W czarnym scenariuszu BNP Paribas Bank Polska zakłada, że przy zużycie gazu kształtuje się na średnim poziomie z ostatnich pięciu lat i imporcie LNG bliskim maksymalnym możliwościom gazoportu w Świnoujściu, gdy produkcja krajowa będzie równa wartościom sprzed roku, natomiast import z Niemiec okaże się niemożliwy ze względu na wstrzymanie dostaw gazu z Rosji, a transfer gazu przez Baltic Pipe będzie ograniczony jedynie do surowca wydobywanego w Norwegii przez PGNiG, to w Polsce zacznie brakować gazu już w styczniu 2023 roku.

Reklama

Czeka nas ciężka zima

Jednak gdyby miesięczne zużycie gazu udało się obniżyć o 15% w porównaniu do średniej z poprzednich pięciu lat, to w Polsce wystarczy gazu na zimę nawet jeżeli gazociąg Baltic Pipe będzie wykorzystywał swą przepustowość w ograniczonym stopniu, wynoszącym 30%.

- Czeka nas ciężka zima, jednak europejski rynek gazu nie wygląda aż tak źle ponieważ Europa budzi się do tego, aby coraz bardziej dywersyfikować dostawy i ograniczać popyt. Magazyny w Polsce są wypełnione w 100%, jednak są bardzo małe i gazu z magazynów wystarczy na nie dłużej niż dwa miesiące – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, ekspert XTB. – Czarne scenariusze zakładają, że zima będzie bardzo mroźna i podobna do tej z 2018/2019 r., a dostawy z różnych krajów zostaną wstrzymane, będą problemy z dostawą gazu zwłaszcza z Norwegii i z Afryki. Traktuję, że taki scenariusz, że w Europie gazu zabraknie pod koniec marca - jest słaby, ale jednocześnie bazowy.

Ile będzie kosztował gaz?

Ceny gazu poszybowały, co widać dotkliwie w kontraktach terminowych, gdy pod koniec czerwca gaz z dostawą w 2023 roku można było kupić na Towarowej Giełdzie Energii za około 500 zł / MWh, podczas gdy pod koniec sierpnia cena zbliżyła się do 1500 zł ponieważ skok cen był napędzany obawami o podaż gazu i szybko rosnącymi cenami na europejskim rynku.

- 400 euro za megawatogodzinę, to cena realna w Europie jeżeli zima będzie mroźna, jeżeli jednak nie okaże się mroźna, to tym bardziej Europejczycy będą mogli ograniczać zużycie gazu – komentuje ekspert XTB. – Obecna cena 230 euro powinna przed zimą skoczyć do 300 euro, a jeżeli luty i marzec pokażą, że gazu tak bardzo nie ubywa, to ceny powrócą do 100-150 euro.

Producenci przygotowują się na różne scenariusze, produkcję ogranicza zwłaszcza branża nawozowa i przenosi ją do Chin i krajów arabskich. Ogólnie poziom niepewności jest bardzo wysoki. Dla Polski problemem jest niski stan zakontraktowania rządowych umów na wypełnienie gazociągu Baltic Pipe.