Luka w systemie fotoradarów
W planach na rok 2026 Ministerstwo Infrastruktury - co oczywiste - chce poprawić bezpieczeństwo na drogach. Z danych podanych przez resort wynika, że rok do roku spada liczba zgonów w wypadkach, ale zmiany są niewielkie (-2 proc.). Jednak dokument strategiczny zakłada, że jedynie co drugie zdjęcie z fotoradaru, zarejestrowanego przejazdu na czerwonym świetle czy odcinkowego pomiaru prędkości (OPP) zamieni się w mandat lub sprawę w sądzie.
Jako pierwszy na dokument zwrócił uwagę portal brd24.pl pisząc, że „ministerstwo złożyło broń”. Od dawna wiadomo, że system CPD CANARAD nie jest szczelny. Do rozstrzygnięcia, czyli do nałożenia mandatu na kierowcę jadącego nieprzepisowo, dochodzi jedynie w połowie przypadków. W 2023 roku, według danych Głównego Inspektora Transportu Drogowego, zidentyfikowano 985 tys. naruszeń przepisów drogowych, jednak w aż 440 tys. spraw sprawcy uniknęli odpowiedzialności. Podobny wynik odnotowano w 2024 roku, natomiast dane za ostatnie dwanaście miesięcy są jeszcze zbierane.
Mandaty nie trafiają do kierowców?
Powodów tak niskiej zamiany zdjęć na mandaty jest kilka. Pierwszy związany jest z błędnym wskazaniem osoby prowadzącej pojazd. Kolejnym krótki czas przedawnienia, wynoszący rok od popełnienia wykrocznia. Na tej podstawie w 2023 roku przedawnieniu uległo aż 330 tys. spraw. Problemem jest również pociągnięcie do odpowiedzialności kierowców spoza Unii Europejskiej, a to około 110 tys. przypadków rocznie.
Eksperci wskazują, że grzechem pierworodnym jest słabe prawo. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, to właściciel pojazdu wskazuje, kto kierował. Może również odmówić wskazania, skazując się na wyższy mandat (od 800 do 5000 zł). Przepisy mają zostać znowelizowane – resort pracuje obecnie nad nowymi rozwiązaniami.
Koniec z luką w mandatach? Resort wskazuje błędy
- Zwiększenie wydajności systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym (zarządzanego przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego) w obszarze egzekucji kar jest warunkiem niezbędnym dla rozszerzenia tego systemu o nowe urządzenia – odpowiada „Forsalowi” Anna Szumańska, rzeczniczka Ministerstwa Infrastruktury.
Jak wyjaśnia, spodziewana jest nowelizacja przepisów „w zakresie zwiększenia efektywności egzekucji kar za naruszenia zarejestrowane przez fotoradary”. Co się zmieni? Urzędnicy w pierwszej kolejności wskazują na błędy w Kodeksie wykroczeń i Prawie o ruchu drogowym. Poniżej prezentujemy te, które nie zostały wymienione wcześniej.
- Brakuje przepisu nadającego Inspekcji Transportu Drogowego uprawnienia oskarżyciela publicznego w przypadku niewskazania sprawcy – niektóre sądy w związku z tym odmawiają wszczęcia postępowania.
- Obecne orzecznictwo, na podstawie Prawa o ruchu drogowym (art. 78 ust. 4 i 5), przewiduje, że niewskazanie kierowcy przez właściciela jest działaniem umyślnym. Do tego samo pożyczenie pojazdu nie jest równoznaczne ze wskazaniem sprawcy. Dochodziło do tzw. wskazania łańcuszkowego, gdy powstawał ciąg osób, które pożyczały pojazd dalej bez wiedzy właściciela. Trwało to aż do umorzenia sprawy.
- Zdaniem resorty problematyczna jest kwestia ustalenia osoby kierującej pojazdem, jeśli nie jest to właściciel/posiadacz. Brakuje narzędzi, które pozwoliłyby na skuteczne egzekwowanie odpowiedzialności za popełnione wykroczenia dla osób ignorujących wezwania CANARD.
Co zmieni się w przepisach? Ministerstwo wskazuje
Nad zmianą przepisów resort pracuje od połowy roku. Za przygotowanie nowej wersji odpowiedzialny jest wiceminister Stanisław Bukowiec. W wykazie prac legislacyjnych przedstawionych zostało siedem głównych punktów, na których oparta ma zostać nowelizacja m.in. Prawa o ruchu drogowym. Na razie nie wiadomo, kiedy przepisy zostaną zaprezentowane i poddane pod głosowanie.
- Skuteczniejsze ściganie kierowców, także z zagranicy. Nowe przepisy mają uszczelnić system karania wykroczeń z fotoradarów, zwłaszcza wobec kierowców bez stałego pobytu w Polsce i spoza UE. Właściciel auta będzie musiał jednoznacznie wskazać kierującego, a brak współpracy może skończyć się kaucją, zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego lub odholowaniem pojazdu.
- Inspekcja Transportu Drogowego z rolą oskarżyciela. ITD dostanie prawo występowania jako oskarżyciel publiczny w sprawach o niewskazanie, kto prowadził pojazd. Ma to przyspieszyć postępowania i zwiększyć skuteczność egzekwowania kar.
- Kary za ignorowanie urzędowej korespondencji. Pojawią się nowe kary porządkowe dla osób, które nie odpowiadają na pisma urzędowe lub celowo ich nie odbierają.
- Lepsza współpraca służb. Projekt zakłada ściślejszą koordynację działań ITD, policji i innych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego, aby sprawniej ścigać wykroczenia rejestrowane przez fotoradary.
- Niższy mandat za szybkie załatwienie sprawy. Kierowcy, którzy szybko przyznają się do wykroczenia, podadzą dane przez eBOK i zapłacą mandat w ciągu 14 dni, zapłacą o 25 proc. mniej. To zachęta do szybkiego zamykania spraw bez sporów.
- Mniej przesłuchań, więcej korespondencji. Możliwe będzie odstąpienie od przesłuchania kierowcy, jeśli postępowanie prowadzone jest korespondencyjnie. Ma to odciążyć urzędy i przyspieszyć procedury.
- Koszty korespondencji po stronie nadawcy. Uregulowane zostaną zasady ponoszenia kosztów przesyłek – w trakcie czynności wyjaśniających zapłaci za nie nadawca, co ma uporządkować i uprościć postępowania.