Każdy czołg walczy sam – rewolucja w myśleniu o ochronie
Jeszcze niedawno czołg z aktywną ochroną był traktowany jako część większego ugrupowania bojowego, które miało go chronić z każdej strony. Dziś sytuacja się zmienia każda maszyna musi sama radzić sobie z zagrożeniem z powietrza. Dlatego w T-90M zainstalowano nie tylko klasyczny kompleks aktywnej ochrony, ale też rozwiązania przechwytujące drony-kamikadze. Te rozwiązania to m.in. mniejsze pociski antydronowe, nową optykę, czujniki detekcji i co najważniejsze wprowadzenie tzw. trybu „antydron”.
Nie są to już tylko testy. Jak pokazują materiały opublikowane przez koncern UralWagonZawod i firmę Rostech, na froncie trafiają już czołgi z widocznymi elementami nowego systemu. Co więcej, reszta zestawu ochronnego ma być montowana tuż przed walką – w pobliżu linii frontu. Dodatkowo każdy czołg ma być wyposażony we własny system walki radioelektronicznej, który ma zakłócać sygnały dronów sterowanych zdalnie.
Ciekawostki z prezentacji: błąd na wizualizacji i niespodzianki dla żołnierzy
W rosyjskich mediach pokazano także animacje działania systemów „Arena-M”. Internauci szybko wychwycili wpadkę – na jednej z wizualizacji pokazano, że system wystrzeliwuje ładunki z... bocznego schowka na narzędzia, a nie z właściwej wyrzutni na wieży. To oczywisty błąd, ale pokazuje, jak trudne jest przedstawienie działania nowoczesnych systemów w przystępny sposób.
Warto też wspomnieć o geście Rostechu. Każdy nowy czołg trafiający na front ma w środku zestaw upominkowy dla załogi, przygotowany przez pracowników zakładu oraz indywidualne apteczki. Czołgi są również wyposażane w siatki ochronne i dodatkowe pancerze z tworzywa sztucznego wzmacnianego gumą, które zwiększają szanse przeżycia w starciu z dronami.
Polskie K2PL i Abramsy z systemami antydronowymi
Polska wersja południowokoreańskiego czołgu K2PL również ma być wyposażona w rozwiązania antydronowe, dostosowane do specyfiki zagrożeń nowoczesnego pola walki. Ale to nie wszystko w pakiecie wyposażenia przekazywanych Polsce amerykańskich czołgów Abrams uwzględniono również możliwość instalacji izraelskich systemów ochrony aktywnej Trophy, które również mają skutecznie działać przeciwko dronom FPV.
To ważny sygnał, że także polskie siły zbrojne biorą na poważnie nowe wyzwania, które przyniosła rewolucja dronową. Jeśli T-90M zaczyna „zestrzeliwać” drony samodzielnie, to każdy nowoczesny czołg także w NATO powiniene mieć podobne możliwości. Zmiana, którą obserwujemy, ma znaczenie strategiczne. Jeśli jeden czołg zdoła zestrzelić większość dronów, zanim te dotrą do celu, to koszt ataku gwałtownie rośnie. Zamiast jednego taniego drona potrzeba pięciu, dziesięciu… To może odmienić ekonomię wojny, odbierając dronom status „cudownej broni”.