Rosja straciłaby fortunę. Eksperci wskazali słaby punkt Kremla

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 13:37
Rosja straciłaby fortunę. Eksperci wskazali słaby punkt Kremla
Rosja straciłaby fortunę. Eksperci wskazali słaby punkt Kremla/ShutterStock
Bałtyk może okazać się jednym z najważniejszych punktów nacisku na Rosję. Według najnowszej analizy przygotowanej przez firmę analityczną Politea dla szwedzkich sił zbrojnych, Rosja jest w dużym stopniu uzależniona od szlaków transportowych przebiegających przez Bałtyk i ewentualna blokada morska mogłaby pozbawić Kreml dziesiątek miliardów dolarów wpływów każdego roku.

90 mld dolarów strat rocznie

Rosja mogłaby stracić 90 mld dolarów rocznie, jeśli państwa NATO zdecydowałyby się na zamknięcie Bałtyku lub 30 mld dolarów, w przypadku częściowej blokady – wynika z ekspertyzy firmy analitycznej Politea dla szwedzkich sił zbrojnych. 

Jak przypomina szef Politea Bjoern Faegersten, cytowany w poniedziałek przez gazetę „Dagens Nyheter”, „Morze Bałtyckie odgrywa bardzo ważną rolę dla Rosji, umożliwia eksport ropy naftowej, handel, jak i dostarczanie sprzętu wojskowego”.

„Szok geopolityczny”

Według analizy zamknięcie szlaków żeglugowych w duńsko-szwedzkiej cieśninie Sund, oraz duńskich Wielki Bełt oraz Mały Bełt, spowodowałoby „szok geopolityczny”. W jednym ze scenariuszy wzięto pod uwagę całkowitą blokadę przez państwa NATO przy użyciu środków wojskowych, takich jak miny i okręty wojenne. Wówczas najbardziej poszkodowana spośród państw regionu byłaby Rosja, tracąc rocznie 90 mld dolarów.

Negatywnie skutki dotknęłyby też Polskę

Negatywne skutki dotknęłyby również Finlandię i kraje bałtyckie, jak również Szwecję, gdzie nastąpiłaby recesja gospodarcza porównywalna z kryzysem finansowym w UE z 2008 r. Szwedzki PKB skurczyłby się o 10,5 proc.

Negatywnie odbiłoby się to również na nastawione na przeładunki kontenerowe porty w Polsce i na Litwie, ale zyskałaby na znaczeniu polsko-litewska granica, gdzie wzrósłby przepływ towarów dla państw bałtyckich. Podobnie wzrosłoby znaczenie nie leżących nad Bałtykiem skandynawskich portów, m.in. w Goeteborgu czy norweskim Trondheim. Kluczowa stałaby się również przeprawa przez most nad cieśniną Sund, choć kontrola towarów spowolniłaby ruch samochodowy.

Koszty częściowej blokady

W przypadku częściowej blokady cieśnin przez państwa NATO, gdyby władze Danii i Szwecji, zdecydowały się na zatrzymywanie, kontrolowanie i przetrzymywanie rosyjskich statków, Rosja traciłaby rocznie 30 mld dolarów. Jednak również i w tym scenariuszu ucierpiałby szwedzki eksport i import, kurcząc się o 4,1 proc.

Co może skłonić NATO do wprowadzenia blokady?

W analizie podkreślono, że częściowa blokada Bałtyku byłby możliwa w następstwie dramatycznego zdarzenia, takiego jak poważna katastrofa ekologiczna z udziałem floty cieni. – Byłoby to czymś, co wyraźnie mogłoby wpłynąć na polityczny konsensus wokół dalszego podniesienia temperatury (w konflikcie z Rosją) – zauważa Faegersten.

Według eksperta blokada Bałtyku przez państwa NATO byłaby czymś, na co Rosja nie mogłaby sobie pozwolić. – Skutkowałoby to ekskalacją, od ataków hybrydowych i gróźb użycia broni jądrowej po użycie siły zbrojnej przeciwko jakiejś części Morza Bałtyckiego – ocenia Faegersten.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj