Bundestag powołuje na pięcioletnią kadencję pełnomocnika ds. obrony, który pełni funkcję rzecznika praw żołnierzy. Raz w roku przedstawia on raport, który staje się podstawą debaty parlamentarnej. Tegoroczny raport przedstawia niemiecką armię w krytycznym świetle.
Kryzys w Bundeswehrze. Miażdżący raport o stanie niemieckiej armii
"W obecnej strukturze personalnej Bundeswehry na jednego szeregowca przypada niemal jeden oficer. Wątpliwe jest, czy przy takim przechyle w kierunku personelu kierowniczego można rzeczywiście wykonywać zadania wynikające z misji obrony kraju i NATO" - czytamy w raporcie przekazanym przez rzecznika praw żołnierzy Henninga Otte przewodniczącej Bundestagu Julii Kloeckner.
"Bez konsekwentnej i stałej strategii personalnej pomiędzy politycznymi ambicjami a wojskową rzeczywistością powstanie przepaść" – ostrzegł Otte.
Problemy kadrowe Bundeswehry. W armii zaroiło się od oficerów
Zdaniem Ottego wyznaczony przez parlament cel wzrostu liczebności Bundeswehry z obecnie 184 tys. do 255-270 tys. żołnierzy do roku 2035 musi być regularnie monitorowany. Czynnikami, które ograniczają napływ nowych sił, są niekorzystne tendencje demograficzne, konkurowanie o fachowców na rynku pracy oraz wysoki, sięgający 20 proc. odsetek osób rezygnujących po pierwszych sześciu miesiącach ze służby.
Liczba osób zgłaszających się do służby wzrosła z 51200 w 2024 roku do 55958. Ponad 5 tys. kandydatów wycofało wniosek o przyjęcie do Bundeswehry, a 11590 osób władze wojskowe uznały za nieprzydatne do służby ze względu na zły stan zdrowia lub brak wymaganych cech charakteru. Rzecznik praw żołnierzy stoi na stanowisku, że jeśli do wojska nie zgłosi się wystarczająca liczba żołnierzy, rząd będzie musiał zastanowić się nad wprowadzeniem obowiązkowej służby wojskowej.
Alkohol, ekstremizm i niska liczba rezerwistów. Raport ujawnia zagrożenia
Autorzy raportu zwracają uwagę na nadal niski odsetek kobiet w wojsku. Pomimo szeroko zakrojonej akcji propagandowej odsetek ten wzrósł minimalnie – z 13,62 proc. w 2024 roku do 13,71 proc. w roku ubiegłym. Ustawa o równości płci przewiduje 20-proc. udział kobiet w siłach zbrojnych. Tylko w służbach medycznych sytuacja jest lepsza, ale i tam nie udało się zrealizować celu, jakim jest 50-proc. udział kobiet. Wśród powodów Otte wymienił w raporcie przypadki seksistowskiego zachowania oraz dyskryminujące uwagi pod adresem kobiet w mundurach.
Cel wzrostu liczby rezerwistów do 200 tys. możliwy będzie tylko w przypadku stworzenia atrakcyjnych bodźców.
Problemem są też incydenty o podłożu skrajnie prawicowym. W ubiegłym roku zgłoszono 304 przypadki skrajnie prawicowych zachowań, podżegania do waśni między narodami i naruszania porządku konstytucyjnego. Niepokojącym zjawiskiem jest też nadużywanie przez żołnierzy alkoholu.