Sąsiad Polski zbroi się po zęby. Rosja tylko na to czekała

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 lipca 2025, 12:07
[aktualizacja 31 lipca 2025, 14:05]
Sąsiad Polski zbroi się po zęby. Rosja tylko na to czekała
Sąsiad Polski zbroi się po zęby. Rosja tylko na to czekała/ShutterStock
Na wschód od Polski zachodzą zmiany, które jeszcze kilka lat temu wydawały się niemal nierealne. Białoruś, do tej pory kojarzona z przestarzałym wojskiem i skromnymi funduszami na obronę, teraz systematycznie wzmacnia swoje siły zbrojne. Mińsk inwestuje w nowoczesny sprzęt i prowadzi wspólne manewry z Rosją. Te zmiany wywołują rosnące zaniepokojenie w całym regionie.

Przez dekady białoruski budżet obronny balansował w okolicach 1–1,5 proc. PKB. W 2022 r. spadł nawet poniżej 1 procenta. To już przeszłość. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę wydatki Mińska na armię wystrzeliły. W trzy lata wzrosły ponad 2,5-krotnie – z 1,8 mld do 4,7 mld rubli białoruskich (około 1,6 mld dol.). Dziś to już 2 proc. PKB. Dzięki temu Białoruś zaczęła realizować ambitny, jak na swoje realia, program modernizacji armii.

Sojusznik Rosji modernizuje czołgi i zwiększa wydatki na armię

Na razie Mińsk nie wydaje miliardów na nowe czołgi. Zamiast tego modernizuje posiadane T 72B do standardu T 72B3M. To oznacza lepsze systemy celownicze, kamery termowizyjne, mocniejsze silniki i system ochrony Sztora. Podobny los spotyka ponad 900 bojowych wozów piechoty BMP 2. Otrzymają one nową wieżę Bierieżok, nowoczesną optoelektronikę i wyrzutnie przeciwpancernych pocisków Kornet E, które są zdolne do atakowania celów nawet w ruchu.

Jeszcze kilka lat temu białoruska artyleria kojarzyła się z postsowieckimi BM 21 i BM 27. Dziś to już inny obraz. Do arsenału dołączyły rakietowe systemy Polonez M o zasięgu 200 km, a także rosyjskie Iskandery. Ponadto Mińsk zamówił dwie baterie systemu S 400 Triumf. Do tego dochodzą zakupy śmigłowców Mi 35 i samolotów wielozadaniowych Su 30SM, które mogą przenosić broń jądrową. Rosja już w 2023 roku rozmieściła na białoruskiej ziemi pociski nuklearne.

Białoruś staje się zbrojnym zapleczem Rosji. Analitycy ostrzegają

Już we wrześniu Białoruś i Rosja rozpoczną manewry "Zapad 2025". Początkowo planowano je w głębi kraju, ale Mińsk nagle zmienił ton. Teraz mówi, że ćwiczenia mogą zostać przesunięte niemal pod same granice NATO – tuż przy Polsce i Litwie. Oficjalna narracja mówi o "odpowiedzi na eskalację sąsiadów". Analitycy twierdzą jednak, że chodzi o presję, demonstrację siły i pokazanie, że Białoruś nie tylko wspiera Rosję, ale też staje się jej zbrojnym zapleczem.

Warszawa nie zamierza przyglądać się temu bezczynnie. 34 tysiące żołnierzy – polskich i sojuszniczych – weźmie udział w manewrach "Żelazny Obrońca". Będą to największe ćwiczenia Wojska Polskiego w tym roku, angażujące wszystkie rodzaje sił zbrojnych – od wojsk lądowych, przez marynarkę i lotnictwo, aż po wojska specjalne.

Rosnąca aktywność wojskowa tuż za wschodnią granicą, modernizacja białoruskiej armii i coraz ściślejsza współpraca z Moskwą sprawiają, że napięcie w regionie ponownie narasta. A to oznacza, że w najbliższych miesiącach sytuacja na linii NATO–Rosja może być jeszcze bardziej napięta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj