Szwecja przejmuje tankowiec na Bałtyku. Rosyjska flota cieni znów w centrum uwagi

Do zatrzymania doszło u wybrzeży Trelleborga na południu Szwecji. Funkcjonariusze weszli na pokład statku i przejęli nad nim kontrolę, aby zweryfikować jego status oraz sprawdzić dokumentację. Tankowiec ma 228 metrów długości i znajduje się na listach sankcyjnych kilku państw oraz Unii Europejskiej. Szwedzkie służby podejrzewają, że oznaczenie państwowe jednostki może być fałszywe.

Sprawa Sea Owl wpisuje się w szerszy problem rosyjskiej floty cieni, czyli dziesiątek wysłużonych tankowców i innych jednostek wykorzystywanych do transportu surowców mimo obowiązujących restrykcji. Dla Rosji to sposób na utrzymanie dochodów i dalsze finansowanie gospodarki w warunkach sankcji. Dla państw takich jak Szwecja oznacza to konieczność częstszych kontroli i większej czujności na wodach.

Rosyjska flota cieni na Bałtyku, czyli jak Kreml omija międzynarodowe sankcje

Rosyjska flota cieni działa często w oparciu o zmiany bander, niejasne struktury własnościowe i wątpliwe dokumenty rejestracyjne. Tego typu praktyki utrudniają jednoznaczne ustalenie odpowiedzialności i zwiększają ryzyko naruszeń przepisów morskich. W regionie o dużym natężeniu ruchu statków każda taka sytuacja wymaga dokładnej weryfikacji, zwłaszcza gdy w grę wchodzą sankcje międzynarodowe i bezpieczeństwo energetyczne.

To już drugi podobny incydent w ostatnich dniach. W ubiegły piątek szwedzkie służby zatrzymały w tym samym rejonie statek towarowy Caffa, którego załoga w większości składała się z obywateli Rosji. Seria zatrzymań pokazuje, że kontrola jednostek na Bałtyku staje się coraz bardziej intensywna, a państwa regionu reagują na sygnały o możliwym obchodzeniu sankcji.

Byli najemnicy z Grupy Wagnera na statkach? Nowe ustalenia o rosyjskiej flocie cieni

Rosnące napięcie wokół rosyjskiej floty cieni nie ogranicza się wyłącznie do kwestii sankcji. Jak informuje fiński dziennik "Helsingin Sanomat", do załóg części statków należących do tej sieci mają być dołączani byli najemnicy z Grupy Wagnera oraz dawni oficerowie rosyjskich służb bezpieczeństwa. Ich obecność na pokładach ma zwiększać kontrolę nad jednostkami i utrudniać ewentualne działania służb państw zachodnich.

Informacje te zostały ujawnione w wyniku wspólnego śledztwa dziennikarzy portalu Delfi oraz amerykańskiej organizacji OCCRP. Według ustaleń udało się zidentyfikować 17 osób powiązanych z załogami statków operujących w rejonie Zatoki Fińskiej. Większość z nich ma mieć bezpośrednie związki z Grupą Wagnera lub rosyjskim wywiadem wojskowym.

Z ustaleń wynika, że osoby te pełnią funkcje określane jako "grupy bezpieczeństwa". Ich zadaniem ma być nadzór nad załogami oraz zapobieganie próbom przejęcia statków przez kraje Zachodu. Fińskie służby specjalne potwierdzają, że tego typu personel może być obecny na jednostkach floty cieni, wskazując na rosnącą rolę tych struktur w operacjach na Morzu Bałtyckim.