Czarnoskóry nauczyciel akademicki Killion Munyama (PO) uzyskał mandat poselski startując w okręgu obejmującym powiaty północnej i zachodniej Wielkopolski. Jak stwierdził, wyborcy wzięli pod uwagę jego kompetencje, a nie kolor skóry.

Pochodzący z Zambii Munyama startował z ósmego miejsca na liście PO. Zdobył prawie 8 tysięcy głosów. Do tej pory był radnym sejmiku wojewódzkiego.

Nowy poseł mieszka w Karczewie w powiecie grodziskim. Jest Absolwentem Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Obecnie doktorem nauk ekonomicznych, specjalistą od finansów międzynarodowych, wykładowcą Akademii Ekonomicznej w Poznaniu.

"Od dwudziestu lat mieszkam koło Grodziska Wielkopolskiego, w Polsce żyję już trzydzieści lat. Jestem człowiekiem rozpoznawalnym i tu, gdzie żyję i tu, gdzie pracuję. Cieszę się, że społeczeństwo potrafi oceniać kandydata pod kątem jego przygotowania merytorycznego, a nie np. koloru skóry czy pochodzenia" - powiedział we wtorek PAP.

Munyama przyznał, że jeszcze nie zdążył zadzwonić do rodziny w Zambii i pochwalić się wygraną, otrzymał za to wiele telefonów z gratulacjami.

"Dzwonią do mnie z całego świata koledzy, z którymi przed 30 laty studiowałem. Twierdzą, że ten wybór dowodzi, jak dużo w Polsce się zmieniło" - stwierdził.

Powiedział, że w Sejmie chciałby mieć wpływ na decyzje związane z planowaniem budżetu.

Klub PO w nowej kadencji Sejmu będzie miał dwóch czarnoskórych posłów: oprócz posła z Wielkopolski, w ławach poselskich zasiądzie też, pochodzący z Nigerii, John Godson - poseł z Łodzi.