Obrona przed atakiem z tyłu
Atakujące drony przechwytujące zwykle podchodzą do celu od tyłu to standardowa taktyka, która zwiększa szanse na niezauważony atak i skuteczne zniszczenie wroga. Rosyjskie „Geranie”, czyli najpowszechniej stosowane w tym konflikcie drony kamikadze irańskiego pochodzenia (słynne Szahedy) są coraz częściej przechwytywane w powietrzu właśnie przez takie ukraińskie maszyny. Teraz jednak na froncie pojawił się nowy element walki światło, które zamiast atakować, ma oślepiać.
Jak podają kanały zajmujące się analizą wojenną, na jednym z dronów zamontowano tylny reflektor IR (infrared). W teorii jego zadaniem jest oślepić kamery naprowadzające dronów przechwytujących, uniemożliwiając im celowanie i doprowadzenie ataku do końca. To rozwiązanie przypomina techniki stosowane w lotnictwie wojskowym, gdzie silne światła lub lasery mają zakłócać działanie sensorów przeciwnika.
Pomysł mógł narodzić się... po ukraińskiej stronie frontu
Co ciekawe, bardzo podobną technologię niedawno zaprezentowano po stronie ukraińskiej. Na opublikowanym w grudniu nagraniu widać atak drona FPV na ukraińskiego drona bombowego typu Baba Jaga, który niespodziewanie rozbłyskuje silnym światłem w podczerwieni. Efekt? Dron przechwytujący traci zdolność celowania i atak kończy się niepowodzeniem. Maszyna przeciwnika znika z pola widzenia, a ukraiński dron-bombowiec przetrwał.
To może oznaczać, że Rosjanie zaczerpnęli inspirację z ukraińskiego rozwiązania, dostosowując je do swoich tanich, masowo używanych dronów-kamikadze. W obu przypadkach chodzi o to samo – zwiększyć szanse przeżycia cennej maszyny poprzez oślepienie przeciwnika.
Nowy etap walki dronów. Kto będzie o krok przed?
Dronowa wojna na Ukrainie wkracza w nowy etap. Nie wystarczy już tylko zbudować skutecznego drona trzeba go też chronić przed przechwyceniem przez inne drony. Obie strony od dawna inwestują w technologie zakłócające i przechwytujące. Jeśli systemy "oślepiające" okażą się skuteczne, możemy spodziewać się masowego montażu „reflektorów” na kolejnych modelach dronów, nie tylko rosyjskich. Wojna dronów staje się coraz bardziej złożona – to już nie tylko szybki atak, ale też gra w kotka i myszkę pełna elektronicznych sztuczek i sprytnych wynalazków.