki" i pogarszającą się sytuację Ukraińców w krajach Unii Europejskiej.
Rosyjska propaganda znów manipuluje. Akcja policji w Polsce na świeczniku
W mediach społecznościowych pojawiają się wpisy opatrzone dramatycznymi zdjęciami oraz emocjonalnymi komentarzami. Ich autorzy sugerują, że polskie służby prowadzą szeroko zakrojone kontrole w miejscach pracy, hostelach czy prywatnych mieszkaniach wyłącznie dlatego, że przebywają tam obywatele Ukrainy. Tego rodzaju przekazy są jednak manipulacją, która ma wzbudzić niepokój i strach.
W rzeczywistości działania policji miały zupełnie inny charakter. Chodziło o ogólnopolską operację identyfikacji osób poszukiwanych koordynowaną przez Biuro Kryminalne Komendy Głównej Policji. Akcja została przeprowadzona 2 i 3 marca i była ukierunkowana na osoby ścigane listami gończymi oraz decyzjami sądów wydanymi w związku z popełnionymi przestępstwami.
Rosyjska propaganda w Polsce. "Wielką czystką" chcą siać panikę i strach
Głównym zadaniem funkcjonariuszy było ustalenie miejsc pobytu osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. W ramach działań policjanci sprawdzali różne lokalizacje, w których mogą przebywać osoby poszukiwane – od mieszkań prywatnych po miejsca pracy czy obiekty noclegowe. Tego rodzaju czynności są standardową procedurą w przypadku ogólnokrajowych operacji policyjnych.
Wśród zatrzymanych znaleźli się zarówno obywatele Polski, jak i cudzoziemcy z różnych państw. Policja ujęła między innymi obywatelkę Białorusi poszukiwaną w związku z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się internetowymi wyłudzeniami. Zatrzymano również obywatela Brazylii ściganego za rozbój.
Podczas akcji zatrzymano także siedem osób poszukiwanych na podstawie Europejskich Nakazów Aresztowania oraz czerwonych not Interpolu. Łącznie ustalono miejsca pobytu 1944 osób, z czego 147 nie było obywatelami Polski. Wśród zatrzymanych cudzoziemców znajdowało się między innymi 91 Ukraińców, ale również 14 Gruzinów, 8 Białorusinów oraz 2 Rosjan.
Wojna informacyjna w Rosji trwa. Dezinformacja uderza w Polskę
Eksperci podkreślają, że podobne działania dezinformacyjne wpisują się w szerszy kontekst rosyjskich operacji hybrydowych prowadzonych od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Kampanie informacyjne są kierowane zarówno do odbiorców w Rosji i Ukrainie, jak i do społeczeństw państw zachodnich, w tym Polski.
Według analiz NASK rosyjska dezinformacja w Polsce ma na celu destabilizowanie sytuacji wewnętrznej, pogłębianie podziałów społecznych oraz osłabianie relacji z sojusznikami w NATO. Jednym z elementów tej strategii jest również ograniczanie poparcia dla pomocy udzielanej Ukrainie poprzez wzmacnianie nastrojów antyukraińskich, antyamerykańskich i antynatowskich oraz podważanie zaufania do instytucji państwowych.
Bezpośrednio po rozpoczęciu rosyjskiej agresji pojawiła się fala przekazów przedstawiających uchodźców z Ukrainy jako zagrożenie dla bezpieczeństwa. Na podstawie nieprawdziwych lub wyrwanych z kontekstu informacji budowano narrację o rzekomym wzroście agresji wobec Polaków. Celem takich przekazów było wzbudzenie strachu i pogłębianie niechęci wobec osób uciekających przed wojną.
Podobny mechanizm można było zaobserwować po eksplozji w Przewodowie w listopadzie 2022 roku. W krótkim czasie w przestrzeni informacyjnej pojawiły się spekulacje o "prowokacji", "celowym ataku" czy próbie "wciągnięcia Polski do wojny". W warunkach ograniczonej wiedzy i dużych emocji dezinformacja szybko podsycała chaos informacyjny oraz wzmacniała nieufność wobec instytucji państwowych.