- Od śmiechu do standardu – Rosjanie byli pierwsi
- Korea Południowa już to robi. Polska powinna iść w jej ślady
- Polska kupiła ich aż 366 i zapłaci miliardy
- TROPHY kontra daszek? To trzeba sprawdzić
- Polska już testuje ale to dopiero początek
Od śmiechu do standardu – Rosjanie byli pierwsi
Na początku wojny w Ukrainie Rosjanie zamontowali nad swoimi czołgami prowizoryczne daszki i siatki. Świat patrzył na to z pobłażliwym uśmiechem. Eksperci uznawali te konstrukcje za bezużyteczne wobec nowoczesnej broni, zwłaszcza amerykańskich pocisków Javelin. Jednak praktyka szybko zweryfikowała poglądy ekspertów. Daszki okazały się nie tylko użyteczne, ale wręcz niezbędne w walce z coraz groźniejszymi dronami FPV. Dziś w Ukrainie takie rozwiązania widzimy nie tylko na czołgach, ale też na artylerii i pojazdach logistycznych wszystkich stron konfliktu. I nie ma tu znaczenia czy na front wyjedzie Abrams, Leopard 2 czy T-90.
Korea Południowa już to robi. Polska powinna iść w jej ślady
Podczas ostatnich ćwiczeń 11. Dywizji Manewrowej południowokoreańskiej armii, czołgi K2 oraz bojowe wozy piechoty K21 zaprezentowano z zamontowanymi osłonami antydronowymi. To efekt obserwacji konfliktu w Ukrainie i adaptacji do nowych zagrożeń. Skoro nawet kraj, który projektuje te czołgi, uznaje takie zabezpieczenia za konieczne, tym bardziej powinniśmy przyjąć to w Polsce. K2 to już nie tylko „nowoczesny wygląd” – to broń, która musi być gotowa na realne, współczesne zagrożenia.
Polska kupiła ich aż 366 i zapłaci miliardy
Polska w ramach dwóch kontraktów zakupiła łącznie 366 czołgów K2, z czego 180 to wersje podstawowe, a ponad 60 to zmodernizowana wersja K2PL, dostosowana do polskich potrzeb. Całość finansowana jest poprzez kredyty międzynarodowe o łącznej wartości ok. 6,5 miliarda dolarów. To ogromna inwestycja i nie ma wątpliwości, że każdy z tych czołgów powinien być maksymalnie chroniony. Szczególnie że Polska zlokalizuję produkcję tych maszyn w Gliwicach, co daje dodatkowe możliwości wprowadzania ulepszeń.
TROPHY kontra daszek? To trzeba sprawdzić
Wersje K2PL mają być wyposażone w nowoczesny system aktywnej ochrony TROPHY, który neutralizuje nadlatujące pociski. Pojawia się jednak pytanie: czy można jednocześnie stosować system TROPHY i daszki antydronowe? To nie jest oczywiste. Może się okazać, że daszek zasłania sensory lub zakłóca działanie systemu. To kluczowy aspekt, który trzeba dokładnie zbadać – zanim zdecydujemy się na montaż.
Polska już testuje ale to dopiero początek
Na szczęście w Polsce trwają już pierwsze testy różnych form ochrony antydronowej. MON oraz wojsko analizują, jak zwiększyć przeżywalność sprzętu na współczesnym polu walki. Ale pojedyncze próby to za mało czas, by daszki antydronowe stały się standardem, nie wyjątkiem. Szczególnie że nie mówimy już o futurystycznej wizji, ale o realnej potrzebie, wynikającej z aktualnych doświadczeń bojowych.
Podsumowanie: nie czas na wygląd, czas na przetrwanie
Wizerunek nowoczesnego czołgu jako „gładkiego”, opływowego kolosa odchodzi do lamusa. Dziś liczy się przetrwanie nie wygląd. Jeśli chcemy, by nasze czołgi K2 rzeczywiście były gotowe do walki, musimy uzbroić je nie tylko w najlepsze systemy, ale też w... antydronowe daszki. Bo nawet najdroższy sprzęt nie przetrwa bez ochrony przed dronami FPV.