● Indeksy giełdowe rosną już od ponad miesiąca. Czy ten entuzjazm jest uzasadniony?

- To efekt wcześniejszego przereagowania i skali spadku notowań. Wielu inwestorów czekało z zakupami, ale ostatnio musieli jednak poczuć się nieco pewniej. Rynek uznał, że najgorsze jest za nami, a w perspektywie kilku miesięcy wskaźniki gospodarcze zaczną się poprawiać. Jeszcze niedawno wydawało się, że światowy system finansowy czeka katastrofa, tymczasem okazało się, że nie nastąpi to tak szybko. Sądzę, że w średnim terminie perspektywy polskiego rynku są dość optymistyczne. Choć wyniki spółek z GPW za I kwartał będą zapewne gorsze niż za IV kwartał, te założenia są już zawarte w cenach akcji. Wyniki za II kwartał nie powinny być gorsze niż w I kwartale, podczas gdy do dalszych zniżek cen akcji musiałyby pojawić się jeszcze gorsze perspektywy spółek i gospodarki, a te raczej na jakiś czas ustaną. Na dłuższą metę takie tempo zwyżek jak obecnie jest oczywiście nie do utrzymania i korekty będą się pojawiać, choć w tym roku nie powinniśmy już spaść do dołków bessy. Póki co droga do poziomu 1900 pkt. a więc do szczytów z listopada i grudnia, jest otwarta. W końcu roku indeksy mogą znaleźć się nawet jeszcze wyżej. Dosyć poważne obawy co do zachowania rynku pojawiają się, jeżeli chodzi o dłuższy horyzont. Kluczowe będzie zachowanie banków centralnych, głównie amerykańskiego Fed, w krajach najbardziej rozwiniętych po zakończeniu kryzysu, kiedy ich gospodarki zaczną wykazywać wzrost. Jeżeli nadal będą utrzymywać niezwykle luźną politykę monetarną i bardzo niskie stopy procentowe, grozi nam powtórka kryzysu, ale jeszcze poważniejsza.

● Czym dokładnie będzie grozić ten kierunek działań banków centralnych?

- Kolejną bańką kredytową i wybuchem bardzo silnej inflacji. Globalne gospodarki wciąż są przelewarowane i należałoby bardzo spokojnie przeprowadzić proces ich delewarowania, ale tak, by nie spowodować ich załamania. Nie wiem, czy jest to w ogóle możliwe. Banki centralne i rządy muszą działać tak, aby z jednej strony nie zabić powracającego wzrostu gospodarczego, a z drugiej uniknąć nowej bańki kredytowej. Myślę, że o kierunku, w jakim pójdą m.in. amerykański rząd i Fed, przekonamy się w ciągu roku.

● Czy w takim razie możemy mówić o konkretnej perspektywie zakończenia bessy?

- To zależy od przyjmowanego horyzontu. W krótkim i średnim terminie prawdopodobnie tak, a to, czy jesteśmy świadkami bardzo dużej korekty bessy, czy początku hossy, się jeszcze okaże. Zdecydują o tym przede wszystkim działania Fed. W średnim terminie osiągnęliśmy skrajne niedowartościowanie i uwzględnienie w cenach akcji wszystkich złych wiadomości, teraz to odreagowujemy, ale nie sposób z całym przekonaniem powiedzieć, co wydarzy się później. Sądzę, że obecnie warto rozważyć skierowanie części portfela na giełdę przynajmniej w średnim terminie, ale przy całej świadomości takiego właśnie ryzyka. Inwestorzy powinni mieć też świadomość, że nie należy raczej spodziewać się powrotu hossy w takim kształcie jak w latach 2003-2007, czyli konsekwentnych wzrostów. Na rynkach wciąż będzie bardzo dużo niepewności i kolejna hossa będzie raczej przypominała koniec lat 90, czyli bardzo silne wzrosty przeplatane mocnymi korektami.

● Jakie inne inwestycje warto teraz rozważyć?

- W dłuższym terminie jestem mocno przekonany do inwestycji w złoto, czy to poprzez fundusze, czy spółki wydobywcze. W perspektywie kilkuletniej to dosyć bezpieczna i perspektywiczna inwestycja, właśnie ze względu na przyszłe zagrożenie inflacją oraz bardzo prawdopodobne porzucenie dolara jako światowej waluty rezerwowej. Drugim bardzo interesującym tematem są amerykańskie obligacje. Sądzę, że ich niskie rentowności są na dłuższą metę nie do utrzymania i w dłuższej perspektywie granie na krótko na obligacjach amerykańskich, na wzrost ich rentowności i spadek cen, powinno przynieść duże zyski. To jednak propozycja dla bardziej wytrawnych inwestorów.

● ROBERT NEJMAN

doradca inwestycyjny. Od roku 2003 do 2008 dyrektor działu zarządzania aktywami w IDMSA. Obecnie we współpracy z jednym z TFI pracuje nad własnym funduszem inwestycyjnym