Prezes NIK nie ma obowiązku stawienia się na komisji sejmowej czy senackiej, ale jest dobry obyczaj - mówi PAP były prezes NIK obecnie senator Krzysztof Kwiatkowski (niez.). Jak dodał obyczaj ten powodował, że gdy kierowano do niego osobiste zaproszenia, stawiał się.

Kwiatkowski jest członkiem Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, która na wtorek zaprosiła prezesa NIK Mariana Banasia. Ten jednak w poniedziałek oświadczył, że nie przybędzie. Powołując się na ustawę o NIK Banaś napisał do szefa komisji Zygmunta Frankiewicza, że nie ma prawnego obowiązku stawienia się.

Kwiatkowski przyznał w rozmowie z PAP, że "nie ma formalnego obowiązku osobistego stawienia się prezesa NIK na posiedzenia komisji sejmowych czy senackich". "Za to do dobrego obyczaju dotąd należało, że kiedy jako prezes NIK otrzymywałem osobiste zaproszenie kierowane do mnie, to w takich posiedzeniach uczestniczyłem" - zaznaczył.

"W swojej kadencji jako prezes NIK uczestniczyłem w prawie 100 posiedzeniach różnych komisji Sejmu i Senatu" - dodał Kwiatkowski.

Zwrócił uwagę, że obowiązek osobistego stawienia się jest wtedy, gdy ustawa mówi o tym wprost. Na przykład gdy przewiduje, że prezes NIK przedstawia na posiedzeniu Sejmu sprawozdanie z wykonania budżetu wraz z wnioskiem o udzielenie absolutorium rządowi. "Kiedy jest taki zapis, mówimy o prawnym obowiązku osobistego stawiennictwa prezesa" - podkreślił senator.

Krzysztof Kwiatkowski był prezesem NIK w latach 2013-19. W ostatnich wyborach został wybrany senatorem z własnego komitetu w Łodzi.