W Senacie odbyła się w poniedziałek konferencja prasowa z udziałem m.in. przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, Ewy Kopacz, a także kobiet, które urodziły dzieci dzięki in vitro, m.in. Małgorzaty Rozenek-Majdan.

Była premier Ewa Kopacz zapowiedziała podczas konferencji złożenie obywatelskiego projektu ustawy dotyczący refundacji procedury in vitro. Jak przekazała, już kilka tysięcy osób podpisało się pod wnioskiem o rejestrację komitetu inicjatywy obywatelskiej w tej sprawie. "Projekt ustawy mam tu przed sobą (...), liczy kilkanaście stron" - dodała.

Reklama

Kopacz przekazała, że projekt przewiduje refundację procedury in vitro. Zgodnie z nim minister zdrowia miałby rocznie do dyspozycji 500 mln zł na realizację tego programu zdrowotnego, a osoby ubiegające się o refundację in vitro musiałaby wykazać 12-miesięczny bezskuteczny okres leczenia niepłodności.

Europosłanka KO oceniła, że "tragizmem naszych czasów jest to, że obecnie rządzący najprawdopodobniej nie znaleźli przerwy, choćby kilku godzin, by taki projekt napisać, nie znaleźli czasu dla 1,5 mln par polskich, które cierpią z powodu niepłodności".

"Ale są też dobrzy ludzie, ludzie dobrej woli, część z nich stoi tu z nami, ale część z nich - to już jest kilka tysięcy - podpisało się pod komitetem inicjatywy obywatelskiej. To są te osoby, które chcą wyręczyć rząd, dla których dziś in vitro to jest nadzieja, to jest szansa. Powinniśmy dziś, wyręczając tę władzę, czym prędzej ruszyć do zbierania podpisów" - powiedziała.

Pełnomocniczka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Tak dla In Vitro" Agnieszka Pomaska (KO) przypomniała, że w latach 2013-16 dzięki rządowemu programowi wsparcia in vitro w Polsce urodziło się ponad 22 tysiące dzieci. "Rząd PiS zlikwidował ten program i dziś Polska jest jednym z zaledwie pięciu krajów UE, w którym in vitro nie jest refundowane z rządowych pieniędzy" - powiedziała Pomaska.

Z problemem niepłodności, mówiła, boryka się w Polsce ok. 3 mln osób, a w 2021 roku liczba urodzeń jest najniższa od zakończenia II wojny światowej. "Dlatego zależy nam na tym, by przywrócić rządowy program wsparcia in vitro" - podkreśliła.

W konferencji wziął udział lider PO Donald Tusk, za którego kadencji jako premiera, przypomniała Pomaska, wdrożono program wsparcia in vitro.

Tusk przypomniał, że gdy był premierem, Ewa Kopacz, wówczas minister zdrowia, przyszła do niego z żądaniem, że rząd musi przyjąć program finansowania procedury in vitro.

"Dzisiaj w Polsce trzeba być odważnym, aby publicznie mówić o swoich dzieciach (poczętych in vitro) i to jest być może najgorsza konsekwencja odwrócenia się państwa od problemu" - mówił Tusk. "Jest też cała grupa ludzi, którzy muszą zapomnieć o byciu mamą i tatą, dlatego, że ich na to nie stać - dodał.

Zapowiedział, że będzie robił wszystko, aby ustawa o refundacji została zrealizowana.

Ewa Kopacz przypomniała, że dzięki rządowemu programowi wsparcia urodziło się ponad 22 tysiące dzieci, a skorzystało z niego 20 tysięcy par. Jej zdaniem "obywatele powiedzą tej władzy: sprawdzam" i podpisów pod inicjatywą ustawodawczą będą setki tysięcy.

"Ja już z tej ustawy nie skorzystam, podejrzewam, że Donald Tusk też nie będzie namawiał swojej żony, żeby skorzystała z tej ustawy, ale to jest ustawa dla młodych ludzi, którzy tworzą przyszłe pokolenia" - mówiła Kopacz.

Małgorzata Rozenek-Majdan, zastępczyni pełnomocniczki komitetu, zwróciła uwagę, że bogatych ludzi dziś i tak stać na procedurę in vitro, natomiast problem mają biedniejsi i oni właśnie padają ofiarą braku refundacji. "Rząd wstrzymując finansowanie dzieli Polaków na dwa rodzaje ludzi, na tych, którzy mają pieniądze i których stać na program, a także na resztę, której nie stać" - mówiła Rozenek-Majdan.

W konferencji wzięła też udział pani Marzena, która dzięki in vitro stała się mamą bliźniaków, a wcześniej lekarze mówili jej, że nie jest w stanie zajść w ciążę.

W latach 2013–2016 na terenie całego kraju funkcjonował Narodowy Program Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego. Był realizowany ze środków Ministerstwa Zdrowia i adresowany do wszystkich niepłodnych par spełniających określone kryteria.

Inicjatywę ustawodawczą obywateli wprowadziła Konstytucja RP z 1997 r. Dzięki niej można zbierać podpisy obywateli pod projektem ustawy. Zgodę na rozpoczęcie zbiórki podpisów pod określonym projektem ustawy wydaje marszałek Sejmu. Gdy znajdzie się pod nim 100 tys. podpisów obywateli – projekt musi być rozpatrywany przez Sejm. Obywatelskie projekty najczęściej są jednak odrzucane już na etapie pierwszego czytania.

autorzy: Piotr Śmiłowicz, Sylwia Dąbkowska-Pożyczka