Rząd dotrzymał pierwszej części umowy z Solidarnością i Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą emerytury pomostowe jako rozwiązanie stałe. Druga część porozumienia dotyczyła emerytur stażowych. Jak twierdzi nasz rozmówca z rządu, Solidarność naciska, by partia rządząca dotrzymała także tej części umowy. Tym bardziej że prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński po spotkaniu ze związkiem deklarował, że droga do emerytur stażowych została otwarta, choć ani szczegółów tych rozwiązań, ani ewentualnego terminu ich wprowadzenia strony nie ustaliły.
Z naszych ustaleń wynika, że PiS analizuje obecnie możliwe sposoby choćby częściowego wdrożenia koncepcji emerytur stażowych, które wynikają z dwóch złożonych w Sejmie projektów ustaw. Argumentem w tych dyskusjach są ich potencjalne koszty. W projekcie prezydenckim, zakładającym możliwość uzyskania świadczenia po 39 latach przepracowanych przez kobiety i 44 latach w przypadku mężczyzn, oszacowano je na 18,6 mld zł w ciągu dekady. Dalej idący projekt Solidarności, przewidujący możliwość przejścia na emeryturę po 35 latach pracy dla kobiet i 40 latach dla mężczyzn, kosztowałby w tym czasie co najmniej 50 mld zł, o ile z uprawnienia skorzystałaby tylko połowa z ok. 1 mln uprawnionych. Nasz rozmówca z rządu wskazuje, że nie ma mowy o przyjęciu projektu Solidarności, z czym związkowcy wydają się pogodzeni.
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
