Według badania "Plany Pracodawców", mimo trwającej pandemii i pesymistycznych prognoz firm, na rynku pracy nie pogłębiły się negatywne zjawiska. Od ostatniego badania sprzed pół roku wzrósł odsetek firm, które nie będą wprowadzać żadnych zmian w poziomie zatrudnienia (o 5 p.p.), a także tych, które będą tworzyć nowe miejsca pracy (o 3 p.p.).

Redukcję załogi najczęściej planują firmy z regionu wschodniego (10 proc.). Tam też w planach rzadziej znalazły się rekrutacje (13 proc.). Najlepiej sytuacja wygląda na południu, gdzie 19 proc. firm rozważa przyjęcie nowych pracowników, a 6 proc. rozważa zwolnienia.

Relatywnie najczęściej zwiększenia zatrudnienia spodziewają się firmy z sektora SSC/BPO i przemysłu, natomiast zwolnienia częściej prognozują firmy z sektorów finansowego i usługowego. Najstabilniejsza sytuacja pod tym względem jest w branży obsługi nieruchomości i firm oraz w transporcie, gospodarce magazynowej i łączności – odpowiednio 93 i 87 proc. pracodawców chce zachować obecny stan załogi, a tylko 1-2 proc. spodziewa się redukcji.

16 proc. badanych firm planuje w najbliższym półroczu podnieść wynagrodzenia swoim pracownikom. Zdecydowana większość (76 proc.) przedsiębiorców zamierza utrzymać wynagrodzenie na obecnym poziomie, a 3 proc. chce zmniejszyć płace. "W porównaniu do wyników z połowy roku widać dwukrotny wzrost liczby pracodawców, którzy planują podwyżki, ale i tak daleko tym zapowiedziom do planów z końca 2019 roku, gdy niemal co druga firma planowała wzrost wynagrodzeń. Znacząco zmniejszył się natomiast odsetek pracodawców, którzy będą ciąć pensje i zbliża się do poziomu, który znamy z poprzednich lat (1-2 proc.)" - zauważono w raporcie.

Jednocześnie zwrócono uwagę, że noworoczne wzrosty wynagrodzeń mogą być częściowo efektem wyższej płacy minimalnej od 1 stycznia 2021 r. "Potwierdza to badanie Randstad, w którym w tym roku blisko 60 proc. pracodawców zadeklarowało zatrudnianie pracowników w oparciu o płacę minimalną. Jest to wzrost o 11 p.p. w porównaniu do listopada 2019. Stosunkowo najrzadziej płacę minimalną stosuje się w regionie północnym (robi tak 55 proc. pracodawców w regionie), a najczęściej we wschodnim (aż 63 proc.)" - napisano w raporcie.

Reklama

Najpowszechniej płacę minimalną dostają pracownicy firm z branży transportowej i magazynowej; najrzadziej sektora obsługi nieruchomości i firm.

Według ankietowanych przedsiębiorców, zwiększenie płacy minimalnej wpłynie na wzrost cen oferowanych produktów i usług (tak uważa 47 proc. przedsiębiorców) oraz wstrzymanie wynagrodzeń pracowników o wyższych płacach (46 proc.). Ponad jedna trzecia firm spodziewa się ograniczenia inwestycji (wzrost o 7 p.p.), a 26 proc. – tyle samo, co w zeszłym roku – planuje wstrzymać rekrutacje. 15 proc. pracodawców rozważa wprowadzenie elastycznych form zatrudnienia. Jedna piąta przedsiębiorstw nie spodziewa się żadnego wpływu podniesienia płacy minimalnej.

W raporcie zauważono, że w dalszym ciągu pandemia negatywnie wpływa na nastroje pracodawców. Prawie 60 proc. firm spodziewa się recesji, a jedynie 1 proc. wzrostu gospodarczego. Najrzadziej recesję prognozują firmy zajmujące się obsługą nieruchomości i przedsiębiorstw. Najbardziej niepewne co do przyszłości są firmy z sektorów: pośrednictwo finansowe i działalność usługowa, która obejmuje m.in. branże najbardziej dotknięte pandemią, jak gastronomia czy hotelarstwo.

Z badania wynika, że firmy z sektora usługowego najgorzej oceniają swoją kondycję finansową. 11 proc. z nich uznaje swoją sytuację za złą lub bardzo złą, a jedynie 42 za dobrą lub bardzo dobrą. Najlepiej swoją kondycję widzą firmy zajmujące się obsługą nieruchomości i przedsiębiorstw.

Badanie zrealizowano od 6 października do 8 listopada metodą CATI na reprezentatywnej ze względu na region i wielkość firmy próbie 1000 przedsiębiorstw.