Mniejsze oszczędności to zapewne efekt ustępstw Ministerstwa Finansów na rzecz samorządów w trakcie prac nad poszerzeniem konsolidacji finansów publicznych. Resort finansów chciał, by samorządowe zakłady opieki zdrowotnej i inne osoby prawne od lipca 2014 r. miały obowiązek trzymania pieniędzy na ministerialnym depozycie lub na rachunku samorządu. Dzięki temu można byłoby je wykorzystywać na bieżące potrzeby państwa lub samorządu bez konieczności zaciągania długu. MF policzyło, że dzięki zarządzaniu płynnością sektora publicznego przyszłoroczne potrzeby pożyczkowe spadną o 7,4 mld zł. Tak zapisano w pierwszej wersji projektu budżetu na 2014 r. Ale do Sejmu rząd wysłał już budżet z prognozą 6,8 mld zł.

Resort finansów podkreśla, że te wyliczenia dotyczą wszystkich przejętych depozytów – a więc również tych, które są w systemie już od kilku lat. Ale z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że resort nie osiągnąłby tego efektu bez nowej ustawy, która zwiększa katalog instytucji podlegających obowiązkowi konsolidacji. Wskazują na to dane: zarządzanie płynnością dało najwięcej w 2011 r., w pierwszym roku wprowadzenia systemu, gdy potrzeby pożyczkowe spadły z tego powodu o 24,5 mld zł. W kolejnych latach ten efekt wygasał, na ten rok MF nie zakłada już żadnych korzyści, zaś w roku przyszłym nagle widać duży skok oszczędności.

Pomysł, by konsolidować depozyty niektórych instytucji samorządowych, od początku nie podobał się lokalnym władzom. – Naszym podstawowym zarzutem było to, że wprowadzał on obligatoryjność dla samorządowych ZOZ-ów i osób prawnych: miały one obowiązek przekazywać środki do MF albo do swoich samorządów. A z punktu widzenia większości samorządów, zwłaszcza tych mniejszych, efekty takiej operacji byłyby znikome – mówi Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

>>> Czytaj też: Rostowski: Deficyt "general government" wzrośnie do ponad 4,8 proc. PKB w 2013 r.

Kompromis udało się wypracować w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu: MF zgodziło się na dobrowolność konsolidacji, zostawiając zapis o obowiązkowym przekazywaniu środków tylko w stosunku do wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że to na ich wolnych środkach resortowi zależało najbardziej, jako że to ich lokaty stanowiły lwią część z 2,8 mld zł depozytów instytucji samorządowych na koniec ub.r.

Reklama

– Zapewne samorządy wojewódzkie, które nadzorują fundusze, będą chciały w czasie dalszych prac doprowadzić do zmian również w tej części projektu – ocenia Marek Wójcik.

Układ z samorządami nie kończy jednak prac nad ustawą. W systemie mają też brać udział m.in. uczelnie publiczne, państwowe instytucje kultury, samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej czy PAN. Konsolidacji mają także podlegać depozyty sądowe. Na rozmowy MF dostało dużo czasu – rząd może zająć się przepisami rozszerzającymi konsolidację dopiero pod koniec roku. To dość późny termin, jako że zbieranie opinii rozpoczęto na przełomie lipca i sierpnia. Jeśli projekt wpłynie do Sejmu dopiero na początku 2014 r., zapewne nie uda się go przeprowadzić przez całą procedurę parlamentarną przed uchwaleniem budżetu na ten rok.

Ministerstwo nie widzi problemu: twierdzi, że termin wejścia w życie ustawy nie wywoła żadnych napięć w budżecie. Tym bardziej że MF założyło, że nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero od 1 lipca. Od tego momentu instytucje będą miały jeszcze dodatkowo dwa miesiące na przekazanie ministerstwu w zarządzanie swoich wolnych środków.

>>> Czytaj też: Zadłużenie sektora finansów publicznych wzrosło w I kw. 2013 r.