Drony demolują logistykę Rosjan na południu
Ukraińska armia zintensyfikowała w maju 2026 r. kampanię uderzeń dronowych, prowadzonych głównie przy użyciu bezzałogowców Hornet, mającą na celu zakłócenie funkcjonowania kluczowych rosyjskich linii komunikacyjnych na okupowanych terenach obwodów donieckiego, zaporoskiego i chersońskiego. Chodzi przede wszystkim o trasę T-0509 łączącą Mariupol z Donieckiem - znaną również jako autostrada H-20 - oraz drogę M-14, którą rosyjskie władze okupacyjne oznaczają jako R-280. Obie, wraz z trasą M-18, tworzą lądowe połączenie między Rosją a okupowanym Krymem.
Co ważne, droga T-0509 służy do zaopatrywania rosyjskich wojsk działających na odcinku frontu na północ od Mariupola. W poniedziałek ukraiński pułk Gwardii Narodowej "Azow" pochwalił się serią skutecznych uderzeń na tym szlaku.
Ukraińcy spychają Rosjan na południe od Zaporoża
Skutkiem tych ataków są poważne braki w zaopatrzeniu oddziałów walczących na froncie. Rosyjski bloger wojenny Rybar (ponad 1,5 mln obserwujących) pisze, że przekłada się to na spadek zdolności bojowych jednostek armii Putina walczących około 25 km na południe od Zaporoża. SZU wykorzystują ten fakt i wypychają Rosjan z pozycji:
"Przeciwnik (Ukraińcy - red.) od dłuższego czasu atakuje rejon Kamieńskiego i zdołał posunąć się naprzód w kilku miejscach, wypierając rosyjskie siły. Stepnohirśk i Pławni są niemal utracone, podobnie jak praktycznie wszystkie zdobycze terytorialne osiągnięte przez rosyjską armię podczas ofensywy rozpoczętej na początku 2025 r. Istnieje ryzyko, że przeciwnik nie tylko odtworzy wcześniejsze pozycje, ale również rozpocznie ofensywę wzdłuż linii Kamieńskie-Szczerbaki. Pośrednie sygnały wskazują, że problemy w tym rejonie częściowo opanowano, jednak sytuacja nadal pozostaje trudna".
Z-bloger obawia się desantu w Enerhodarze
Rybar zaznacza, że nasiliła się również aktywność ukraińskich dronów 50 km na zachód od Kamieńskiego, czyli już po drugiej stronie wyschniętego Zbiornika Kachowskiego. Relacjonuje, że co 20-30 minut atakują one miejscowości na wschodnim brzegu Dniepru - Kamionkę Dnieprowską, Wodjane i Enerhodar.
Według niego świadczy to o tym, że siły ukraińskie mogą przygotowywać się do akcji dywersyjnej lub nawet większego desantu w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, znajdującej się - przypomnijmy - w Enerhodarze.
"Nie można dopuścić do utraty Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Wyparcie nawet niewielkich sił przeciwnika z tego obszaru byłoby niezwykle trudnym zadaniem. Co więcej, rosyjskie siły zbrojne byłyby mocno ograniczone w użyciu środków rażenia, ponieważ elektrownia nie jest celem, który można swobodnie bombardować z powietrza" - czytamy we wpisie Rybara.
Wątpliwe jednak, by Siły Zbrojne Ukrainy porwały się na taką operację. Dlaczego? Wiązałoby się to bowiem z ryzykiem skażenia radioaktywnego, a co za tym idzie - z potępieniem na arenie międzynarodowej.
Teraz Ukraińcy używają Hornetów masowo
Rybar uważa, że sytuacja na froncie będzie się pogarszać, jeśli Rosjanie szybko nie znajdą skutecznego sposobu na zwalczanie dronów typu Hornet. Stwierdził, że przed 9 maja - czyli Dniem Zwycięstwa - Ukraińcy dopiero testowali ich użycie. Teraz używają ich już masowo, co stwarza dla Rosjan bardzo poważny problem.
