Irańska delegacja prowadzi negocjacje ze stroną amerykańską przez mediatorów. Tasnim przekazała też, że negocjacje te nie zostaną wznowione, o ile nie dojdzie do „natychmiastowego wstrzymania agresywnych i brutalnych operacji armii syjonistycznego reżimu w Gazie i Libanie oraz (...) całkowitego wycofania się reżimu z okupowanych regionów Libanu”.
Iran grozi blokadą cieśniny Ormuz i Bab al-Mandab
Irańska agencja, którą cytują Reuters i AFP, podała również, że Teheran i „front oporu ustaliły, że zablokują całkowicie cieśninę Ormuz i otworzą inne fronty, w tym w cieśninie Bab El-Mandeb”, aby „ukarać Izrael” i jego sojuszników.
Grupa organizacji będących klientami Iranu, jak jemeński ruch Huti, libański Hezbollah, palestyński Hamas, czy szyickie ugrupowania w Iraku, nazywana jest frontem oporu lub osią oporu.
Jak wyjaśnia Reuters, jeśli w istocie do akcji odwetowej zainicjowanej przez Iran dołączą Huti, to oczywistym celem ich ataków będzie Bab El-Mandeb; przejęcie kontroli nad tą cieśniną oznacza blokowanie dostępu do kanału Sueskiego.
Kilka godzin wcześniej minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi napisał w serwisie X, że obowiązujące już zawieszenie broni między Iranem a Stanami Zjednoczonymi jest jednoznaczne z zawieszeniem broni na wszystkich frontach, w tym w Libanie.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu wydał rozkaz ataków na południowe przedmieścia Bejrutu, kontrolowane przez Hezbollah, czyli wspieraną przez Iran szyicką organizację terrorystyczną.
Eskalacja konfliktu wpływa na ceny ropy
Mimo zawieszenia broni wojska USA i Iranu poinformowały w nocy z niedzieli na poniedziałek o kolejnych wzajemnych atakach. Jak podaje AFP, w związku z eskalacją napięć cena ropy Brent wzrosła w poniedziałek o około 5 proc., a amerykańskiej West Texas Intermediate - o blisko 6 proc.
Hezbollah zaatakował Izrael w pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran. Mimo ogłoszonego w połowie kwietnia zawieszenia broni izraelska armia i Hezbollah kontynuują wymianę ognia.
Netanjahu jednoznacznie odrzuca możliwość powiązania rozejmu w wojnie z Iranem z zakończeniem ataków na Hezbollah.
Dotychczas w starciach po stronie Libanu zginęło ponad 3,3 tys. osób. Po stronie izraelskiej poległo 24 żołnierzy i czterech cywilów. Dziesiątki tysięcy Izraelczyków musiały ewakuować się z atakowanej przez Hezbollah północy kraju - podkreślił Reuters. (PAP)
fit/ kj/
