Motywacje niektórych z nich są jasne – kryją się za nimi dobre stosunki personalne z Putinem, interesy własne lub swojego kraju. W tej pierwszej grupie są np. Silvio Berlusconi czy Gerhard Schroeder, choć w przypadku tego drugiego, zresztą znanego od dawna ze swoich prorosyjskich wystąpień, przyjaźń wzmacnia pensja, którą pobiera jako przewodniczący rady nadzorczej Nord Streamu, gdzie większościowym udziałowcem jest Gazprom. Do pewnego stopnia można zrozumieć motywacje przywódców Cypru czy Węgier. Dla Cypru zamrożenie rosyjskich kont oznaczać może kolejny kryzys bankowy, a skłócony z Brukselą Viktor Orban dostał od Rosji kredyt na budowę nowego reaktora atomowego. Bardziej kuriozalne są argumenty skrajnej prawicy, która ze względu np. na kampanię przeciw homoseksualistom postrzega Putina jako obrońcę tradycyjnych wartości, czy skrajnej lewicy, która bezrefleksyjnie przyjmuje rosyjską propagandę o rzekomych faszystach przejmujących władzę na Ukrainie.
/
DGP
Choć fakty są takie, że w konflikcie rosyjsko-ukraińskim to Moskwa jest agresorem, a Kijów – ofiarą, a zajęcie Krymu i próby przejęcia Donbasu są pogwałceniem prawa międzynarodowego, Władimir Putin ma w Unii Europejskiej zaskakująco dużo obrońców, którzy usprawiedliwiają działania rosyjskiego prezydenta i sprzeciwiają się nakładaniu sankcji na Rosję.
Choć fakty są takie, że w konflikcie rosyjsko-ukraińskim to Moskwa jest agresorem, a Kijów – ofiarą, a zajęcie Krymu i próby przejęcia Donbasu są pogwałceniem prawa międzynarodowego, Władimir Putin ma w Unii Europejskiej zaskakująco dużo obrońców, którzy usprawiedliwiają działania rosyjskiego prezydenta i sprzeciwiają się nakładaniu sankcji na Rosję.
.
1
„Jakikolwiek nowy pakiet sankcji przeciw Rosji – a mam nadzieję do niego nie dojdzie – musi brać pod uwagę konkretne okoliczności, straty i konsekwencje dla danego kraju. Każdy kraj powinien mieć prawo wyboru, jakie środki zastosować.”