- Koreańska odpowiedź na F-16 i F-35
- Ile kosztuje „tani” myśliwiec?
- Polska bada temat z bliska
- Co KF-21 potrafi – a czego jeszcze nie?
- Szanse i ryzyka dla Polski
Koreańska odpowiedź na F-16 i F-35
KF-21 Boramae to południowokoreański myśliwiec wielozadaniowy generacji 4.5, opracowany przez Korea Aerospace Industries (KAI). Powstał z myślą o działaniach zarówno powietrze-powietrze, jak i powietrze-ziemia. Korea zamierza zastąpić nim starsze F-4 i F-5 oraz oferować go jako eksportową alternatywę dla drogich amerykańskich maszyn.
Wersja Block 1, która właśnie trafia do produkcji, koncentruje się na przewadze powietrznej. W 2026 roku pierwsze egzemplarze trafią do Sił Powietrznych Korei Południowej, a do 2028 r. ma być zrealizowane zamówienie na 40 sztuk. Całkowity plan zakłada zakup aż 120 maszyn.
Ile kosztuje „tani” myśliwiec?
Wbrew pozorom KF-21 nie jest samolotem budżetowym. Koszt jednej maszyny w wersji Block 1 to 83 mln dolarów, a bardziej zaawansowany Block 2 aż 112 mln. Mimo to, Boramae może być tańszą alternatywą dla F-35, którego cena przekracza 120 mln dolarów. KF-21 kusi nie tylko ceną, ale też możliwością współpracy przemysłowej i szybszą dostępnością. co dla krajów takich jak Polska może mieć kluczowe znaczenie.
Polska bada temat z bliska
Nie jest tajemnicą, że Polska poszukuje nowych samolotów bojowych. Wśród analizowanych opcji znajduje się również KF-21, obok takich konstrukcji jak F-15EX czy Eurofighter. Co ciekawe, generał Ireneusz Nowak – dowódca Sił Powietrznych RP – odbył testowy lot w prototypie koreańskiej maszyny i rozmawiał o możliwej współpracy technologicznej.
W grze są też zakłady zbrojeniowe z Polski – WZL-2 i inne firmy z grupy PGZ wyraziły chęć udziału w programie, co mogłoby oznaczać produkcję komponentów lub montaż końcowy samolotów w kraju. Dodatkowym atutem jest już istniejąca współpraca z Koreą – Polska kupiła m.in. czołgi K2, haubice K9 i lekkie samoloty FA-50.
Co KF-21 potrafi – a czego jeszcze nie?
KF-21 nie jest jeszcze maszyną piątej generacji, ale został zaprojektowany z myślą o stopniowej modernizacji. Wersja Block 2 ma posiadać zdolności do uderzeń na cele naziemne i integrację nowego uzbrojenia, natomiast w przyszłości planowana jest wersja Block 3 – już z technologiami 5. generacji.
Co ciekawe, Korea inwestuje właśnie we własne pociski powietrze-powietrze krótkiego zasięgu, które mają być gotowe do 2032 roku. KF-21 to zatem platforma rozwojowa, która z każdym rokiem będzie stawać się coraz groźniejsza.
Szanse i ryzyka dla Polski
Z jednej strony, KF-21 mógłby stać się realną alternatywą dla F-35 – jest tańszy, szybciej dostępny i potencjalnie bardziej otwarty na współpracę przemysłową. Z drugiej strony, jako nowy system może borykać się z „chorobami wieku dziecięcego”, a jego pełna interoperacyjność z systemami NATO może wymagać dodatkowych nakładów.
Nie bez znaczenia jest też konkurencja. USA z pewnością będzie naciskać na kolejne zamówienia F-35, a Niemcy i Francja promują własne rozwiązania. Decyzja o zakupie nowych samolotów może więc okazać się jednym z najważniejszych strategicznych wyborów w polskiej obronności na najbliższe dekady.
Czy Boramae ma szansę w Polsce?
KF-21 Boramae to ambitny projekt, który może wstrząsnąć rynkiem myśliwców. Korea pokazuje, że potrafi budować nowoczesne uzbrojenie, a Polska po ostatnich zakupach FA-50 zna już możliwości koreańskiego przemysłu. Czy to wystarczy, by Boramae wystartował również z polskich lotnisk? Czas pokaże, ale warto śledzić ten temat uważnie.