Nowe strefy przy granicy. Polska szykuje pułapkę na wrogie czołgi

Nowe strefy przy granicy. Polska szykuje pułapkę na wrogie czołgi
Nowe strefy przy granicy. Polska szykuje pułapkę na wrogie czołgi/Wojsko Polskie
Wojsko i leśnicy łączą siły, aby zamienić wschodnią granicę Polski w barierę nie do przejścia. W ramach projektu "Tarcza Wschód" rząd rezygnuje z całkowitej wycinki drzew, stawiając na gęste knieje i bagna, które w razie konfliktu mają skutecznie uwięzić czołgi i transportery agresora. Ekologiczna rewolucja pochłonie 450 mln zł ze środków UE.

Przygotowania do wdrożenia tego planu trwały ponad siedem miesięcy. Główną rolę w całym procesie odgrywało Ministerstwo Obrony Narodowej wspierane przez ekspertów z Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Pieniądze na ten cel trafią bezpośrednio do samorządów, parków narodowych, regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, Wód Polskich, Lasów Państwowych oraz organizacji pozarządowych.

– Jesteśmy gotowi do działań nad komponentem przyrodniczym "Tarczy Wschód" – zapowiedziała minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Zaznaczyła, że to "działania absolutnie uzupełniające" w stosunku do prac zabezpieczających wschodnią granicę podejmowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

Nowe strefy na granicy. Polska szykuje "zieloną" pułapkę na czołgi

Lasy Państwowe wprowadzą nowe zasady w 48 nadleśnictwach, dzieląc przygraniczne lasy na dwa kluczowe obszary. Pierwszy z nich to strefa "no-go", która powstanie w pasie szerokości 5 km od granicy państwowej i obejmie obszar około 100 tys. hektarów. Jej zadaniem jest całkowite uniemożliwienie przejścia wrogich wojsk.

– Na tym terenie będziemy rezygnować z prowadzenia zrębów zupełnych. Polecenie dyrektora Lasów Państwowych zostało już wydane – zaznaczyła Hennig-Kloska. Pozostawione na tym terenie połamane i uschnięte drzewa mają pomóc w zatrzymywaniu wody w glebie i stworzyć gęstą zaporę nie do przejścia.

Druga strefa, oznaczona jako "slow-go", sięgnie nawet 50 km w głąb kraju i obejmie aż 700 tys. ha lasów. Jej zadaniem będzie radykalne spowolnienie natarcia. Prace leśne zostaną tam przeorganizowane w taki sposób, by w gęstwinie nie powstawały naturalne korytarze transportowe ułatwiające przerzut czołgów czy dużych formacji piechoty.

Lekcja z Ukrainy w polskich lasach. MON stawia na sojusz z naturą

– Współpraca między ministrem obrony a ministrem klimatu i środowiska wydaje się rzadka, a prawda jest taka, że jest kluczowa – ocenił wiceszef MON Cezary Tomczyk. Przywołał przy tym sytuację z Ukrainy, gdzie "broni się państwo jako całość", a nie tylko wojsko. Dodał, że "ważne jest użycie terenu i natury jako sojusznika z punktu widzenia wojska".

Wiceminister przypomniał również tragiczną śmierć amerykańskich żołnierzy w bagnach na Litwie podczas ubiegłorocznych ćwiczeń jako bezpośredni dowód na to, jak niszczycielskie potrafią być siły przyrody. Podobną strategię kontrmobilności wdrażają obecnie także inne państwa regionu, czyli Litwa, Łotwa, Estonia oraz Finlandia.

– Na samym końcu chodzi o to, żeby ciężki sprzęt, głównie czołgi albo transportery opancerzone, miał bardzo utrudniony – albo niemożliwy – przejazd; żeby można było ten ruch na danych odcinkach skonsolidować, by móc zrobić to, co wojsko potrafi najlepiej, czyli niszczyć. Jeśli doszłoby do operacji obronnej, to skanalizowanie ruchu, a później zniszczenie tej siły, która jest po drugiej stronie, jest kluczem projektu – tłumaczył Tomczyk.

Miliardy na projekt "Tarcza Wschód". Plan rozpisany do 2028 roku

Komponent przyrodniczy to jedynie część gigantycznego planu modernizacji polskiej granicy. Jak podsumował wiceszef MON, cała "Tarcza Wschód" opiera się na czterech filarach: terenie, stali, betonie i innowacji. Program został oficjalnie wpisany do natowskiego programu odstraszania na wschodniej flance, co oznacza pełną synergię działań m.in. z armią USA. Projekt jest także komplementarny z Bałtycką Linią Obrony.

Cały Narodowy Program Odstraszania i Obrony "Tarcza Wschód", zapoczątkowany w 2024 roku jako bezpośrednia odpowiedź na rosyjską agresję na Ukrainę, ma zostać sfinalizowany do 2028 roku. Rząd zabezpieczył na jego realizację potężną kwotę 10 mld zł, licząc również na wsparcie finansowe ze struktur unijnych oraz budżetu NATO.

Za precyzyjne rozplanowanie działań odpowiada Sztab Generalny Wojska Polskiego, który oprócz barier naturalnych zakłada budowę potężnych zapór inżynieryjnych i utworzenie baz sprzętowych w przygranicznych gminach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski
Dziennikarz Forsal.pl specjalizujący się w tematach związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNowe strefy przy granicy. Polska szykuje pułapkę na wrogie czołgi »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj