Ciche testy, głośne wnioski

12 sierpnia 2025 roku na bazie US Marines w Nowym River w Karolinie Północnej odbyły się manewry o nazwie „Operacja Flyswatter” – czyli „Packa na muchy”. Scenariusz ćwiczeń? Przechwytywanie i niszczenie dronów w warunkach zbliżonych do realnego pola walki. Choć wydarzenie miało miejsce latem, Pentagon opublikował oficjalny komunikat dopiero 18 listopada, właśnie wtedy świat dowiedział się o skali i wynikach tego testu. W działaniach wzięły udział załogi Gwardii Narodowej stanu Karolina Południowa, operujące na śmigłowcach AH-64E Apache w najnowszej wersji V6, identycznej z tą, jaką zamówiła Polska.

ikona lupy />
AH-64E / shutterstock

13 zestrzelonych dronów, 4 typy broni

Podczas ćwiczeń Apache zniszczyły 13 dronów na 14 przechwyceń, korzystając z pełnego wachlarza uzbrojenia. Na cel poszły zarówno rakiety kierowane, jak i klasyczna armata. Armia USA pochwaliła się użyciem aż czterech systemów:

  • AGM-179 JAGM – nowoczesna rakieta kierowana, która łączy precyzję i wielozadaniowość. Może atakować zarówno pojazdy, jak i małe cele poruszające się w terenie zurbanizowanym lub zalesionym.
  • AGM-114 Hellfire II – sprawdzony w boju pocisk, używany od lat w misjach na Bliskim Wschodzie. Skuteczny, choć nieco starszy od JAGM.
  • APKWS II – system, który zamienia tanie niekierowane rakiety w precyzyjnie naprowadzane pociski. Idealny wybór do niszczenia mniejszych, mobilnych celów, jak drony.
  • 30-mm armata M230 – działo zamontowane w nosie Apache’a pozwala prowadzić ogień do dronów nawet z dużych odległości i przy dużej prędkości. Precyzja i siła ognia robią różnicę.
ikona lupy />
AH-64D z zestawem APKWS / BAE Systems / BAE Systems

Polskie Apache będą gotowe

Polska zamówiła 96 egzemplarzy AH-64E Apache Guardian w wersji V6 – dokładnie takich, jakie brały udział w „Operacji Packa na muchy”. Śmigłowce te będą wyposażone w radary Longbow, pełne systemy uzbrojenia oraz technologie MUM-T – umożliwiające współpracę z dronami i robotami bojowymi.

ikona lupy />
Działko M230 kal. 30 mm. Każdy AH-64E mieści na pokładzie zapas 1200 nabojów. Zasięg praktyczny tego działka to 1500 metrów. / U.S. Army

W praktyce oznacza to, że polskie wojsko otrzyma maszynę gotową nie tylko do walki z czołgami, ale także do eliminowania zagrożeń powietrznych, takich jak drony rozpoznawcze czy kamikadze.

Ale czy to nie za drogo?

Warto jednak spojrzeć na temat z innej strony. Ukraińskie doświadczenia pokazują, że nawet starsze typy śmigłowców, takie jak Mi-8 czy Mi-24, również potrafią zwalczać drony kamikadze. Piloci tych maszyn, uzbrojonych w karabiny maszynowe czy lekkie rakiety, nieraz skutecznie eliminowali wrogie bezzałogowce. To rodzi pytanie, czy angażowanie zaawansowanego i niezwykle drogiego Apache’a do zadań „polowania na drony” jest rzeczywiście opłacalne? Cena jednego AH-64E z pełnym uzbrojeniem i pakietem wsparcia to dziesiątki milionów dolarów. Jego wysyłanie by przechwycić tani dron ze styropianu jak np. Gerbera, to jak wysyłanie Ferrari po bułki.

Nie oznacza to oczywiście, że Apache nie jest potrzebny, ale jego użycie do walki z tanimi, jednorazowymi dronami może być zbyt kosztowne, by traktować je jako podstawową metodę walki z tym zagrożeniem.

Drony uczą się walczyć

Co więcej – rosyjskie drony GERAŃ-2, wykorzystywane na Ukrainie, zaczynają reagować na próby ich przechwycenia. Według niedawnych relacji ukraińskich żołnierzy, niektóre z tych dronów są już wyposażone w kamery i próbują... atakować śmigłowce, które je ścigają. To oznacza, że nadciąga zmiana paradygmatu, śmigłowce już wkrótce nie będą miały do czynienia z bezbronnymi „muchami”, tylko z agresywnymi, manewrującymi celami. W takim scenariuszu walka może przestać być jednostronna i stać się śmiertelnie niebezpieczna także dla pilotów Apache.

Czy warto inwestować w Apache?

Z jednej strony, AH-64E to technologiczna potęga, która daje Polsce ogromne możliwości w zakresie walki z zagrożeniami naziemnymi i powietrznymi. Z drugiej, realia współczesnego pola walki mogą wymagać bardziej zróżnicowanego podejścia. Drony są coraz szybsze, tańsze i inteligentniejsze. Ich przechwytywanie przez śmigłowce, zwłaszcza za pomocą kosztownego uzbrojenia, może przestać być efektywne zarówno ekonomicznie, jak i operacyjnie. Dlatego być może odpowiedzią będzie połączenie sił. Apache do eliminacji wyższej klasy zagrożeń, a tańsze środki, np. pojazdy z działkami, drony bojowe czy systemy laserowe, do neutralizacji tanich dronów. Tylko taki model może zapewnić skuteczną i opłacalną obronę w nadchodzących konfliktach