Forsal logo

Żyjecie razem bez ślubu? Skarbówka dobierze się wam do skóry. Fiskus wlepia kary idące w tysiące złotych

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
5 września 2025, 07:16
para, związek, pieniądze, urząd skarbowy, darowizna, podatki
Mieszkacie razem bez ślubu? Skarbówka dobierze się wam do skóry. Fiskus wlepia kary idące w tysiące złotych/Shutterstock
Kasia i Bartek poznali się siedem lat. Od tamtej pory są praktycznie nierozłączni. Najpierw spotykali się po pracy, potem spędzali u siebie weekendy, aż w końcu stwierdzili: po co płacić dwa czynsze? Wynajęli kawalerkę w bloku z lat 70. Dzielą nie tylko mieszkanie, ale także rachunki. I tu zaczynają się kłopoty. Bo takimi jak oni może się zainteresować skarbówka.

Nie mają ślubu, ale mają wspólne rachunki

Ich codzienność to miks wspólnych zakupów, rachunków, rat za kanapę i przelewów „po prostu”. Raz Kasia dorzuca się Bartkowi na opłaty, raz Bartek przelewa jej pieniądze „na zakupy na cały tydzień”, a czasem – tak jak ostatnio – 7 tysięcy „na remont kuchni”.

I tu zaczynają się kłopoty. Takimi jak oni może zainteresować się skarbówka. Dokonywane między nimi przelewy to już transakcje z potencjałem podatkowym. Dlaczego?

Bo brak ślubu to trzecia podatkowa liga

Ustawa o podatku od spadków i darowizn jasno określa limity i grupy podatkowe. Najwięcej mogą przekazywać sobie najbliżsi – małżonkowie, dzieci, rodzice czy rodzeństwo. Wtedy próg zwolnienia z podatku to aż 36 120 zł. Dalej są dalsi krewni – im wolno przekazać do 27 090 zł bez konsekwencji.

A partnerzy bez ślubu? Dla fiskusa są jak nieznajomi. Ich limit to zaledwie 5 733 zł w ciągu pięciu lat. Kto ten próg przekroczy, ma obowiązek zgłoszenia darowizny i zapłacenia podatku. A przecież przy wspólnym życiu to nic trudnego: paragon za wakacje, lodówkę czy nawet zaliczkę na wesele może okazać się „problemem podatkowym”.

Jakie kary grożą zakochanym bez papierka

Jeśli wartość przelewów między partnerami przekroczy 5 733 zł w ciągu pięciu lat, a nie zostanie zgłoszona darowizna, fiskus może potraktować to jako unikanie obowiązku podatkowego. I wtedy wchodzi najgorszy scenariusz – sankcyjna stawka 20 procent od sumy przelewów.

W przypadku zgłoszenia darowizny, obowiązuje skala podatkowa. Przy nadwyżce do 11 833 zł trzeba zapłacić 12 procent. Gdy kwota wzrośnie do 23 665 zł – podatek to już 1 420 zł plus 16 proc. od nadwyżki. A powyżej tej kwoty – 3 313,20 zł plus 20 proc. od wszystkiego, co ponad.

Kasia przeliczyła swoje przelewy z Bartkiem. W zeszłym roku on przelał jej 9 200 zł. Rachunki, zakupy, wakacje, remont. – Czyli co? Mamy płacić 20 procent za to, że razem żyjemy? – pyta zirytowana.

„Ale to nasze wspólne życie!” – powie większość par bez ślubu. Tylko, że w 2013 roku Naczelny Sąd Administracyjny w swoim wyroku potwierdził, że gołosłowne dowody na prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego nie są wystarczające – wskazuje serwis ksiegowanie.pl W sytuacji braku konkretnych dowodów – takich jak paragony, faktury czy umowy – fiskus może uznać przekazy pieniężne za darowizny, co wiąże się z nałożeniem dodatkowego podatku.

Prawnik nie ma złudzeń: system jest anachroniczny

Niektórzy prawnicy, nie kryją krytycyzmu wobec obowiązujących przepisów: – System podatkowy zupełnie nie nadąża za społeczną rzeczywistością - uważa Zbigniew Gorczyński. W Polsce miliony ludzi żyją w związkach nieformalnych – to nie jest już margines. Tymczasem prawo faworyzuje jedynie relacje usankcjonowane małżeństwem, ignorując wspólne gospodarstwa domowe, odpowiedzialność finansową czy wychowywanie dzieci bez ślubu.”

Gorczyński przyznaje, że w obecnym stanie prawnym jedynym realnym zabezpieczeniem dla partnerów są: umowy cywilne, pełnomocnictwa i... ogromna ostrożność przy przelewach. – Bez ślubu trzeba myśleć jak księgowy. I to codziennie. Każda złotówka między partnerami może mieć znaczenie podatkowe – podsumowuje prawnik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWezwania do wojska dla blisko 250 tysięcy Polaków. Na tej liście są 50-latkowie, 60-latkowie, a nawet kobiety »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj