Kijów demoluje logistykę Rosjan. To sprawka "Hornetów"
W ostatnich miesiącach Ukraina znacznie zintensyfikowała swoją kampanię ataków dronowych na średnim dystansie, czyli do 100 km od linii kontaktu. Instytut Studiów nad Wojną (ISW), amerykański think tank, odnotował 41 takich uderzeń w styczniu 2026 roku, 61 w lutym oraz 115 w marcu.
Prowadzą je między innymi operatorzy dronów z korpusu Azow. W środę (16 kwietnia) pochwalili się swoimi dokonaniami w okolicach Doniecka, położonego około 50 km od linii frontu.
"Jeszcze niedawno okupanci czuli się tam całkowicie bezpiecznie. Teraz wszystkie cele wojskowe przemieszczające się drogami wokół Doniecka będą niszczone" – podkreśliła jednostka w opisie do nagrania.
Początkowo nie było jasne, jakie środki techniczne przyczyniły się do intensyfikacji ataków na średnim dystansie. W niedzielę Julian Roepcke – dziennikarz "Bilda" specjalizujący się w bezpieczeństwie – wskazał, że za sukcesem ukraińskiej kampanii, wymierzonej w logistykę armii Putina, stoi najnowsza wersja dronów-kamikadze "Hornet". Co one potrafią?
Hornet jest dziesięć razy tańszy niż konstrukcje z Europy
"Hornet" jest rozwijany od około dwóch lat. Opracowano go w ramach amerykańsko-ukraińskiej inicjatywy "Project Eagle", której celem jest tworzenie autonomicznych dronów wspieranych przez AI. Projektowi przewodzi były prezes Google Eric Schmidt, a w jego prace, oprócz specjalistów z Ukrainy, zaangażowani są inżynierowie i specjaliści wywodzący się z dużych firm technologicznych, takich jak Google, Apple czy SpaceX.
"Hornet" to niewielki bezzałogowiec z napędem śmigłowym (na zdjęciach poniżej). Jego zasięg wynosi około 100 km. Może przenosić głowicę bojową o masie 5 kg. Kosztuje około 5 tys. euro, czyli – jak podkreśla Roepcke – dziesięciokrotnie mniej niż jego europejskie odpowiedniki wykorzystujące technologię AI.
Hornet sam wybiera potencjalne cele
"Hornet" korzysta z sieci Starlink, więc nie tak łatwo jest go zneutralizować przy pomocy systemów walki elektronicznej. Poza tym wysyła operatorowi obraz z kamery w bardzo wysokiej jakości, nawet na dystansie 65–100 km. Utrzymuje się on aż do ostatnich chwil przed uderzeniem, co pozwala realnie ocenić skutki ataku.
Z nagrania Azowa wynika, że drony "Hornet" wykorzystują sztuczną inteligencję w wieloetapowym systemie identyfikacji i wyboru celów. Jest on tak "wytrenowany", by rozróżniać pojazdy cywilne od wojskowych, w tym cystern.
"Potencjalne cele są automatycznie oznaczane kolorem zielonym. Cele wskazane wcześniej lub wybrane przez operatora oznaczane są na fioletowo. Kolor czerwony oznacza obiekt wybrany jako cel ataku przez operatora. Następnie dron automatycznie kieruje się do celu i przeprowadza uderzenie" – opisuje Roepcke.
