- Wojna na Bliskim Wschodzie. Chiny potępiły ataki USA i Izraela na Zatokę Perską
- USA i Izrael przekroczyły "czerwoną linię". Chiny wkraczają do gry na Bliskim Wschodzie
- Modżtaba Chamenei nowym przywódcą Iranu. Kim jest syn Alego Chameneia?
- Chiny krytykują nowy ruch USA. Kolejny spór na linii Pekin-Waszyngton
Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun oświadczył, że Pekin sprzeciwia się atakom na państwa regionu Zatoki Perskiej. Podkreślił też, że Chiny zdecydowanie potępiają uderzenia w ludność cywilną oraz cele niemilitarne na Bliskim Wschodzie.
– Chiny nie zgadzają się z atakami na państwa Zatoki Perskiej i potępiają wszelkie bezpardonowe uderzenia na ludność cywilną i cele niemilitarne – powiedział Jiakun.
Zapowiedział jednocześnie, że Pekin będzie próbował łagodzić napięcia w regionie. Chiny mają zwiększyć kontakt ze wszystkimi stronami konfliktu. – Wyjściem jest jak najszybszy powrót do dialogu i negocjacji – podkreślił rzecznik.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Chiny potępiły ataki USA i Izraela na Zatokę Perską
W ubiegłym tygodniu chińskie agencje informacyjne informowały, że Pekin planuje wysłać na Bliski Wschód specjalnego wysłannika. O zamiarze tym minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi miał poinformować podczas rozmów z przedstawicielami Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej.
W trakcie spotkań z partnerami z regionu szef chińskiej dyplomacji zwracał uwagę, że ataki na ludność cywilną stanowią przekroczenie "czerwonej linii". Podkreślił również, że cele niemilitarne, w tym infrastruktura związana z sektorem energetycznym, nie powinny być obiektem działań zbrojnych.
Wang Yi apelował także o zapewnienie bezpieczeństwa szlaków żeglugowych w regionie, które mają kluczowe znaczenie dla globalnego handlu i transportu surowców energetycznych.
USA i Izrael przekroczyły "czerwoną linię". Chiny wkraczają do gry na Bliskim Wschodzie
Kilka dni wcześniej, krótko po pierwszym ataku przeprowadzonym przez Stany Zjednoczone i Izrael, chińskie MSZ potępiło tę operację. W oświadczeniu wskazano, że działania naruszają suwerenność i bezpieczeństwo Iranu, a także stoją w sprzeczności z celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych.
Rzeczniczka chińskiego resortu dyplomacji Mao Ning podkreśliła wówczas, że priorytetem powinno być jak najszybsze zatrzymanie działań zbrojnych.
– Najpilniejszym zadaniem obecnie jest natychmiastowe zakończenie działań wojskowych i zapobiegnięcie rozprzestrzenieniu się konfliktu – zaznaczyła.
To reakcja na groźby prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiedział, że bez jego aprobaty nowy najwyższy przywódca Iranu "nie przetrwa zbyt długo".
Modżtaba Chamenei nowym przywódcą Iranu. Kim jest syn Alego Chameneia?
Irańskie Zgromadzenie Ekspertów mianowało w niedzielę Modżtabę Chameneia, syna ajatollaha Alego Chameneia zabitego w trwających od 28 lutego amerykańsko-izraelskich atakach, na stanowisko najwyższego przywódcy kraju.
Guo zapytany o ten wybór, stwierdził jedynie, że Pekin "odnotował doniesienia" i ocenił, że decyzja zapadła "zgodnie z konstytucją".
Jak podkreślił Mohsen Hejdari, przedstawiciel prowincji Chuzestan w Zgromadzeniu, wyboru dokonano zgodnie z zaleceniem Alego Chameneia, który mówił, że jego następca powinien być "nienawidzony przez wroga", a nie przez niego chwalony.
Chiny krytykują nowy ruch USA. Kolejny spór na linii Pekin-Waszyngton
W piątek chińskie ministerstwo handlu skrytykowało decyzję USA o wszczęciu dochodzenia handlowego w sprawie nadmiernych mocy produkcyjnych Pekinu. Władze uznały działania Waszyngtonu za "typowy unilateralizm" i zapowiedziały gotowość do podjęcia środków odwetowych.
"USA nie mają prawa jednostronnie definiować nadwyżek mocy produkcyjnych ani narzucać restrykcji. Będziemy uważnie śledzić rozwój sytuacji i zachowujemy prawo do podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu obrony naszych interesów" - oświadczył rzecznik ministerstwa w komunikacie.
Argumentował, że w zglobalizowanej gospodarce podaż i popyt należy rozpatrywać w skali świata, a produkcja przekraczająca krajowe zapotrzebowanie jest naturalną cechą handlu zagranicznego. Ministerstwo handlu potwierdziło również, że analizuje drugie dochodzenie wszczęte przez USA, które obejmuje 60 gospodarek i dotyczy domniemanego braku zakazu importu towarów wytworzonych przy użyciu pracy przymusowej.
Amerykański przedstawiciel ds. handlu (USTR) Jamieson Greer ogłosił w środę wszczęcie procedur na podstawie sekcji 301 ustawy o handlu z 1974 roku. Dochodzenia, obejmujące m.in. Chiny i Unię Europejską, są reakcją Białego Domu na unieważnienie przez Sąd Najwyższy wcześniejszych taryf. Nowe postępowania mają dać administracji Donalda Trumpa podstawę prawną do przywrócenia wysokich ceł - w przypadku Chin sięgających nawet 55 proc. - przed wygaśnięciem w lipcu stawek tymczasowych.