Statystyki mówią jasno – Rosjanie są skuteczniejsi
Według bloga militarnego Oryx, który zlicza wizualnie potwierdzone straty obu stron konfliktu, we wrześniu 2025 r. rosyjska armia straciła: 30 czołgów, 23 wozy bojowe piechoty, 5 pojazdów opancerzonych, 10 holowanych haubic, 6 samobieżnych, 7 wyrzutni rakietowych, 3 samoloty i 2 śmigłowce. Razem 86 sztuk sprzętu.
W tym samym okresie straty Ukrainy były dwukrotnie większe: 23 czołgi, 34 wozy bojowe piechoty, 87 pojazdów opancerzonych, 2 haubice holowane i 30 samobieżnych, 1 wyrzutnię rakietową oraz 1 samolot. To daje łącznie 178 sztuk sprzętu. W październiku ten trend się utrzymał – Kijów stracił 199 jednostek, a Moskwa 151.
Pełnych danych za listopad jeszcze nie ma, ale wstępne szacunki wskazują, że ten trend się utrzyma. Armia Putina ma o 164 jednostki sprzętu mniej, a wojska Kijowa – 325.
Analitycy Radia Swoboda zwracają uwagę, że w tym roku nastąpiło odwrócenie sytuacji z poprzednich lat wojny – to Ukraińcy zaczęli tracić więcej sprzętu niż Rosjanie. Z czego to wynika?
Rosyjskie drony atakują na tyłach, Ukraińcy bliżej linii frontu
Ukraiński oficer o pseudonimie "Aleks" twierdzi w rozmowie z Radiem Swoboda, że armia traci teraz więcej sprzętu, ponieważ Rosjanie, zwłaszcza operatorzy dronów, zaczęli się koncentrować na niszczeniu ukraińskiej logistyki i pojazdów pancernych na bliskim zapleczu frontu. Z kolei Siły Zbrojne Ukrainy skupiają się przede wszystkim na neutralizowaniu czołgów i wozów bojowych bezpośrednio zaangażowanych w szturmy.
– Stąd takie proporcje. Ruch pojazdów w pasie do 15 km od linii walk jest intensywny i ciągły, dlatego w statystykach przeciwnika dominują bojowe wozy opancerzone, lekkie pojazdy, czołgi i samobieżne haubice, które są ukryte na pozycjach. My natomiast niszczymy ciężki sprzęt opancerzony: czołgi, BMP, BTR-y, które służą jako swoiste „pancerne taksówki”, dowożące rosyjskich żołnierzy do szturmów – tłumaczy.
Jego opinie potwierdza Jakub Janovsky, główny analityk z Oryxa, podkreślając, że rosyjscy operatorzy dronów znacznie zwiększyli zasięg i skuteczność swoich ataków.
Poza tym, „Aleks” twierdzi, że Ukraina zmieniła swoje priorytety – zamiast uderzać w rosyjski sprzęt, niszczy przede wszystkim żołnierzy przeciwnika. Oficer uważa, że jest to "racjonalna decyzja".
Rosja solidnie obrywała, więc zmieniła taktykę
"Aleks" i Janovsky są zgodni, że spadek liczby zniszczonego rosyjskiego sprzętu pancernego wynika z faktu, iż od później wiosny do jesieni tego roku Rosjanie po prostu rzadziej go używali w natarciach. Zmusiła ich do tego zabójcza skuteczność ukraińskich bezzałogowców, operujących 5-10 km od linii frontu.
– W realiach współczesnej wojny, jeśli w szturmie weźmie udział 15–20 jednostek sprzętu, to co najmniej 10 z nich zostanie zniszczonych. Dlatego takie wykorzystanie pojazdów opancerzonych nie ma sensu – podkreślał analityk Oryxa.
To spowodowało, że armia Putina zmieniła sposób prowadzenia działań ofensywnych. Zaczęła stosować taktykę infiltracji, czyli ataków małymi grupami – liczących od dwóch do pięciu żołnierzy – przez szczeliny w ukraińskich liniach obronnych. W toku tych działań Rosjanie przemieszczają się najczęściej za pomocą motocykli, wózków golfowych czy quadów. Tych strat jednak statystyki Oryxa, jak zaznaczają eksperci z rosyjskiego serwisu śledczego Conflict Intelligence Team (CIT), nie obejmują.
"Rosjanie tracą sprzęt zarówno w bliskim zapleczu frontu, jak i podczas szturmów. Ukraińcy z kolei głównie na bliskim i średnim zapleczu, a także podczas spóźnionych odwrotów z miejscowości" – twierdzą analitycy CIT.
Czy Rosji kończy się sprzęt pancerny?
Analityk o pseudonimie Jompy, który publikuje na platformie X, monitoruje zdjęcia satelitarne rosyjskich magazynów sprzętu wojennego. Podkreśla w rozmowie z Radiem Swoboda, że nie należy dawać wiary sensacyjnym doniesieniom, iż wojskom Kremla kończy się sprzęt pancerny. Zapewnia, że mimo potężnych strat –szacowanych przez Oryx na co najmniej 13,6 tys. sztuk – armia Putina ani razu nie była bliska wyczerpania ich rezerw.
"Na początku wojny ze składów wyciągano maszyny w najlepszym stanie, gotowe do natychmiastowego użycia – pozwoliło to szybko uzupełnić straty w pierwszym, najtrudniejszym roku wojny pod względem tempa strat. Później Rosja coraz bardziej polegała na zakładach remontowych, które stopniowo przywracały do stanu używalności maszyny, będące w coraz gorszym stanie technicznym. Jednocześnie rosła wydajność tych zakładów i ich personelu: początkowe problemy i opóźnienia zostały wyeliminowane, a obecne tempo przywracania sprzętu do używalności jest bardzo wysokie" – opisuje Jompy.
Analityk szacuje, że dzięki remontom i modernizacji sprzętu z magazynów lub uszkodzonego w walce Rosja może odzyskiwać nawet 4,5 tys. maszyn pancernych rocznie (chodzi tu głównie o czołgi i wozy bojowe piechoty). Tymczasem, według Oryxa, armia Putina straciła w tym roku "jedynie" 1689 sztuk tych pojazdów (482 czołgi plus 1207 wozów bojowych piechoty i "pokrewnych").
To sprawia, jak zaznacza Jompy, że Rosja nie dość, że bez trudu odbudowuje straty, to jeszcze gromadzi w rezerwie pojazdy pancerne z myślą o "niejasnym okresie powojennym".
Co ważne, jak podkreślają rozmówcy Radia Swoboda, kryzysowy poziom strat sprzętowych nie występuje również w armii Kijowa. Wojska obu stron co najwyżej przejściowo i lokalnie borykają się z ich niedoborami.