Brak dostępu do banków dusi grecką gospodarkę

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 lipca 2015, 12:43
Bez działających banków grecka gospodarka umiera - uważa główny ekonomista BPS TFI Krzysztof Wołowicz. Greckie instytucje finansowe wciąż są zamknięte, a obywateli tego kraju nadal obowiązuje limit wypłat z bankomatu wynoszący 60 euro dziennie.

Krzysztof Wołowicz podkreśla, że na tej sytuacji tracą zarówno greccy obywatele, jak i przedsiębiorcy, którzy nie mogą zamawiać towarów, bo nie mają możliwości rozliczania się z kontrahentami.

Palącym problemem Aten jest też dług wobec Europejskiego Banku Centralnego, który musi zostać spłacony do 20 lipca, czyli do najbliższego poniedziałku. Krzysztof Wołowicz wyjaśnia, że jeśli nie znajdą się pieniądze na uregulowanie zobowiązań, EBC odetnie finansowanie greckich banków, co grozi ich bankructwem.

W nocy grecki parlament przyjął pakiet reform oszczędnościowych. Pozwoli to Grecji na rozpoczęcie rozmów z międzynarodowymi instytucjami o nowej pożyczce w wysokości 86 miliardów euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj