Jak przekazał Onetowi przewodniczący „Solidarności” w tyskiej fabryce Grzegorz Maślanka, wśród zwalnianych pracowników 140 osób jest zatrudnionych na czas nieokreślony, około 300 na umowach terminowych, a kolejne 300 to pracownicy agencyjni.
Przyczyny redukcji zatrudnienia
Według związków zawodowych przyczyną decyzji jest spadek zamówień na samochody z silnikami spalinowymi. Jak wskazują przedstawiciele pracowników, producenci w Europie muszą spełniać określone limity dotyczące udziału pojazdów zeroemisyjnych w całkowitej produkcji, co wpływa na skalę wytwarzania aut spalinowych.
Jak podaje Onet, związki zapowiadają negocjacje w sprawie wysokości odpraw. Na ich przeprowadzenie przewidziano 20 dni. Zdaniem strony społecznej świadczenia dla zwalnianych pracowników powinny wynosić co najmniej równowartość 24 miesięcy wynagrodzenia.
Ucierpi cały region
Przedstawiciele związków ostrzegają, że redukcje zatrudnienia mogą objąć także firmy współpracujące z tyską fabryką. Szacują, że w regionie pracę może stracić łącznie do 3,5 tys. osób, w tym w przedsiębiorstwach zlokalizowanych w Bielsku-Białej i Żywcu, skąd dojeżdżają pracownicy zakładu w Tychach.
Od marca fabryka Stellantis w Tychach ma funkcjonować w systemie dwuzmianowym. W przypadku pojawienia się dodatkowych zamówień produkcja ma być realizowana w godzinach nadliczbowych.
Stellantis to francusko-włosko-amerykański koncern motoryzacyjny powstały w 2021 r. w wyniku fuzji Fiat Chrysler Automobiles oraz Groupe PSA. W Polsce posiada zakłady w Tychach i Gliwicach. Tyska fabryka, w której zatrudnionych jest około 2,6 tys. osób, produkuje modele Alfa Romeo Junior, Jeep Avenger oraz Fiat 600.
Źródło: Onet