Bundeswehra w szale dronowych zakupów. Helsing przed wielką szansą

Niemiecka armia planuje kupić drony bojowe o wartości 900 mln euro. Z tej kwoty, jak podaje dziennik "Die Welt", zamierzała wydać 267,7 mln euro na drony bojowe firmy Helsing. Według informacji gazety, producent miałby dostarczyć Bundeswehrze 4350 dronów typu HX-2, a także symulatory, środki szkoleniowe i wyposażenie techniczne. Umowa miała zawierać również opcję zakupu nawet 20 tys. kolejnych dronów oraz dodatkowych naziemnych stacji kontroli.

Kontrakt byłby wielkim sukcesem dla młodej niemiecko-brytyjskiej firmy, zajmującej się wdrażaniem rozwiązań AI na nowoczesne pole walki. Helsing, wyceniany już na około 12 mld euro, uchodzi za najcenniejszy start-up w Niemczech. I to pomimo faktu, że w ostatnich latach wprowadził na rynek stosunkowo niewiele produktów.

Sukces zdawał się bliski. Pod koniec lutego komisja obrony Bundestagu miała dać zielone światło dla kontraktu. Tymczasem, tydzień po tygodniu, na jaw wychodzą kolejne kompromitujące wady HX-2, co stawia zawarcie umowy pod znakiem zapytania.

Ukraińcy przetestowali HX-2. Kijów nie chce ich zamawiać

Bezzałogowiec Helsinga był w ubiegłym roku testowany w warunkach bojowych przez 14. Pułk Sił Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wnioski z nich Ukraińcy przekazali Berlinowi. Znalazły się one w poufnym raporcie dla niemieckiego ministerstwa obrony. Jego treść zaczęła wyciekać do mediów.

Dwa tygodnie temu Bloomberg, powołując się na wielu informatorów, pisał, żetesty dronów HX-2 nie przebiegły pomyślnie. Bezzałogowce były skutecznie neutralizowane przez rosyjskie systemy do walki elektronicznej (dochodziło do przerwania łączności drona z operatorem). Ponadto miały problemy ze startem. Wreszcie maszyny, mające docelowo wykorzystywać algorytmy sztucznej inteligencji do autonomicznego naprowadzania bez udziału operatora, w rzeczywistości były pozbawione części tych narzędzi.

Co ważne, Niemcy mieli też sfinansować zakup dronów Helsinga dla Ukrainy. Jednak po testach, jak zaznaczył Bloomberg, Kijów nie wyraził zainteresowania pozyskaniem HX-2.

HX-2 po prostu nie trafia w cele. Nawet bez "zagłuszania"

W tym tygodniu kolejny "wyciek" z tego samego raportu o dronie Helsinga opublikowały "Die Welt" i Politico. Wynika z niego, że podczas testów w Ukrainie tylko co trzeci HX-2 trafiał w cel. Skuteczność miała wynosić zaledwie 36 proc. – jedynie w pięciu z czternastu misji użycie drona zakończyło się trafieniem.

Co ważne, według autorów raportu słaba efektywność drona miała wynikać głównie z jego wad technicznych: niestabilnej transmisji obrazu wideo, problemów z namierzaniem celów oraz sztywno zamocowanego systemu sensorów. Podkreślmy, w odróżnieniu od tekstu Bloomberga tutaj wskazano, że zakłócenia ze strony przeciwnika miały znikome znaczenie dla skuteczności HX-2.

Niemieckie MON milczy. Helsing się broni

Niemieckie ministerstwo obrony nie komentuje tych ustaleń "Die Welt". Na pytania mediów początkowo nie odpowiadał także Helsing. Dopiero po publikacji materiału rzeczniczka firmy oświadczyła, że HX-2 jest obecnie wprowadzany i testowany na froncie w Ukrainie. Zaznaczyła, że dotychczas użyto jedynie "niewielkiej, dwucyfrowej liczby" takich dronów, co nie pozwala na formułowanie wiarygodnych statystycznie wniosków.

Dodała jednak, że podczas testów przeprowadzonych w Niemczech, Wielkiej Brytanii i w Kenii dron HX-2 osiągał bardzo wysoką skuteczność – "bliską lub równą 100 procent".

To być albo nie być dla Helsinga

Tak więc w przypadku HX-2 niemieccy parlamentarzyści staną wobec dylematu częstego w dobie intensywnych zbrojeń i gwałtownych zmian technologicznych: jak pogodzić pilne potrzeby wojska z twardymi danymi z rzeczywistego pola walki – zwłaszcza gdy pochodzą one z aktywnej strefy działań zbrojnych i dotyczą systemu reklamowanego jako gotowy do produkcji seryjnej.

Ich decyzja najpewniej zdecyduje też o przyszłości Helsinga. Jeśli nie dojdzie do podpisania kontraktu, firma może pójść na dno jeszcze szybciej niż osiągnęła status wschodzącej gwiazdy branży zbrojeniowej.