Ognisko koronawirusa na Śląsku. PGG przedłuża wstrzymanie wydobycia węgla w trzech kopalniach

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
11 maja 2020, 09:42
kopalnia, górnik, górnictwo
kopalnia, górnik, górnictwo/ShutterStock
Trzy kopalnie Polskiej Grupy Górniczej (PGG), w których potwierdzono najwięcej przypadków koronawirusa wśród załogi, przedłużyły przerwę w produkcji o kolejny tydzień, do 17 maja. Od poniedziałku do czwartku wydobycie wstrzymuje też należąca do spółki Węglokoks Kraj bytomska kopalnia Bobrek.

Kopalnie, z , Jankowice w Rybniku i Murcki-Staszic w Katowicach wstrzymały wydobycie 27 kwietnia - początkowo na tydzień, potem na kolejny. Natomiast gliwicka kopalnia Sośnica stanęła 6 maja - początkowo zakładano, że przerwa w wydobyciu potrwa do końca tygodnia. W poniedziałek zdecydował, że wszystkie trzy zakłady nie będą prowadzić eksploatacji przez kolejny tydzień.

Według ostatnich dostępnych danych obecność wirusa SARS-CoV-2 potwierdzono u około pół tysiąca górników z PGG - najwięcej, ponad połowę wszystkich przypadków, potwierdzono w Jankowicach.

Liczba zakażonych kopalń Jankowice, Murcki-Staszic i Sośnica nadal rośnie - od ubiegłego tygodnia trwają prowadzone na szeroką skalę badania przesiewowe, w wyniku których diagnozowane są kolejne przypadki. Do niedzieli tylko wśród górników z PGG pobrano do badań ponad 5 tys. wymazów. W poniedziałek badania są kontynuowane.

Próbki do testów nadal pobierane są także od górników bytomskiej kopalni Bobrek, która w poniedziałek również wstrzymała wydobycie węgla. Jak poinformował rzecznik Węglokoksu, do którego należy kopalnia, Jarosław Latacz, przerwa w produkcji węgla potrwa co najmniej do czwartku. Władze spółki nie wykluczają przedłużenia przestoju, jeżeli będzie taka potrzeba.

Przedstawiciele górniczych spółek w poniedziałek nie podali jak dotąd zaktualizowanych danych dotyczących liczby zakażonych koronawirusem pracowników kopalń. Dane te - w związku z dużą liczbą wykonywanych wśród górników testów - stale się zmieniają. Z nieoficjalnych informacji służb sanitarnych wynika, że np. wśród pracowników kopalni Bobrek, gdzie do minionego czwartku było 67 przypadków zakażenia, tylko testy z czwartku i piątku potwierdziły ponad 100 kolejnych zakażeń. Przedstawicie kopalni nie komentują na razie tych informacji, czekają na całościowe dane.

Inną kopalnią z dużą liczbą potwierdzonych zakażeń jest należąca do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalnia Pniówek w Pawłowicach, gdzie do niedzieli było 71 zakażonych pracowników. Zakład nie wstrzymał jak dotąd wydobycia, zdecydowano jednak, że do pracy w kopalni będą dopuszczane tylko osoby z negatywnymi wynikami testów.

W ostatnich dniach zdecydowano, że cała załoga kopalni Pniówek zostanie poddana badaniom na obecność koronawirusa. Badania trwają od czwartku. Do wieczora w niedzielę w sumie przebadano 1,9 tys. pracowników. O badaniach w kolejnych dniach każdy z pracowników będzie powiadamiany telefonicznie lub dostanie sms.

Władze poinformowały, że możliwość podjęcia pracy przez pracowników Pniówka będzie uzależniona od wyników badań. Do czasu zakończenia testów ruch zakładu będzie prowadzony wyłącznie w oparciu o pracowników z negatywnymi wynikami. Jak podała spółka, Pniówek wykonywał dotąd plany wydobycia z dużym naddatkiem, stąd decyzja zarządu nie stwarza ryzyka, że nie zostaną zrealizowane zobowiązania wobec kontrahentów. Pozostałe kopalnie JSW pracują bez zakłóceń.

W związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w kopalniach i wśród rodzin górników, już w środę główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas informował w Katowicach o rozpoczęciu od czwartku dużej akcji badań przesiewowych w tych pięciu zakładach, następnie – zgodnie z informacjami ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego – rozszerzonej.

Wymazy od pracownikówsą pobierane na zasadzie drive-thru, czyli od osób podjeżdżających do punktu pobrań samochodem, bez wysiadania. W bytomskiej kopalni Bobrek odbywa się to stacjonarnie, w punkcie na terenie zakładu. Wymazy od osób na kwarantannach mają pobierać załogi tzw. wymazobusów.

Decyzją głównego inspektora sanitarnego do śląskich powiatowych sanepidów skierowano też inspektorów sanitarnych z innych części kraju. Mają oni zapewniać wsparcie przy wywiadach epidemiologicznym w przypadku dodatnich wyników górników. Pracownicy tacy, a także osoby, z którymi mieli oni kontakt, będą podlegać 14-dniowej kwarantannie.

W poniedziałek rano w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach zbierze się sztab kryzysowy, z udziałem wiceministra zdrowia Waldemara Kraski. Po zakończeniu posiedzenia wiceminister i wojewoda śląski Jarosław Wieczorek mają omówić aktualną sytuację epidemiczną w regionie podczas briefingu prasowego.

>>> Czytaj też: PGG: Związki zawodowe zogdziłysię na redukcję czasu pracy o 20 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj