Ukryta flota z dziesiątkami rakiet! Nowy wymiar zagrożenia na morzach

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
5 stycznia 2026, 07:00
Chiński bojowy kontenerowiec.
Chiński bojowy kontenerowiec./X.com
Chiński 97-metrowy statek handlowy Zhong Da 79 przeszedł cichą, ale imponującą metamorfozę. Z pozoru zwykły kontenerowiec został zamieniony w pełnoprawną, uzbrojoną po zęby jednostkę bojową. Nowoczesne wyrzutnie rakiet, systemy radarowe i drony szturmowe ukryto w... zwykłych kontenerach transportowych.

Kontenery pełne rakiet – broń w cywilnym przebraniu

Wyrzutnie rakiet ukryto w kontenerach z napisem „Renesans Morski Chińskiego Narodu” – brzmi niewinnie, prawda? Tymczasem wewnątrz znajdują się systemy zdolne do odpalania dziesiątek pocisków: przeciwokrętowych, manewrujących, a nawet hipersonicznych. Według dostępnych zdjęć, Zhong Da 79 może jednorazowo odpalić aż 60 rakiet i to z platformy, która z zewnątrz wygląda jak standardowy statek cargo.

Rakiety manewrujące schowane w kontenerach
Rakiety manewrujące schowane w kontenerach

Bezzałogowce na pokładzie

Obok rakiet na pokładzie pojawiły się także drony szturmowe CH-4 – chińskie odpowiedniki słynnych amerykańskich MQ-9 Reaper – oraz tajemnicze maszyny oznaczone jako Type-X CCA, które mają działać w tandemie z pilotowanymi myśliwcami. Startują one z elektromagnetycznych katapult umieszczonych na platformach przypominających naczepy do ciężarówek. Co ciekawe, podobne maszyny zaprezentowano już wcześniej podczas Parady Zwycięstwa w Pekinie.

Chińskie drony i katapulta na pokładzie
Chińskie drony i katapulta na pokładzie

Zwykły, ale jednak uzbrojony

Choć Zhong Da 79 nie figuruje oficjalnie jako okręt wojenny Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, to jego uzbrojenie nie pozostawia złudzeń. Oprócz rakiet i dronów, statek (a może jednak okręt) posiada 30-mm system artyleryjski Type 1130, wyrzutnie wabików Type 726 oraz nowoczesne radary, w tym antenę z aktywnym skanowaniem fazowym.

Powrót do koncepcji sprzed dekad

Pomysł, by uzbroić cywilne jednostki w potężne środki bojowe, nie jest nowy. Już w latach 80. Amerykanie rozważali budowę tzw. Arsenal Ship, który mógłby odpalić nawet 500 pocisków manewrujących. Teraz Chiny wcielają ten pomysł w życie i to w bardzo praktyczny sposób. Podobne eksperymenty prowadzą także Stany Zjednoczone (kontenerowe wyrzutnie Mk 70), a jeszcze wcześniej Rosja zaprezentowała system Kalibr-K, jednak bez większych sukcesów.

Rakieta Tomahawk miała być głównym uzbrojeniem Arsenal Ships.
Rakieta Tomahawk miała być głównym uzbrojeniem Arsenal Ships.

Broń gotowa do działania, ale nadal "cywilna"

Zhong Da 79 oficjalnie pozostaje statkiem cywilnym, co wpisuje się w hybrydową strategię Chin. Pekin od lat wykorzystuje floty cywilne, jak np. uzbrojone kutry rybackie, do działań w spornych akwenach np. w okolicach Filipin. Pozwala to działać agresywnie bez formalnego wypowiadania wojny. Ten model działania przenosi się teraz na większą skalę i bardziej zaawansowane technologicznie platformy.

Statki handlowe z rakietami to wyraźny sygnał i pokaz siły

Chiny zademonstrowały światu że obecnie wiedza o położeniu wrogich okrętów wojennych przestaje mieć decydujące znaczenie. Kiedy każda jednostka cywilna, nawet pod obcą banderą, może w rzeczywistości skrywać wyrzutnie rakiet lub drony szturmowe, przewaga informacyjna Zachodu znika, a zagrożenie staje się nieprzewidywalne. W kontekście napięć wokół Tajwanu, Chiny zyskały możliwość szybkiego, wyprzedzającego uderzenia bez konieczności rozmieszczania oficjalnych sił zbrojnych.

Połączenie manewrujących rakiet odpalanych z ukrycia i dronów uderzeniowych pozwala na precyzyjne uderzenia w cele lądowe z zaskoczenia. Przy skali chińskich zasobów logistycznych i przemysłowych, wizja „cywilnej” floty bojowej staje się czymś więcej niż tylko eksperymentem to realna, choć przerażająca koncepcja wojny nowej generacji.

Publiczne pokazanie nowego „arsenału morskiego” w chińskich mediach społecznościowych nie jest przypadkiem. To wyraźna demonstracja siły i gotowości do konfrontacji w regionie Indo-Pacyfiku. W dobie rywalizacji z USA o dominację na wodach południowo-chińskiego morza, Pekin pokazuje, że może błyskawicznie uzbroić nawet niepozorne jednostki i włączyć je do działań wojennych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj