Aby poznać czyjś adres i PESEL, wystarczy zapłacić 100 zł. To raj dla obcych służb i przestępców

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 lipca 2025, 15:26
Cyberbezpieczeństwo, hakerzy
Aby poznać czyjś adres i PESEL, wystarczy zapłacić 100 zł. To raj dla obcych służb i przestępców/shutterstock
Czy trudno jest się dowiedzieć, jakie ktoś ma nieruchomości, gdzie mieszka i jaki ma numer PESEL? Wystarczy znać jego imię i nazwisko oraz zapłacić 100 zł - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej". To raj dla obcych służb i przestępców.

Jak kupić dane osobowe za 100 zł

Jak pisze gazeta, usługę wyszukiwania numerów ksiąg wieczystych na podstawie samego imienia i nazwiska oferuje w internecie spółka zarejestrowana w Stanach Zjednoczonych. "Sprawdziliśmy: za 100 zł otrzymaliśmy 50 numerów KW nieruchomości. Wpisując następnie te numery do prowadzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości systemu Elektroniczne Księgi Wieczyste (EKW), uzyskaliśmy wgląd w dane takie, jak dokładny adres, numer PESEL (w niektórych przypadkach także małżonków i dzieci), parametry mieszkania i obciążenie finansowe" - czytamy.

Kto może wykorzystać takie dane?

Jak można takie dane wykorzystać? Choćby do profilowania właścicieli nieruchomości, do kradzieży ich tożsamości, do nękania. Właściciel amerykańskiego serwisu w to nie wnika. Chwali się dostępem do ponad 24,9 mln ksiąg wieczystych - czytamy we wtorkowym wydaniu "Dziennik Gazeta Prawna".

"Dane pochodzą z internetu, konkretnie z ekw.ms.gov.pl" - mówi, cytowany przez dziennik właściciel serwisu. "Jeśli działania ekw.ms.gov.pl są w porządku, to nasze również" - dodaje.

Tak można namierzyć pracowników służb

"DGP" zwraca uwagę, że jego rozmówcy nie kryją zaniepokojenia możliwością ustalenia dokładnych danych dowolnej osoby, łącznie z adresem jej zamieszkania. Oferowana usługa umożliwia bowiem namierzenie choćby pracowników służb czy organów ścigania, również osób z ich kierownictwa. Za drobną opłatą informacje mogą być podane jak na tacy również obcym wywiadom.

"Takie dane są rewelacyjne do zorganizowania prowokacji wobec pracowników służb. To jest bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa państwa" - stwierdził w rozmowie z gazetą były szef Agencji Wywiadu, płk Grzegorz Małecki. Gazeta dodaje, że blokady witryn internetowych, świadczących tego typu usługi, domaga się prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości. W jego ocenie możliwość pozyskania pełnych danych, razem z nr PESEL i adresem, tylko na podstawie imienia i nazwiska, to nie tylko jawne złamanie zasad RODO, ale po prostu przestępstwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj